Dwutygodniowy rozejm między USA a Iranem wygasa w przyszłym tygodniu i Donald Trump nie zamierza go przedłużać. „To już prawie koniec” - powiedział prezydent USA, sugerując jednocześnie, że Teheran wykazuje „dużą chęć zawarcia porozumienia”. Te dwa sygnały brzmią sprzecznie, ale w stylu Trumpa to klasyczna taktyka negocjacyjna: deadline jako narzędzie nacisku.

Rynki reagują nerwowo. Ropa Brent podskoczyła o ok. 2% w handlu po godzinach, złoto utrzymuje się powyżej 2 400 USD za uncję. Dla polskich inwestorów pytanie jest jedno: eskalacja czy finalizacja?

Blef czy realne ryzyko?

Trump wielokrotnie stosował taktykę „deadline'u bez przedłużenia” - wystarczy przypomnieć negocjacje handlowe z Chinami w 2019 roku czy rozmowy z Koreą Północną. Schemat jest zawsze ten sam: ogłoszenie, że czas się kończy, podbicie stawki, a potem albo deal w ostatniej chwili, albo kontrolowana eskalacja. Moim zdaniem tym razem mamy do czynienia z wariantem pierwszym. Iran potrzebuje zniesienia sankcji bardziej niż Trump potrzebuje kolejnego konfliktu przed wyborami mid-term w listopadzie.

„Iran wykazuje dużą chęć zawarcia porozumienia” - Donald Trump, wypowiedź z 15 kwietnia 2026 (za TVN24/PAP)

I to jest sedno. Jeśli Trump publicznie przyznaje, że druga strona chce deal'u, to sygnał dla rynków: negocjacje trwają, a brak przedłużenia rozejmu to raczej presja niż zerwanie.

Co to oznacza dla rynku ropy i złota?

Brak przedłużenia rozejmu oznacza potencjalny powrót napięć w Zatoce Perskiej - regionie odpowiedzialnym za ok. 20% światowej produkcji ropy wg danych OPEC. Nawet jeśli do realnej eskalacji nie dojdzie, sama niepewność wystarczy żeby utrzymać premię ryzyka na ropie przez najbliższe 2-3 tygodnie.

Scenariusz: deal w ostatniej chwili

Ropa: spadek o 3-5% po ogłoszeniu
Złoto: korekta w okolice 2 300 USD
PLN: lekkie umocnienie (risk-on)
Prawdopodobieństwo: ~60%

Scenariusz: eskalacja napięć

Ropa: skok powyżej 90 USD/bbl
Złoto: atak na 2 500 USD
PLN: osłabienie o 2-4 gr do EUR
Prawdopodobieństwo: ~25%

Zostaje jeszcze trzeci scenariusz - przeciąganie się negocjacji bez rozstrzygnięcia - ale na rynkach będzie działał jak miękka eskalacja. Niepewność kosztuje.

Perspektywa dla polskiego inwestora

Dla posiadaczy akcji na GPW bezpośredni wpływ jest ograniczony, ale pośredni - już nie. PKN Orlen i cały sektor paliwowy zareagują na cenę ropy. Złoty, tradycyjnie wrażliwy na globalne ryzyko geopolityczne, może się osłabić o 1-3 grosze do euro w scenariuszu eskalacji - wg historycznych wzorców reakcji PLN na konflikty bliskowschodnie (dane NBP).

Powiedzmy sobie szczerze: Trump gra w pokera i robi to od lat. Rynki o tym wiedzą. Ale nawet doświadczony gracz czasem przegrywa i właśnie dlatego premia ryzyka nie zniknie z dnia na dzień.

W skrócie:

Brak przedłużenia rozejmu to najprawdopodobniej taktyka negocjacyjna, nie zapowiedź eskalacji - ale rynki przez 2-3 tygodnie będą wyceniać ryzyko, co oznacza wyższą ropę, droższe złoto i potencjalnie słabszego złotego.

Najbliższy tydzień pokaże, czy Trump dostanie swój deal. Jeśli tak - ropa i złoto szybko oddadzą wzrosty. Jeśli nie - maj może być nerwowy nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale i na Książęcej.

Przeczytaj też