Stany Zjednoczone odpowiadają za 43% światowego eksportu broni w latach 2020-2024 wg raportu SIPRI - więcej niż kolejnych dziewięciu eksporterów razem wziętych. Polska w tym samym okresie awansowała do pierwszej trójki odbiorców amerykańskiego uzbrojenia, obok Arabii Saudyjskiej i Japonii. Dane aktualne na kwiecień 2026.

To nie jest tylko geopolityczna ciekawostka. To realny transfer kapitału z polskiego budżetu do amerykańskich spółek zbrojeniowych - i warto zrozumieć, co z tego wynika dla kursu złotego, rentowności obligacji i deficytu, który ktoś kiedyś będzie musiał spłacić.

Skala kontraktów, która robi wrażenie nawet w Waszyngtonie

Polska w ciągu ostatnich trzech lat podpisała z USA kontrakty na ponad 30 mld dolarów. Mowa o 32 zestawach HIMARS, 250 czołgach Abrams, 96 śmigłowcach Apache, systemach Patriot i IBCS, myśliwcach F-35. Do tego pociski AMRAAM, JASSM i amunicja artyleryjska. Według danych Pentagonu (DSCA) Polska była w 2023 i 2024 roku największym pojedynczym klientem programu Foreign Military Sales.

30+ mld USD

Tyle wart jest polski portfel zamówień zbrojeniowych w USA - równowartość około 4% naszego rocznego PKB. Dla porównania: cały budżet MEN na 2026 rok to niespełna 100 mld zł, czyli jakieś 25 mld dolarów.

Co to oznacza dla budżetu i długu publicznego

Polska w 2026 roku wyda na obronność około 4,7% PKB - najwięcej w NATO. Według szacunków NATO to około 187 mld zł. Problem w tym, że sporą część tych wydatków finansujemy poza tradycyjnym budżetem - przez Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, którego długi nie są w pełni widoczne w statystykach Ministerstwa Finansów.

Powiedzmy sobie szczerze: ten mechanizm przypomina trochę księgowość kreatywną. MF raportuje dług sektora instytucji rządowych i samorządowych na około 55% PKB, ale po doliczeniu FWSZ i zobowiązań BGK realny wskaźnik jest bliżej 60%. Rentowności 10-letnich obligacji skarbowych oscylują wokół 5,4% - wyżej niż niemieckich bundów (2,3%) czy nawet włoskich BTP (3,8%).

„Polska staje się głównym europejskim nabywcą amerykańskiego uzbrojenia, co znacząco pogłębia naszą zależność strategiczną od Waszyngtonu" - prof. Bogdan Góralczyk, UW, wypowiedź dla PAP z marca 2026.

Moim zdaniem największym ryzykiem nie jest sama skala wydatków - bezpieczeństwo ma cenę i nikt rozsądny tego nie kwestionuje po 2022 roku. Ryzykiem jest harmonogram płatności. Największe transze za F-35 i Apache'e przypadają na lata 2027-2030, czyli dokładnie wtedy, gdy będziemy spłacać covidowe i pomocowe długi.

Kto naprawdę zarabia na polskich zakupach

Kto zarabia w USA

Lockheed Martin (F-35, HIMARS, Patriot), RTX (dawniej Raytheon, AMRAAM, IBCS), Boeing (Apache), General Dynamics (Abrams). Akcje tych spółek w 2024-2025 wzrosły o 40-70%.

Co zostaje w Polsce

Offsety na poziomie 20-30% wartości kontraktów. PGZ buduje zdolności serwisowe dla Abramsów i Apache'y, HSW produkuje wyrzutnie Homar-K na licencji. Część kontraktów AMRAAM składana w Mesko.

Offsetowa strona umów jest tu kluczowa i często niedoceniana. Kontrakt na K2 z Korei Południowej ma wyższy komponent polski (około 45%) niż kontrakty amerykańskie. To nie przypadek - Amerykanie twardo negocjują, bo wiedzą, że nie mamy alternatywy. Jak pisałem przy okazji ostatniej analizy wydatków obronnych, właśnie ten brak alternatyw jest naszym największym problemem przetargowym.

Dlaczego złoty się tego boi (a rentowności obligacji lubią)

Każdy miliard dolarów wydany na kontrakty FMS oznacza potencjalną presję na kurs USD/PLN - przynajmniej w momencie rozliczenia. NBP w komunikacie z lutego 2026 wskazał, że rezerwy walutowe wzrosły do rekordowych 220 mld dol., co częściowo buforuje ten efekt. Ale nie eliminuje go.

Z drugiej strony - i tu paradoks - duże wydatki zbrojeniowe wspierają popyt na polski dług. Banki krajowe kupują obligacje skarbowe, bo państwo musi sfinansować te zakupy, a wysokie rentowności przyciągają kapitał zagraniczny. WIG20 od początku 2026 roku wzrósł o 12%, przy czym najlepsze wyniki mają spółki z ekspozycją na sektor zbrojeniowy: Lubawa, Grupa WB Electronics (przez fundusze), a pośrednio też GPW Benchmark raportuje zwiększone wolumeny na spółkach okołoobronnych.

Co to oznacza dla Ciebie

Dla obserwatorów rynku: każda decyzja o kolejnym megakontrakcie zbrojeniowym to informacja cenotwórcza dla polskich obligacji, kursu USD/PLN i akcji spółek offsetowych. Obserwuj komunikaty MON i DSCA - transze płatności są publikowane.

Dla biznesu: firmy eksportujące do USA mogą liczyć na zwiększone zainteresowanie polskim rynkiem. Amerykanie wiedzą, że jesteśmy ich klientem nr 1 w Europie i chętniej otwierają drzwi polskim dostawcom w offsetach i programach drugorzędnych.

Dla posiadaczy kredytów w USD lub firm importujących z dolara: presja na osłabienie złotego w momentach dużych płatności FMS jest realna, choć czasowa. Warto śledzić harmonogram transz - publiczne dane DSCA pozwalają to w miarę dokładnie przewidzieć.

Na koniec jedna myśl, która nie daje mi spokoju: budujemy jedną z najsilniejszych armii w Europie za pieniądze, których technicznie jeszcze nie mamy. To może być najlepsza inwestycja pokolenia - albo najdroższa lekcja, jaką odrobimy w latach 30-tych, kiedy przyjdzie spłacać rachunki.

Przeczytaj też