Koniec negocjacji USA-Iran w Pakistanie to nie tylko porażka dyplomacji – to konkretny impuls rynkowy. Stan na kwiecień 2026: ropa Brent podskoczyła o ponad 2% w reakcji na załamanie rozmów, dolar częściowo odrobił wcześniejsze straty, a kurs EUR/PLN utrzymuje się w okolicy 4,25. Ebury w swoim komentarzu rynkowym wprost wskazuje, że eskalacja na Bliskim Wschodzie może przełożyć się na inflację i decyzje banków centralnych.
Powiedzmy sobie szczerze – optymizm co do porozumienia z Iranem trwał może tydzień. Teraz wracamy do punktu wyjścia, z tą różnicą, że rynek zdążył już wycenić scenariusz „deal done”. Cofnięcie tego wyceniania boli.
Dlaczego fiasko rozmów uderza w rynki?
Załamanie negocjacji między USA a Iranem oznacza powrót premii za ryzyko geopolityczne na rynku ropy i walut. Bliski Wschód wciąż odpowiada za ogromną część globalnych dostaw surowców energetycznych – wystarczy zagrożenie dla tranzytu przez Cieśninę Ormuz, żeby ceny ropy wystrzeliły. A drożejąca ropa to wyższe koszty transportu, produkcji i w efekcie – inflacji.
Dla dolara sytuacja jest paradoksalnie korzystna. USD to klasyczny safe haven – kiedy robi się gorąco, inwestorzy uciekają z ryzykownych aktywów w amerykańskie treasuries i gotówkę dolarową. Stąd odrabianie strat przez greenbacka, które obserwujemy od kilku sesji.
„Eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie ponownie podnosi premię za ryzyko. Rynki wyceniają scenariusz, w którym konflikt może wymusić rewizję ścieżki obniżek stóp procentowych przez główne banki centralne" – analitycy Ebury, komentarz rynkowy (kwiecień 2026)
Złoty stabilny, ale na jak długo?
EUR/PLN w okolicy 4,25 to poziom, który wg danych NBP utrzymuje się od kilku tygodni – ale ta stabilność jest złudna. Złoty trzyma się dzięki relatywnie wysokim stopom procentowym w Polsce (stopa referencyjna NBP na poziomie 5,75%, wg komunikatu RPP), które przyciągają kapitał carry trade. Problem w tym, że jeśli globalna awersja do ryzyka się pogłębi, ten kapitał odpłynie równie szybko, jak przyszedł.
Moim zdaniem kluczowe będą najbliższe 2-3 tygodnie. Jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie nie ulegnie deeskalacji, EUR/PLN może przetestować poziom 4,30 – a USD/PLN zbliżyć się do 4,00. Dla firm importujących w dolarach to realne podwyżki kosztów rzędu 3-5%.
Scenariusz bazowy: deeskalacja
EUR/PLN: 4,20-4,25
Ropa Brent: 78-82 USD/bbl
Wpływ na inflację: neutralny
RPP: bez zmian w polityce
Scenariusz ryzyka: eskalacja
EUR/PLN: 4,28-4,35
Ropa Brent: 88-95 USD/bbl
Wpływ na inflację: +0,3-0,5 pp
RPP: może wstrzymać obniżki
Co to oznacza dla Ciebie?
Dla rynku i biznesu przekaz jest prosty: geopolityka znów dyktuje warunki. Kilka konkretów:
- Eksporterzy z przychodami w EUR mogą chwilowo odetchnąć – stabilny EUR/PLN to przewidywalność. Ale jeśli masz niezabezpieczone pozycje dolarowe, rozważ hedging teraz, zanim USD/PLN pójdzie wyżej.
- Inwestorzy na GPW – uwaga na spółki paliwowe i energetyczne. Orlen i PGNiG historycznie reagują na wzrosty ropy, choć z opóźnieniem i nie jeden do jednego.
- Posiadacze obligacji – rentowności polskich 10-latek mogą pójść w górę, jeśli rynek zacznie wyceniać wyższą inflację. Ceny obligacji w portfelu spadną.
- Oszczędzający na lokatach – tu akurat paradoks: napięcia mogą opóźnić obniżki stóp przez RPP, co oznacza dłuższy okres relatywnie atrakcyjnych lokat.
Fiasko rozmów USA-Iran to nie jednorazowy szum – jeśli napięcia się utrzymają, mogą opóźnić cykl obniżek stóp procentowych globalnie i w Polsce, co dotknie każdego – od kredytobiorców po inwestorów giełdowych.
Najbliższe sesje pokażą, czy rynek potraktuje to jako krótkoterminowy impuls, czy początek dłuższego trendu. Stawiam na to drugie – i trzymam rękę na pulsie.
Przeczytaj też
Oblicz swoją ratę
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!




