Cieśnina Ormuz - przez którą w normalnych warunkach przepływa około 20% światowej ropy - wciąż jest zablokowana. Ceny surowca reagują nerwowo na każdy sygnał z Waszyngtonu i Teheranu. Tak wygląda kwiecień 2026.

Donald Trump dolał oliwy do ognia jednym zdaniem: „Myślę, że jest bardzo blisko końca. Gdybym teraz się wycofał, odbudowanie tego kraju zajęłoby im 20 lat. A jeszcze nie skończyliśmy". Brzmi jak ktoś, kto nie zamierza odpuścić.

Dlaczego Ormuz to wciąż kluczowy punkt na mapie

Blokada Cieśniny Ormuz odcina od rynku sporą część dostaw z Zatoki Perskiej - wg EIA przez ten wąski przesmyk transportowane jest dziennie ok. 17-21 mln baryłek ropy. Każdy dzień blokady to presja na ceny, rosnące koszty frachtu i nerwowość na rynkach terminowych.

Powiedzmy sobie szczerze - rynek ropy od tygodni zachowuje się jak na karuzeli. Intraday widzimy wahania po kilka procent w obie strony, co dla tak dużego rynku surowcowego jest sytuacją skrajnie nietypową. Traderzy nie wiedzą, czy jutro Trump ogłosi porozumienie, czy kolejną rundę sankcji.

Klucz:

Blokada Cieśniny Ormuz i agresywna retoryka Trumpa wobec Iranu utrzymują ceny ropy w stanie skrajnej zmienności - dopóki sytuacja się nie wyklaruje, taniego paliwa nie będzie.

Trump vs Iran: negocjacje czy gra na wyniszczenie?

Retoryka prezydenta USA to mieszanka marchewki i kija. Z jednej strony mówi o „możliwej kontynuacji rozmów” z Iranem, z drugiej - grozi dalszą eskalacją. Trump celowo utrzymuje ten stan zawieszenia. Niepewność daje mu kartę przetargową - zarówno wobec Teheranu, jak i wobec rynków.

„Gdybym teraz się wycofał, odbudowanie tego kraju zajęłoby im 20 lat” - Donald Trump, prezydent USA (wypowiedź z 14 kwietnia 2026)

To nie jest język dyplomacji. To język ultimatum. I rynki to czują - każda taka wypowiedź generuje falę zmienności na kontraktach na Brent i WTI.

Historycznie, napięcia wokół Ormuz podbijały cenę ropy o 10-25% w krótkim terminie. W 2019 roku, gdy Iran zatrzymał brytyjski tankowiec, Brent skoczył o ponad 10% w ciągu tygodnia. Obecna sytuacja jest poważniejsza - mamy do czynienia z faktyczną blokadą, nie pojedynczym incydentem.

Polska perspektywa: paliwa, inflacja, złoty

Dla polskich kierowców i przedsiębiorców sprawa jest prosta - droga ropa to drogie paliwo. Wg danych e-petrol.pl ceny benzyny Pb95 na stacjach już przekraczają 7 zł za litr w wielu regionach. Diesel trzyma się w okolicach 7,20-7,50 zł.

I tu zaczyna się kolejny problem. Droga ropa to presja inflacyjna - transport drożeje, a za nim żywność i usługi. NBP w ostatniej projekcji zakładał cenę ropy na poziomie 70-80 USD za baryłkę. Jeśli Brent utrzyma się powyżej 90 USD, te prognozy idą do kosza, a z nimi nadzieje na szybsze obniżki stóp procentowych.

Scenariusz: porozumienie Trump-Iran

Ropa spada do 70-75 USD/bbl
Paliwa w PL: spadek o 0,50-0,80 zł/l
Złoty: stabilizacja, RPP ma przestrzeń do cięć
Horyzont: tygodnie-miesiące

Scenariusz: dalsza eskalacja

Ropa powyżej 100 USD/bbl
Paliwa w PL: 7,50-8,50 zł/l
Złoty: presja osłabienia, RPP wstrzymuje obniżki
Horyzont: miesiące-kwartały

Co z tego wynika dla rynków

Jeśli śledzisz rynki surowcowe, widzisz to sam - podręcznikowy przykład geopolitycznej premii ryzyka w akcji. Zmienność na ropie przekłada się na waluty (dolar się umacnia jako safe haven), obligacje i rynki akcji - szczególnie spółki transportowe i linie lotnicze.

Dopóki Trump i Iran nie dojdą do jakiegoś rozstrzygnięcia - czy to porozumienia, czy jawnej eskalacji - rynek będzie tkwił w tym nerwowym zawieszeniu. A nerwowy rynek to drogie paliwo i niepewność dla biznesu.

Pamiętaj:

Ceny ropy wpływają na polską gospodarkę z opóźnieniem 2-4 tygodni. Nawet jeśli jutro dojdzie do porozumienia, spadek cen na stacjach poczujesz dopiero w maju.

Jedno jest pewne - „jeszcze nie skończyliśmy” to zdanie, które rynki będą pamiętać przez najbliższe tygodnie. I nie jest to zdanie, które komukolwiek pozwala spać spokojnie.

Przeczytaj też