75 mln EUR - tyle Zondacrypto, największa polska giełda kryptowalut, pożyczyła komuś ze środków zdeponowanych przez klientów. Stan na kwiecień 2026 - dane pochodzą ze sprawozdania finansowego spółki za 2024 rok, złożonego w Estonii.

Brzmi niepokojąco? Bo jest niepokojące. Choć formalnie - i tu zaczyna się problem - klienci sami na to pozwolili, akceptując regulamin platformy.

Co wynika ze sprawozdań złożonych w Estonii?

Sprawozdanie finansowe Zondacrypto za 2024 rok pokazuje, że spółka udzieliła pożyczki w wysokości 75 mln EUR ze środków klientów. Regulamin obowiązujący w tamtym okresie dawał giełdzie prawo do dowolnego dysponowania środkami użytkowników - zarówno fiatowymi, jak i kryptowalutami. Audytorzy badający sprawozdanie zgłosili zastrzeżenia. W świecie finansów to poważna sprawa - takie opinie nie pojawiają się bez powodu.

Dodajmy do tego model biznesowy oparty na własnym tokenie i rosnące straty operacyjne. Powiedzmy sobie szczerze - to zestaw czerwonych flag, na który powinien zwrócić uwagę każdy, kto trzyma środki na tej platformie.

Klucz:

Giełda kryptowalut wykorzystywała środki klientów do udzielania pożyczek na kwotę 75 mln EUR - za zgodą wyrażoną w regulaminie, o którego treści większość użytkowników prawdopodobnie nie miała pojęcia.

Regulamin jako furtka - czy to legalne?

Mechanizm jest prosty i - moim zdaniem - etycznie wątpliwy. Użytkownik zakładający konto na giełdzie akceptuje regulamin, zwykle bez czytania. W tym regulaminie znajdował się zapis pozwalający Zondacrypto swobodnie korzystać ze zdeponowanych środków. To trochę jak gdyby bank mógł pożyczyć twoje oszczędności z konta osobistego komukolwiek, bez pytania - z tą różnicą, że banki podlegają ścisłemu nadzorowi KNF, a giełdy kryptowalut w Europie dopiero wchodzą pod parasol regulacyjny MiCA.

Rozporządzenie MiCA, które weszło w pełni w życie pod koniec 2024 roku, wymaga od dostawców usług kryptoaktywów segregacji środków klientów. Czy Zondacrypto dostosowało się do tych wymogów? Sprawozdanie za 2024 rok sugeruje, że niekoniecznie - przynajmniej nie w pełnym zakresie.

Deja vu - echo FTX i Celsius

Historia krypto zna ten scenariusz aż za dobrze. FTX pożyczało środki klientów siostrzanej firmie Alameda Research. Celsius obracał depozytami użytkowników w ryzykownych strategiach DeFi. Obie giełdy zbankrutowały, a klienci stracili miliardy dolarów.

Nie twierdzę, że Zondacrypto czeka ten sam los. Ale wzorzec - giełda traktująca depozyty klientów jak własny kapitał obrotowy - jest identyczny. A zastrzeżenia audytorów i rosnące straty raczej nie budują zaufania.

Giełda z segregacją środków

Środki klientów na oddzielnych kontach
Giełda nie może nimi obracać
W razie upadłości - łatwiejszy zwrot
Wymóg MiCA od 2024 r.

Giełda bez segregacji (model Zondacrypto?)

Środki klientów mieszane z operacyjnymi
Możliwość pożyczek i inwestycji
W razie upadłości - klienci w kolejce wierzycieli
Ryzyko systemowe

Co to oznacza dla Ciebie?

Jeśli masz środki na Zondacrypto, wniosek jest krótki: sprawdź aktualny regulamin platformy. Czy nadal zawiera zapisy pozwalające giełdzie na dysponowanie twoimi środkami? Jak wygląda kwestia segregacji po wejściu MiCA?

Nie chodzi o panikę. Chodzi o świadomość. Portfele sprzętowe (cold wallet) eliminują ryzyko kontrahenta - i po serii upadków giełd w latach 2022-2023 coraz więcej inwestorów wybiera właśnie tę drogę. No a ci, którzy zostają na giełdach, powinni przynajmniej wiedzieć, na jakich zasadach.

Pamiętaj:

Not your keys, not your coins - jeśli nie kontrolujesz kluczy prywatnych, nie kontrolujesz swoich kryptowalut. Środki na giełdzie to de facto pożyczka udzielona operatorowi platformy.

Przeczytaj też