Deficyt budżetu państwa po trzech miesiącach 2026 roku wyniósł ok. 69,5 mld zł - wynika z szacunkowych danych Ministerstwa Finansów. To 25,6% planowanego na cały rok limitu deficytu (271,7 mld zł). Rok temu o tej porze było gorzej - deficyt po marcu 2025 sięgał 76,3 mld zł, wg danych PAP.

Spadek o blisko 7 mld zł rok do roku wygląda optymistycznie. Ale powiedzmy sobie szczerze - to raczej efekt jednorazowy niż strukturalna poprawa.

Dochody rosną, ale nie tam gdzie powinny

Dochody budżetu po marcu wyniosły 125,2 mld zł, co stanowi nieco ponad 19% rocznego planu. Dochody podatkowe to 112,5 mld zł - o 6,7 mld zł więcej niż rok wcześniej. VAT przyniósł 86 mld zł (wzrost zaledwie 2% r/r), za to akcyza zaskoczyła pozytywnie - 22 mld zł, czyli +12,7% r/r.

Problem? PIT wykazuje wartość ujemną: minus 31,1 mld zł. To nie błąd - to efekt reformy dochodów jednostek samorządu terytorialnego, która przebudowała system udziałów JST w PIT i CIT. Formalnie budżet centralny traci na tym potężnie, choć pieniądze trafiają do samorządów.

Uwaga:

Ujemna wartość PIT w budżecie państwa nie oznacza, że Polacy nie płacą podatku dochodowego. To efekt księgowy reformy samorządowej - dochody z PIT są teraz w większym stopniu przekazywane bezpośrednio do samorządów.

Wydatki: obrona i ZUS zjadają lwią część

Po stronie wydatków - 194,5 mld zł, czyli ponad 21% planu rocznego (918,9 mld zł). Gdzie idą pieniądze:

  • ZUS: 41,7 mld zł - największy pojedynczy odbiorca
  • Obrona narodowa: 24,2 mld zł - i to dopiero początek, bo ustawa budżetowa zakłada łączne wydatki obronne przekraczające 200 mld zł (4,81% PKB)
  • Subwencje dla JST: 17,6 mld zł
  • Obsługa długu: 15,3 mld zł (17% rocznego planu) - więcej niż na zdrowie, i tu zaczyna się problem
  • Zdrowie: 14,7 mld zł

Przy rosnącym zadłużeniu (deficyt 271,7 mld zł to 6,5% PKB) to się będzie tylko pogarszać.

Klucz:

Deficyt po Q1 jest niższy niż rok temu, ale roczny plan zakłada rekordowe 271,7 mld zł dziury. Trzy czwarte deficytu dopiero przed nami.

271,7 mld zł deficytu - czy to do utrzymania?

Roczny limit deficytu na 2026 to 271,7 mld zł - kwota, która jeszcze kilka lat temu wydawała się abstrakcyjna. Po pierwszym kwartale wykorzystano 25,6%, co arytmetycznie daje tempo niższe niż proporcjonalne 25% na kwartał. Ale sezonowość budżetu jest zdradliwa - duże wydatki (waloryzacja świadczeń, transze zbrojeniowe, obsługa obligacji) kumulują się w drugiej połowie roku.

Dla porównania - w 2025 roku po marcu deficyt stanowił porównywalny odsetek planu, a rok zakończył się wg MF realizacją bliską limitu.

Nie ma co się oszukiwać: Polska finansuje zbrojenia, transformację energetyczną i rosnące koszty socjalne jednocześnie. Przy wydatkach obronnych na poziomie niemal 5% PKB - rekordowych w NATO - oraz obsłudze długu zjadającej coraz więcej budżetu, przestrzeń fiskalna kurczy się z każdym kwartałem.

Co to oznacza dla twojego portfela?

Bezpośrednio - niewiele, przynajmniej na razie. Deficyt budżetowy finansowany jest emisją obligacji skarbowych, co pośrednio wpływa na rentowności i koszt pieniądza w gospodarce. Dla posiadaczy obligacji detalicznych indeksowanych inflacją to nawet dobra wiadomość - rząd będzie emitował więcej, a warunki muszą być konkurencyjne.

Gorzej z perspektywą długoterminową. Rosnący dług to presja na agencje ratingowe, a ewentualna obniżka ratingu uderzyłaby w złotego i podbiła koszty obsługi zadłużenia. Na razie Polska trzyma rating inwestycyjny, ale zapas nie jest nieskończony.

Przeczytaj też