Donald Trump powiedział we wtorek na antenie Fox Business, że wojna z Iranem jest „bardzo blisko końca” i że Irańczycy chcą zawrzeć porozumienie. Kolejna z serii deklaracji, które rynki surowcowe i walutowe muszą jakoś wycenić.

Powiedzmy sobie szczerze: retoryka Trumpa w sprawie Iranu od miesięcy oscyluje między groźbami a zapowiedziami pokoju. Ropa Brent po tych słowach cofnęła się nieznacznie, ale bez paniki - rynek nauczył się już, że od deklaracji do porozumienia droga daleka.

Klucz:

Ewentualne porozumienie USA-Iran mogłoby zepchnąć cenę ropy Brent nawet o 8-12 dol. za baryłkę w dół - to dobra wiadomość dla importerów energii, w tym Polski.

Co właściwie powiedział Trump?

Prezydent USA w rozmowie z Fox Business stwierdził dosłownie, że konflikt z Iranem jest „bardzo blisko końca” i wyraził przekonanie, że strona irańska jest gotowa do negocjacji. Nie podał jednak żadnych szczegółów - ani ram czasowych, ani warunków, ani formatu ewentualnych rozmów. Bez konkretu takie słowa to bardziej sygnał polityczny niż dyplomatyczny przełom.

Warto pamiętać kontekst. Napięcia między USA a Iranem eskalowały wielokrotnie w ostatnich miesiącach. Departament Stanu USA nie potwierdził żadnych bezpośrednich negocjacji, a irańska dyplomacja oficjalnie milczy. Moim zdaniem to raczej zagrywka pod wewnętrzną publiczność niż zapowiedź realnego przełomu - przynajmniej na ten moment.

Ropa, dolar, złoty - kto zyskuje na pokoju?

Gdyby faktycznie doszło do porozumienia i zniesienia sankcji na irański eksport ropy, na rynek wróciłoby dodatkowe 1,5-2,5 mln baryłek dziennie wg szacunków EIA. To potężna podaż, która mogłaby zbić cenę Brent o 8-12 USD/bbl w perspektywie kilku miesięcy.

Dla Polski byłby to dobry scenariusz. Tańsza ropa to niższe koszty importu energii, mniejsza presja inflacyjna i potencjalnie mocniejszy złoty. Z drugiej strony - słabszy dolar (bo mniej premii za ryzyko geopolityczne) to mieszany sygnał dla eksporterów rozliczających się w USD.

Scenariusz: porozumienie dochodzi do skutku

Ropa Brent: spadek o 8-12 USD/bbl
USD/PLN: osłabienie dolara o 2-4%
Inflacja w PL: mniejsza presja kosztowa
Złoto: korekta w dół (mniej risk-off)

Scenariusz: kolejna pusta deklaracja

Ropa Brent: utrzymanie obecnych poziomów
USD/PLN: bez zmian lub lekkie umocnienie USD
Inflacja w PL: bez wpływu
Złoto: kontynuacja trendu wzrostowego

Dlaczego rynki reagują z rezerwą?

Bo to nie pierwszy raz. Trump zapowiadał „wielkie porozumienia” z Koreą Północną, Chinami i Rosją - z różnym skutkiem. Rynki surowcowe mają krótką pamięć do słów, ale długą do faktów. Dopóki nie zobaczymy konkretu w postaci oficjalnych rozmów lub choćby zawieszenia broni, premię geopolityczną w cenie ropy trudno będzie zdjąć.

„Rynki ropy wyceniają ryzyko konfliktu dopóki konflikt trwa - deklaracje polityczne obniżają zmienność na godziny, nie na tygodnie" - Daniel Yergin, analityk energetyczny, S&P Global

I tu zaczyna się problem dla inwestorów próbujących grać pod scenariusz pokojowy. Timing jest niemożliwy do przewidzenia, a pozycjonowanie się pod geopolitykę to gra o bardzo wysokiej wariancji.

Co z tego wynika?

Kto śledzi rynki surowcowe i walutowe, ten wie - liczy się to, co się dzieje, nie to, co się mówi. Warto trzymać rękę na pulsie w kilku miejscach: ewentualne wznowienie rozmów w formacie JCPOA, komunikaty IAEA o programie nuklearnym Iranu i - przede wszystkim - realne zmiany w wolumenach eksportu irańskiej ropy.

Dla inwestorów:

Nie buduj strategii na pojedynczych wypowiedziach polityków. Geopolityka rusza rynkami na dni, góra tygodnie - o trendzie decydują fundamenty: podaż, popyt, zapasy i decyzje OPEC+. Jak zwykle najlepsza rada brzmi: nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę.

Osobista refleksja na koniec: uważam, że szanse na realne porozumienie USA-Iran w najbliższych tygodniach są niskie. Ale gdybym się mylił - a chciałbym - to byłby jeden z najważniejszych sygnałów deflacyjnych dla globalnej gospodarki w tym roku.

Przeczytaj też