276 głosów. Tyle potrzeba, żeby Sejm obalił prezydenckie weto do ustawy o nadzorze nad rynkiem kryptoaktywów. Stan na kwiecień 2026 - Polska wciąż nie wdrożyła unijnego rozporządzenia MiCA, które w pełni obowiązuje od 30 grudnia 2024 roku. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty potwierdził, że debata odbędzie się w czwartek, a głosowanie w piątek.

Moim zdaniem to jedno z ważniejszych głosowań tego roku dla polskiego rynku cyfrowych aktywów - i nie tylko.

Dlaczego prezydent zawetował ustawę?

Ustawa miała wyznaczyć KNF jako organ nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów w Polsce, wprowadzić wymogi licencyjne dla giełd i portfeli kryptowalutowych oraz wzmocnić ochronę konsumentów. Prezydent Andrzej Duda uzasadnił weto obawami o nadmierną restrykcyjność przepisów, które - jego zdaniem - mogłyby zdusić innowacyjność polskiej branży krypto. Brzmi rozsądnie na papierze, ale w praktyce zostawił Polskę w regulacyjnej próżni.

„Jestem pełen nadziei” - powiedział marszałek Czarzasty, komentując szanse na odrzucenie weta (źródło: TVN24, kwiecień 2026)

Problem w tym, że do obalenia weta potrzeba kwalifikowanej większości 3/5 głosów w Sejmie - czyli wspomnianych 276 z 460 posłów. To wysoka poprzeczka i koalicja rządząca nie ma takiej większości samodzielnie.

Klucz:

Bez krajowej ustawy implementującej MiCA, KNF nie może licencjonować giełd krypto w Polsce. Polskie firmy muszą szukać licencji w innych krajach UE - albo działać w szarej strefie.

Zondacrypto i słoń w pokoju

Głosowanie odbywa się w atmosferze, powiedzmy sobie szczerze, dość nerwowej. Prokuratura prowadzi śledztwo wobec Zondacrypto - jednej z największych giełd kryptowalut w Europie Środkowo-Wschodniej. Szczegóły postępowania nie są w pełni publiczne, ale sam fakt jego istnienia rzuca cień na całą dyskusję o regulacji rynku.

I tu pojawia się pytanie, które zadaje sobie pewnie niejedna osoba na sali sejmowej: czy brak regulacji nie jest właśnie tym, co umożliwia takie sytuacje? Bo paradoks polega na tym, że weto mające „chronić branżę” de facto pozostawia ją bez nadzoru - a więc i bez ochrony inwestorów.

Scenariusz A: Sejm odrzuca weto

KNF zaczyna licencjonować giełdy krypto
Polska unika postępowania naruszeniowego z KE
Inwestorzy zyskują ochronę regulacyjną
Mniejsze firmy mogą nie udźwignąć kosztów compliance

Scenariusz B: Weto utrzymane

Dalsza próżnia regulacyjna w Polsce
Polskie giełdy szukają licencji za granicą (np. Litwa, Estonia)
Komisja Europejska może wszcząć procedurę naruszeniową
Okres przejściowy MiCA kończy się ok. lipca 2026

Tykający zegar MiCA

Rozporządzenie MiCA, choć bezpośrednio stosowane w UE od końca 2024 roku, wymaga krajowej legislacji do wyznaczenia organu nadzoru i określenia sankcji. Okres przejściowy, w którym istniejące podmioty mogą działać na starych zasadach, kończy się wg harmonogramu MiCA około lipca 2026. Zostały trzy miesiące.

Jeśli Sejm nie obalą weta, Komisja Europejska może wszcząć postępowanie naruszeniowe. Polska dołączyłaby wtedy do krótkiej listy państw, które nie zdążyły z implementacją - co nie jest dobrą wizytówką dla kraju aspirującego do roli fintech hub w regionie.

Co to oznacza dla inwestorów w krypto?

Jeśli trzymasz kryptowaluty na polskiej giełdzie, to głosowanie dotyczy Cię bezpośrednio.

  • Odrzucenie weta = KNF zacznie licencjonować platformy, co oznacza wymogi kapitałowe, audyty i ochronę Twoich środków na wzór regulacji bankowych. Spodziewaj się konsolidacji rynku - mniejsze giełdy mogą nie przetrwać.
  • Utrzymanie weta = status quo, czyli brak formalnego nadzoru. Twoje środki na giełdzie nie mają takiej ochrony jak np. depozyty bankowe objęte BFG. Ryzyko pozostaje po Twojej stronie.

Niezależnie od wyniku głosowania, warto rozważyć przechowywanie większych kwot na portfelach sprzętowych (cold storage) zamiast na giełdach. To rada stara jak Bitcoin, ale wciąż aktualna.

Ważne:

MiCA nie reguluje samych kryptowalut - reguluje podmioty świadczące usługi związane z kryptoaktywami (giełdy, portfele, emitentów tokenów). Posiadanie Bitcoina na własnym portfelu nie wymaga żadnej licencji.

Piątek pokaże, czy Polska w końcu wejdzie do europejskiego mainstreamu regulacji krypto. Osobiście uważam, że brak regulacji szkodzi bardziej niż nawet niedoskonałe przepisy - bo rynek bez reguł to rynek, w którym traci przede wszystkim drobny inwestor.

Przeczytaj też