Cieśnina Ormuz znów dyktuje ceny na globalnym rynku ropy. Stan na kwiecień 2026 - minister energii USA Chris Wright wprost ostrzegł, że dopóki przez ten strategiczny szlak wodny nie będzie mogła swobodnie przepływać duża liczba tankowców, ceny ropy pozostaną wysokie. Co gorsza - mogą jeszcze wzrosnąć.

To nie jest abstrakcyjne zagrożenie gdzieś daleko. Przez Cieśninę Ormuz przepływa ok. 20-21 mln baryłek ropy dziennie, czyli mniej więcej jedna piąta globalnej podaży (wg danych EIA, U.S. Energy Information Administration). Każde zakłócenie w tym miejscu to natychmiastowy impuls cenowy na całym świecie - w tym na polskich stacjach benzynowych.

Dlaczego Cieśnina Ormuz jest tak ważna?

Cieśnina Ormuz to wąski przesmyk między Iranem a Omanem, szeroki na zaledwie 33 km w najwęższym punkcie. Przez ten korytarz eksportują ropę Arabia Saudyjska, Irak, Kuwejt, ZEA i Katar - absolutna czołówka producentów OPEC. Alternatywne trasy istnieją, ale ich przepustowość to ułamek tego, co przechodzi przez Ormuz. Rurociąg East-West Pipeline w Arabii Saudyjskiej może obsłużyć ok. 5 mln baryłek dziennie (wg Saudi Aramco) - niby dużo, ale daleko od zastąpienia głównego szlaku.

„Dopóki przez Cieśninę Ormuz nie będzie mogła przepływać znacząca liczba statków, ceny ropy pozostaną wysokie i może dojść do ich kolejnego wzrostu" - Chris Wright, Minister Energii USA (14 kwietnia 2026)

Wright nie sprecyzował, jaki konkretnie scenariusz ma na myśli, ale kontekst jest czytelny. Napięcia irańsko-amerykańskie i szerzej irańsko-izraelskie nie słabną. Iran wielokrotnie groził zamknięciem cieśniny w odpowiedzi na sankcje lub ataki na swoje interesy.

Ropa Brent a polska rzeczywistość

Brent w ostatnich tygodniach oscyluje w okolicach 85-90 USD za baryłkę - to poziom, który Polska odczuwa bezpośrednio. Moim zdaniem rynek już wycenia pewne ryzyko eskalacji, ale pełna blokada Ormuzu to scenariusz, który mógłby wywindować cenę powyżej 120 USD. Dla porównania - w 2022 roku po inwazji Rosji na Ukrainę Brent chwilowo przekroczył 130 USD (wg danych ICE Futures Europe).

Przełóżmy to na konkrety. Polska importuje praktycznie całą ropę - głównie rurociągiem Przyjaźń i drogą morską. Wyższe ceny surowca to droższe paliwo, droższy transport, droższe jedzenie. Inflacja, która według ostatnich danych GUS wynosi ok. 4,5% r/r, mogłaby ponownie przyspieszyć. I tu zaczyna się problem - bo RPP liczyła raczej na odwrotny scenariusz.

Scenariusz bazowy: napięcia bez blokady

Brent: 85-95 USD/bbl
Benzyna Pb95: 6,20-6,60 zł/l
Wpływ na inflację: umiarkowany
RPP: bez zmian kursu polityki

Scenariusz eskalacji: częściowa blokada Ormuzu

Brent: 110-130+ USD/bbl
Benzyna Pb95: 7,50-8,50 zł/l
Wpływ na inflację: +1-2 pp
RPP: obniżki stóp odłożone, możliwe podwyżki

Co to oznacza dla Ciebie?

Jeśli śledzisz rynki - ropa i spółki naftowe mogą być w najbliższych tygodniach jednym z głównych tematów. PKN Orlen, jako dominujący gracz paliwowy w Polsce, jest bezpośrednio eksponowany na ceny surowca. Wyższe ceny ropy to paradoksalnie wyższe marże rafineryjne w krótkim terminie, ale też ryzyko spadku popytu.

Dla kierowców i konsumentów przekaz jest prosty: tankowanie taniej nie będzie. Jeśli scenariusz eskalacji się zmaterializuje, wrócimy do cen z lata 2022. Powiedzmy sobie szczerze - nikt tego nie chce.

Klucz:

Ostrzeżenie Wrighta to sygnał, że administracja USA traktuje ryzyko zakłóceń w Cieśninie Ormuz poważnie. Dla polskich konsumentów i inwestorów to argument za obserwowaniem cen ropy jak barometru geopolitycznego - bo to właśnie tam, a nie w komunikatach RPP, może rozstrzygnąć się kształt inflacji w drugiej połowie roku.

Czy dojdzie do blokady? Historycznie Iran groził, ale nigdy nie zamknął cieśniny na dłużej. Zamknięcie uderzyłoby zresztą w sam Iran, który również eksportuje ropę tą drogą. Ale w geopolityce racjonalność nie zawsze wygrywa. I to właśnie powinno niepokoić.

Przeczytaj też