34 spółki notowane na GPW przedstawiły już propozycje podziału zysku za 2025 rok. Osiem z nich proponuje stopę dywidendy przekraczającą 7% - brzmi jak solidna oferta. Stan na kwiecień 2026.

Dla kogoś, kto spłaca kredyt hipoteczny z oprocentowaniem 6-7%, te liczby automatycznie uruchamiają kalkulator w głowie. Skoro dywidenda daje więcej niż kosztuje mnie kredyt, to może lepiej inwestować zamiast nadpłacać? Zanim odpowiem - kilka zastrzeżeń.

Które spółki płacą najwyższe dywidendy w 2026?

Wg danych z GPW i raportów bieżących spółek, do tej pory propozycje podziału zysku złożyło 34 emitentów. Ośmiu liderów oferuje stopę dywidendy powyżej 7% - chodzi o spółki z sektorów, które generują stabilne przepływy pieniężne: energetyka, bankowość, surowce. W poprzednich sezonach wysoko plasowały się Kęty, KGHM czy PZU, choć konkretne stopy zmieniają się rok do roku w zależności od ceny akcji i wielkości wypłaty.

„Inwestorzy dywidendowi powinni patrzeć nie tylko na stopę dywidendy, ale przede wszystkim na zdolność spółki do utrzymania wypłat w kolejnych latach" - Łukasz Wardyn, analityk rynku kapitałowego, CMC Markets

Uwaga: wysoka stopa dywidendy to czasem sygnał ostrzegawczy. Jeśli kurs spółki spadł o 30%, a dywidenda została na tym samym poziomie, to stopa rośnie mechanicznie. Nie dlatego, że spółka jest hojna - dlatego, że rynek wycenia ją niżej.

Klucz:

Stopa dywidendy powyżej 7% na GPW może wyglądać atrakcyjnie, ale dla kredytobiorcy porównanie z kosztem kredytu wymaga uwzględnienia podatku Belki (19%) i ryzyka zmienności kursu akcji.

Dywidenda vs nadpłata kredytu - co się bardziej opłaca?

Nadpłata kredytu hipotecznego daje gwarantowany „zwrot” równy oprocentowaniu kredytu - zwykle 6,5-7,5% wg aktualnych stawek WIBOR 3M (ok. 5,5-5,8%, dane NBP, kwiecień 2026) plus marża banku. Dywidenda 7% brutto to po podatku Belki realnie 5,67%. No i tu zaczyna się problem.

Nadpłata kredytu

Efektywny „zwrot”: 6,5-7,5% (oprocentowanie kredytu)
Ryzyko: zerowe
Podatek: brak
Płynność: niska (pieniądze „zamrożone” w nieruchomości)

Dywidenda z GPW (7%+ brutto)

Efektywny zwrot: ~5,7% netto po podatku Belki
Ryzyko: średnie-wysokie (kurs akcji może spaść)
Podatek: 19% od zysku
Płynność: wysoka (sprzedaż w 2 dni)

Powiedzmy sobie szczerze - przy kredycie z oprocentowaniem powyżej 7% nadpłata prawie zawsze wygrywa z dywidendą. Matematyka jest bezlitosna: 7% gwarantowanego zwrotu bez podatku bije 7% brutto pomniejszone o 19% Belki. Inwestycja dywidendowa zaczyna mieć sens dopiero wtedy, gdy oprocentowanie kredytu jest wyraźnie niższe - powiedzmy poniżej 5%.

Co to oznacza dla Ciebie?

Jeśli masz wolną gotówkę i kredyt hipoteczny, najpierw nadpłać kredyt - przynajmniej do poziomu, gdzie rata przestaje Cię boleć. Dopiero potem myśl o dywidendach. Ale jeśli kredyt masz spłacony albo oprocentowanie niskie (stałe 4-5% z promocji 2023-2024), to obecny sezon dywidendowy daje całkiem konkretne możliwości.

Kilka zasad, jeśli już decydujesz się na spółki dywidendowe:

  • Dywersyfikacja - nie wkładaj wszystkiego w jedną spółkę, nawet jeśli stopa dywidendy kusi
  • Historia wypłat - sprawdź, czy spółka płaciła dywidendę stabilnie przez ostatnie 5-10 lat, nie tylko raz
  • Payout ratio - wypłata ponad 90% zysku to sygnał, że następnym razem może nie być z czego dzielić
  • Termin odcięcia - kup akcje PRZED dniem ustalenia prawa do dywidendy, bo po nim kurs technicznie spada o wartość dywidendy
Pamiętaj:

Dywidenda z GPW podlega 19% podatkowi Belki. Biuro maklerskie potrąca go automatycznie, ale musisz to uwzględnić w swoich kalkulacjach porównując ze zwrotem z nadpłaty kredytu (który jest wolny od podatku).

Sezon dywidendowy 2026 dopiero się rozkręca. Do końca maja kolejne kilkadziesiąt spółek przedstawi propozycje, a wśród nich mogą pojawić się naprawdę solidne oferty. Moim zdaniem warto śledzić zwłaszcza banki - po rekordowych wynikach za 2025 rok mają z czego dzielić. Ale nadpłata kredytu? To wciąż najlepsza „inwestycja” dla większości z nas.