Stan na kwiecień 2026. Polska 2050 złożyła w Sejmie projekt ustawy zakładający podniesienie drugiego progu podatkowego ze 120 tys. zł do 140 tys. zł. Zmiana miałaby obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku. Koszt reformy? Około 9 mld zł rocznie, wg szacunków autorów projektu. Brzmi jak prezent dla klasy średniej - i częściowo nim jest. Ale diabeł tkwi w szczegółach.

Projekt dotyczy wyłącznie osób rozliczających się na skali podatkowej, czyli głównie pracowników na umowach o pracę, zleceniu i części przedsiębiorców, którzy nie wybrali podatku liniowego ani ryczałtu. Osoby na stawce liniowej 19% czy ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych w ogóle nie korzystają z progów podatkowych - więc podniesienie progu jest dla nich obojętne. A to spora grupa: setki tysięcy osób na kontraktach B2B, freelancerów, programistów czy lekarzy prowadzących praktyki.

Ile realnie zyskasz na podwyżce progu?

Osoba zarabiająca powyżej 140 tys. zł rocznie brutto zyska maksymalnie 4 tys. zł rocznie. Mechanizm jest prosty: dodatkowe 20 tys. zł dochodu (między 120 a 140 tys.) będzie opodatkowane stawką 12% zamiast 32%. Różnica wynosi 20 punktów procentowych, czyli 20 000 × 0,20 = 4 000 zł. Przy dochodach w przedziale 120-140 tys. zł oszczędność będzie proporcjonalnie mniejsza.

Powiedzmy sobie szczerze - 4 tys. zł rocznie to około 330 zł miesięcznie. Nie zmieni to nikomu życia, ale i nie jest kwotą symboliczną. Dla nauczyciela z wieloletnim stażem czy pielęgniarki z nadgodzinami, którzy dopiero wchodzą w drugi próg, to realna ulga.

Klucz:

Podwyżka progu do 140 tys. zł daje maksymalnie 4 tys. zł rocznie - ale tylko osobom na skali podatkowej. Przedsiębiorcy na liniowym i ryczałcie nie zyskają nic.

Skala podatkowa vs podatek liniowy vs ryczałt - kto jest pominięty?

To istota problemu z tym projektem. Skala podatkowa obejmuje przede wszystkim etatowców i osoby na umowach cywilnoprawnych. Tymczasem rosnąca grupa Polaków rozlicza się inaczej:

Zyskujesz (skala podatkowa)

Umowa o pracę, umowa zlecenie, część przedsiębiorców na zasadach ogólnych. Dochody 120-140 tys. zł rocznie opodatkowane 12% zamiast 32%. Oszczędność: do 4 000 zł/rok.

Nie zyskujesz (liniowy / ryczałt)

Przedsiębiorcy na podatku liniowym (19%) i ryczałcie. Próg podatkowy ich nie dotyczy - płacą stałą stawkę niezależnie od wysokości dochodu. Zmiana: 0 zł.

I tu pojawia się pewna ironia. Od lat kolejne rządy zachęcają do przedsiębiorczości i elastycznych form zatrudnienia. Jednocześnie takie projekty jak ten de facto premiują tradycyjny etat. Nie twierdzę, że to źle - po prostu warto mieć świadomość, dla kogo ta zmiana jest pisana.

Skąd wziąć 9 miliardów?

Autorzy projektu wskazują dwa źródła finansowania. Pierwsze to podatek cyfrowy, który wg założeń ma przynieść 1,7 mld zł wpływów do budżetu w 2027 roku, a w 2030 roku ponad 3 mld zł. Drugie to dodatkowy podatek od zysków banków, wprowadzony ustawą z listopada 2025 roku.

Moim zdaniem ta kalkulacja jest optymistyczna. Podatek cyfrowy to instrument, który wiele krajów UE próbowało wdrożyć z mieszanymi rezultatami. A banki już teraz płacą podatek od instytucji finansowych i składki na BFG - kolejne obciążenie mogą po prostu przerzucić na klientów w postaci wyższych marż kredytowych czy opłat.

Kontekst:

Koalicja Obywatelska dystansuje się od projektu. Stanowisko KO jest jasne: w obecnej sytuacji budżetowej państwa nie stać na takie obciążenie. Projekt poselski Polski 2050 nie ma więc gwarancji poparcia większości sejmowej.

Zamrożony próg od lat - dlaczego to problem?

Drugi próg podatkowy wynosi 120 tys. zł od 2022 roku, kiedy wprowadzono go w ramach Polskiego Ładu. Przez cztery lata inflacja skumulowała się na poziomie kilkudziesięciu procent (wg danych GUS). To oznacza, że realnie próg podatkowy spadł - coraz więcej osób przekracza go nie dlatego, że zarabiają więcej w kategoriach siły nabywczej, ale dlatego że nominalne pensje rosną wraz z inflacją.

To klasyczny mechanizm tzw. zimnej progresji. Państwo zarabia więcej na podatkach, choć realny dochód podatnika nie rośnie. Podniesienie progu do 140 tys. zł częściowo koryguje ten efekt, choć - biorąc pod uwagę skalę inflacji od 2022 roku - można argumentować, że nawet 140 tys. zł to za mało.

„Utrzymywanie drugiego progu podatkowego na niezmienionym poziomie stanowi rodzaj kary za pracowitość i aktywność zawodową" - uzasadnienie projektu poselskiego Polski 2050, kwiecień 2026

I tu zaczyna się problem polityczny. Projekt jest poselski, nie rządowy. Oznacza to, że minister finansów nie dał zielonego światła. Polska 2050 poszła na konfrontację z koalicjantem - i niezależnie od merytorycznej wartości projektu, jego szanse legislacyjne są dziś niewielkie.