Przez Cieśninę Ormuz przepływa mniej więcej jedna piąta globalnego eksportu ropy naftowej - około 20 mln baryłek dziennie, według danych U.S. Energy Information Administration. Stan na kwiecień 2026: ten strategiczny szlak jest zagrożony, a premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer ogłosił w poniedziałek, że wraz z Francją zwoła w tym tygodniu pilny międzynarodowy szczyt poświęcony przywróceniu swobodnej żeglugi.

Starmer nie owija w bawełnę. „Otwarcie cieśniny nie będzie proste i zajmie to trochę czasu” - przyznał wprost. I właśnie ta szczerość powinna dać do myślenia każdemu, kto tankuje samochód w Polsce.

Klucz:

Każde poważne zakłócenie żeglugi przez Ormuz przekłada się na wzrost cen ropy o 5-15 dol. za baryłkę w ciągu tygodni - a na polskich stacjach podwyżki pojawiają się z 2-3 tygodniowym opóźnieniem.

Dlaczego Ormuz to tętnica światowej energetyki

Cieśnina Ormuz, szeroka w najwęższym punkcie na zaledwie 33 km, łączy Zatokę Perską z Zatoką Omańską i dalej z oceanem. Przepływa przez nią ropa z Arabii Saudyjskiej, Iraku, Kuwejtu, ZEA i Kataru. Według EIA żaden inny chokepoint na świecie nie ma takiego znaczenia dla globalnych dostaw energii. Alternatywne trasy - rurociągi przez Arabię Saudyjską czy ZEA - mogą obsłużyć co najwyżej 6-7 mln baryłek dziennie, czyli niecałą jedną trzecią normalnego przepływu.

To Iran kontroluje północne wybrzeże cieśniny i wielokrotnie groził jej zablokowaniem. Napięcia w regionie narastają od miesięcy, a obecna eskalacja zmusiła Londyn i Paryż do działania. Że akurat te dwa kraje przejmują inicjatywę, a nie Waszyngton - to samo w sobie mówi wiele o zmieniającym się układzie sił w polityce bliskowschodniej.

Co mówią rynki - i czego się spodziewać

Ropa Brent reaguje na każdy sygnał z regionu nerwowo. Historycznie, poważne kryzysy w Ormuz podbijały cenę baryłki o 5-15 dol. w krótkim terminie - tak wynika z analiz Oxford Institute for Energy Studies. Jeśli szczyt zakończy się jedynie deklaracjami bez konkretnego planu - a na to właśnie wskazują słowa Starmera - rynek może zacząć wyceniać premię za ryzyko na dłużej.

„Bezpieczeństwo żeglugi przez Cieśninę Ormuz to kwestia strategiczna dla całej Europy, nie tylko krajów Zatoki" - Keir Starmer, premier Wielkiej Brytanii (14 kwietnia 2026)

Dla Polski sytuacja jest o tyle specyficzna, że krajowy miks paliwowy w dużej mierze opiera się na dostawach z kierunku rosyjskiego i saudyjskiego. Wzrost cen ropy globalnie przełoży się na ceny w hurcie w Płocku z opóźnieniem 2-3 tygodni, a potem na dystrybutorów i stacje.

Scenariusz optymistyczny: szczyt przynosi deeskalację

Brent: stabilizacja w okolicach 75-80 USD/bbl
Benzyna Pb95 w Polsce: 6,20-6,50 zł/l
Horyzont: żegluga normalizuje się w 4-8 tygodni

Scenariusz pesymistyczny: impas się przedłuża

Brent: skok do 90-100 USD/bbl
Benzyna Pb95 w Polsce: 7,00-7,50 zł/l
Horyzont: miesiące negocjacji, premia za ryzyko zostaje

Paliwa to nie wszystko - efekt kaskadowy

Droga ropa to nie tylko wyższe rachunki na stacji. To wyższe koszty transportu, a więc droższe jedzenie, materiały budowlane, towary importowane. Wg danych GUS transport odpowiada za ok. 8-9% koszyka inflacyjnego w Polsce. Gdyby ropa utrzymała się powyżej 90 dol. przez kwartał, mogłoby to dołożyć 0,3-0,5 pp. do inflacji CPI - i tu zaczyna się problem dla RPP, bo zamknęłoby to drogę do dalszych obniżek stóp procentowych.

Powiedzmy sobie szczerze: rynek paliw w Polsce jest już pod presją. Marże rafineryjne PKN Orlen spadły w ostatnich kwartałach, a koncern ma mniejszy bufor do absorbowania szoków cenowych niż jeszcze dwa lata temu.

Dla obserwatorów rynku:

Warto śledzić nie tylko cenę Brent, ale też spread Brent-Dubai (tzw. crack spread) i stawki frachtowe na tankowce VLCC w regionie Zatoki Perskiej. To najszybsze wskaźniki eskalacji sytuacji logistycznej.

Co to oznacza dla Ciebie

Jeśli planujesz dłuższą podróż samochodem w maju - moim zdaniem warto zatankować wcześniej, na zapas. To nie jest panika, to zwykła kalkulacja ryzyka. Jeśli inwestujesz - firmy z sektora oil & gas i spółki transportowe mogą reagować na tę sytuację w odwrotnych kierunkach. Dla kredytobiorców z WIBOR-em: przedłużający się kryzys w Ormuz paradoksalnie może oddalić obniżki stóp, bo inflacja znów podskoczy.

Szczyt w Londynie pokaże, czy Europa ma jeszcze narzędzia dyplomatyczne, żeby wpływać na bezpieczeństwo najważniejszych szlaków handlowych. Na razie mamy obietnice i ostrożne słowa. Rynki chcą konkretów.

Przeczytaj też