3,3 proc. wzrostu PKB w 2026 roku – tyle daje Polsce Międzynarodowy Fundusz Walutowy w najnowszym raporcie World Economic Outlook z kwietnia 2026. Jeszcze w styczniu było 3,5 proc. Stan na kwiecień 2026: rewizja w dół o 0,2 pkt proc. to efekt nie tyle polskich problemów, co globalnego szoku energetycznego wywołanego wojną na Bliskim Wschodzie.
Polska gospodarka zamknęła 2025 rok wzrostem 3,6% wg wstępnych danych GUS, z mocnym IV kwartałem na poziomie 4,0% r/r. Konsumpcja prywatna przyspieszyła do 3,7% r/r, inwestycje odbiły do 4,2% po spadku w 2024. Trajektoria wyglądała obiecująco – i wtedy przyszedł konflikt w Zatoce.
Dlaczego MFW ściął prognozy?
Głównym powodem rewizji nie jest kondycja polskiej gospodarki, ale globalny wstrząs naftowy. MFW zakłada 19-procentowy wzrost cen energii w 2026 roku i obniża prognozę światowego wzrostu do 3,1% z 3,3% przewidywanych w styczniu. Pierre-Olivier Gourinchas, główny ekonomista Funduszu, powiedział na konferencji prasowej WEO: „Wojna na Bliskim Wschodzie zatrzymała dotychczasowy impet wzrostowy”.
Polska, jako kraj importujący gros surowców energetycznych, dostaje rykoszetem. Droższy gaz i ropa przekładają się na koszty produkcji, logistyki i ogrzewania. MFW prognozuje inflację w Polsce na poziomie 3,3% w 2026 – wyżej niż cel NBP (2,5%), choć marcowa projekcja NBP jest nieco bardziej optymistyczna i wskazuje centralną ścieżkę CPI na 2,9%.
Polska rośnie szybciej niż średnia UE, ale rewizja MFW w dół sygnalizuje, że ryzyka zewnętrzne – nie wewnętrzne – mogą zdusić ten wzrost.
MFW vs NBP – kto ma rację?
Rozbieżność między prognozami jest niewielka, ale kierunkowo mówi dużo. NBP w marcowej projekcji widzi inflację bliżej celu, co dawałoby Radzie Polityki Pieniężnej pretekst do obniżek stóp w drugiej połowie roku. MFW jest ostrożniejszy – i moim zdaniem słusznie.
Projekcja NBP (marzec 2026)
PKB 2026: ~3,5%
Inflacja CPI: 2,9% (centralnie)
Ton: umiarkowanie optymistyczny
Źródło: nbp.pl
Prognoza MFW (kwiecień 2026)
PKB 2026: 3,3% (rewizja z 3,5%)
Inflacja CPI: 3,3%
Ton: ostrożny, ryzyka w dół
Źródło: imf.org
Projekcje NBP powstały przed eskalacją konfliktu bliskowschodniego. MFW miał te dane. I to zmienia wszystko w założeniach bazowych.
Co to oznacza dla kredytobiorców i oszczędzających?
Jeśli MFW ma rację co do inflacji na poziomie 3,3%, RPP będzie miała związane ręce. Obniżki stóp procentowych – na które czekają miliony kredytobiorców z WIBOR-em – mogą się opóźnić. Gourinchas przestrzegał wprost: „Nie chcesz pozwolić, żeby szok energetyczny zamienił się w trwały problem inflacyjny". Brzmi jak lekcja z lat 70., ale dotyczy roku 2026.
Z drugiej strony – 3,3% wzrostu PKB to wciąż solidny wynik. Polska pozostaje jedną z najszybciej rosnących gospodarek w UE, a saldo rachunku obrotów bieżących wg MFW wyniesie -1,1% PKB w 2026 – do zarządzania, nie do paniki.
Prognozy MFW zakładają „krótkotrwały konflikt” na Bliskim Wschodzie. Jeśli blokada Cieśniny Ormuz się przedłuży, scenariusz bazowy leci do kosza – wtedy mówimy o globalnym wzroście poniżej 2,5% i polskim PKB bliżej 2%.
Perspektywa na 2027 – spowolnienie zapisane w scenariuszu
MFW prognozuje dalsze hamowanie polskiej gospodarki do ok. 2,4% w 2027 roku (wobec 2,7% prognozowanych w styczniu). To nie katastrofa, ale wyraźne zejście z 3,6% zanotowanych w 2025. Główne hamulce: wygasanie efektów fiskalnych, wolniejszy eksport do strefy euro (Niemcy wciąż w stagnacji) i wyższe koszty energii zjadające marże firm.
Powiedzmy sobie szczerze – 3,3% w 2026 i 2,4% w 2027 to gospodarka, która działa, ale nie zaskakuje. Dla budżetu państwa to mniej wpływów podatkowych niż zakładał rząd. Dla rynku pracy – stabilizacja, nie boom. Dla GPW – brak katalizatora do trwałych wzrostów.
I tu zaczyna się problem: Polska potrzebuje szybszego wzrostu, żeby sfinansować zbrojenia, transformację energetyczną i rosnące koszty starzejącego się społeczeństwa. 3,3% nie wystarczy.
Przeczytaj też
Oblicz swoją ratę
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!




