Zygmunt Solorz, jeden z najbogatszych Polaków, spotkał się z Donaldem Trumpem w jego prywatnej posiadłości. Fakt wypłynął dopiero teraz, choć spotkanie odbyło się kilka dni wcześniej. Stan na kwiecień 2026.
Solorz to nie jest człowiek, który wpada na herbatę do prezydenta USA. To właściciel Cyfrowego Polsatu, operatora Plus, grupy medialnej Polsat oraz - i to tu zaczyna się najciekawsze - spółki ZE PAK. Tej ostatniej nie kojarzy każdy, ale to właśnie ona może być prawdziwym powodem tej wizyty.
Majątek Solorza szacuje się na ok. 13 mld zł według rankingu Forbes Polska (edycja 2025). To stawia go w pierwszej trójce najbogatszych Polaków, ale wizyta u Trumpa nie dotyczyła raczej klubu miliarderów.
Dlaczego akurat teraz?
Timing tego spotkania nie jest przypadkowy. Trump od początku drugiej kadencji naciska na europejskich sojuszników, by zwiększyli zakupy amerykańskiego LNG, broni i - co kluczowe - technologii jądrowej. Polska jest w gronie priorytetowych rynków, a biznes Solorza ma w każdym z tych obszarów coś na stole.
ZE PAK od 2022 r. rozwija w współpracy z KHNP projekt małych reaktorów modułowych (SMR) w Koninie. Pierwotnym partnerem była amerykańska spółka NuScale Power - rozmowy jednak wygasły. Teraz, gdy Trump forsuje amerykańską dominację w energetyce jądrowej nowej generacji, powrót do partnerstwa z USA może być dla Solorza kuszący. I odwrotnie.
Solorz nie leci do Mar-a-Lago po selfie. Za tą wizytą prawdopodobnie stoi walka o miliardowe kontrakty na technologię jądrową dla Polski.
Co mógł załatwiać u Trumpa?
Jeśli przyjąć, że Solorz jedzie do prezydenta USA z konkretną agendą biznesową, na stole są trzy tematy. Pierwszy - technologia jądrowa dla ZE PAK, bo bez politycznego błogosławieństwa Waszyngtonu żaden amerykański reaktor w Europie nie staje. Drugi - telekomy i infrastruktura 5G, gdzie Plus walczy o pozycję. Trzeci - media, bo grupa Polsat jest strategicznym aktywem.
Moim zdaniem najciekawszy jest pierwszy wątek. Polska ma już podpisaną umowę z Westinghouse na wielki reaktor AP1000 w Choczewie (dane MF i komunikaty rządowe z 2023 r.), ale rynek SMR to zupełnie inna bajka - mniejsze, szybsze projekty, które mogą realizować prywatni inwestorzy. I tu Solorz chciałby zagrać.
Co z rynkiem i spółkami?
Inwestorzy trzymający akcje Cyfrowego Polsatu na GPW powinni śledzić tę sytuację uważnie. Kurs CPS jest wrażliwy na sygnały strategiczne - każda informacja o umowie z amerykańskim partnerem w ZE PAK może windować wyceny całej grupy. Zebraliśmy obserwacje z ostatnich kwartałów: kurs CPS poruszał się w przedziale 12-17 zł przez ostatni rok, a spółka od lat pozostaje pod presją zadłużenia po fuzji z Polkomtelem.
„Małe reaktory modułowe to przyszłość polskiej energetyki" - Zygmunt Solorz, prezes ZE PAK (wypowiedź z 2023 r.)
Powiedzmy sobie szczerze: słowa słowami, ale projekt SMR w Pątnowie od trzech lat tkwi w fazie analiz. Wizyta w Mar-a-Lago może być próbą ruszenia go z miejsca - albo uratowania przed ostatecznym pogrzebaniem.
Co to oznacza dla Ciebie?
Dla obserwatorów rynku i biznesu to sygnał, że polski duży kapitał prywatny coraz otwarciej gra w geopolitykę. To nowe zjawisko - przez lata Solorz unikał ekspozycji politycznej, a jego spotkania ze światem polityki odbywały się raczej w Warszawie niż na Florydzie.
Dla inwestorów giełdowych: pilnuj komunikatów ZE PAK i CPS w najbliższych tygodniach. Jeśli w raportach bieżących pojawi się informacja o liście intencyjnym z amerykańskim dostawcą technologii jądrowej - będzie to potwierdzenie, że wizyta była merytoryczna. Jeśli nic się nie wydarzy - to była po prostu fotografia.
Dla czytelników śledzących transformację energetyczną: to kolejny dowód, że polska energetyka jądrowa rozstrzyga się nie w Warszawie, tylko w Waszyngtonie i Seulu. I tym, kto usiądzie przy stole z Trumpem, zanim zrobi to konkurencja.
Oblicz swoją ratę
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!




