Wall Street zamknął poniedziałkową sesję na plusie, indeksy azjatyckie we wtorek rano kontynuowały wzrosty, a ropa w kontraktach terminowych utrzymuje się poniżej psychologicznej bariery 100 dolarów za baryłkę. Stan na 14 kwietnia 2026 – rynki globalne weszły w fazę, którą analitycy nazywają „handlowaniem nadzieją”.

I tu trzeba powiedzieć sobie szczerze: nadzieja to nie strategia. Ale po tygodniach eskalacji napięć między USA a Iranem, w tym blokadzie irańskich portów przez amerykańską marynarkę, sam brak dalszej eskalacji wystarczył, żeby inwestorzy odetchnęli.

Klucz:

Rynki nie rosną bo jest dobrze – rosną bo przestało być gorzej. To klasyczny relief rally, nie początek nowego trendu wzrostowego.

Dlaczego ropa nie przebiła 100 dolarów?

Blokada irańskich portów przez US Navy to poważna eskalacja – Iran odpowiada za ok. 3-4% globalnej produkcji ropy wg danych OPEC. Mimo to Brent utrzymał się poniżej setki. Powód? Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie sygnalizują gotowość do zwiększenia wydobycia w razie zakłóceń dostaw. Do tego strategiczne rezerwy ropy w USA wciąż wynoszą ponad 350 mln baryłek wg danych DoE, co daje bufor na kilka miesięcy.

Moim zdaniem ważniejsze było co innego – blokada portów nie przerodziła się w bezpośrednie starcie militarne. Rynki wyceniały scenariusz gorszy niż to, co faktycznie się wydarzyło. Stąd ulga.

„Rynki nie reagują na to, co się dzieje, tylko na różnicę między tym, co się dzieje, a tym, czego się spodziewały" – ten stary truizm tradera idealnie opisuje poniedziałkową sesję.

Słaby dolar – szansa czy pułapka?

Indeks dolara (DXY) kontynuuje spadek, a to bezpośrednio uderza w kurs USD/PLN. Dla polskich inwestorów trzymających aktywa dolarowe – ETF-y na S&P500, obligacje US Treasury, akcje FAANG – oznacza to erozję zysków po przeliczeniu na złotego.

Słaby dolar: kto zyskuje

Eksporterzy rozliczający się w EUR/PLN
Posiadacze złota (wycenianego w USD)
Rynki wschodzące – kapitał szuka wyższych stóp zwrotu
Kredytobiorcy z ekspozycją na CHF (korelacja)

Słaby dolar: kto traci

Inwestorzy w US equities bez hedgingu walutowego
Importerzy surowców wycenianych w USD (paradoks – taniej w USD, ale…)
Posiadacze lokat dolarowych
Firmy z przychodami w USD i kosztami w PLN

Dla przeciętnego posiadacza ETF-a na S&P500 w polskim domu maklerskim sytuacja jest niejednoznaczna: indeks rośnie, ale dolar słabnie. Netto efekt może być bliski zeru.

Geopolityka vs fundamenty – co tak naprawdę gra teraz

Spójrzmy na to z dystansu. Napięcia wokół Iranu to trzeci poważny szok geopolityczny w ciągu ostatnich 12 miesięcy, po eskalacji na Morzu Południowochińskim i kryzysie gazowym w Europie Wschodniej. Za każdym razem rynki panikują, a potem odbijają – bo globalna gospodarka okazuje się bardziej odporna niż sugerują nagłówki.

Tylko że fundamenty nie są różowe. Inflacja w strefie euro wg Eurostatu wciąż oscyluje powyżej celu EBC. Fed utrzymuje stopy wyżej niż rynek wyceniał jeszcze kwartał temu. A polski WIG20 od początku roku zachowuje się anemicznie.

Uwaga:

Relief rally po szoku geopolitycznym trwa średnio 5-8 sesji wg historycznych danych z indeksów. Nie wolno mylić odreagowania z odwróceniem trendu – szczególnie przy wciąż podwyższonej zmienności mierzonej indeksem VIX.

Co to oznacza dla Ciebie?

Jeśli masz portfel z ekspozycją na rynki globalne, poniedziałkowe wzrosty to dobra okazja do przeglądu, nie do zakupów. Sprawdź swoją ekspozycję walutową – przy słabnącym dolarze ETF-y hedgowane walutowo (np. z sufiksem „PLN-H”) mogą mieć sens. Trzymasz złoto? Gratulacje – metale szlachetne zyskują zarówno na geopolityce, jak i na słabym dolarze.

A jeśli czekasz z boku na „właściwy moment”? Powiedzmy sobie wprost – nikt nie wie, czy deeskalacja na Bliskim Wschodzie utrzyma się dłużej niż tydzień. Handel nadzieją to ryzykowna gra i lepiej mieć strategię niż emocje.

Przeczytaj też