Ponad 300 mln dol. w bitcoinach leży zamrożone w portfelu, do którego klucze ma jeden człowiek. Sylwester Suszek, założyciel polskiej giełdy kryptowalut BitBay (dziś Zondacrypto), zniknął w 2022 roku i od tamtej pory nikt go oficjalnie nie widział. Stan na kwiecień 2026 - sprawa wraca właśnie za sprawą obecnego prezesa spółki, Przemysława Krala, który powiedział w czwartek wprost to, o czym branża szeptała od lat.

4500 bitcoinów. Przy dzisiejszej wycenie to równowartość ponad miliarda złotych. Portfel istnieje, transakcje można zobaczyć na blockchainie, tylko klucza prywatnego nikt poza Suszkiem nie posiada. I tu zaczyna się problem.

Kim był Suszek i jak doszedł do takiego portfela

Suszek to postać, której historię znają wszyscy w polskim środowisku krypto, ale mało kto w mainstreamie. Założył BitBay w 2014 roku, kiedy bitcoin kosztował kilkaset dolarów, a polskie banki patrzyły na kryptowaluty jak na pralnię i nic więcej. Przez lata zbudował największą rodzimą giełdę, która w szczytowym momencie obsługiwała setki tysięcy użytkowników. W 2018 roku sprzedał platformę estońskiemu funduszowi - wtedy jeszcze pod marką BitBay. Obecny właściciel przebrandował ją na Zondacrypto.

I tu uwaga. 4500 BTC to nie są pieniądze Zondacrypto ani jej klientów. To prywatny portfel Suszka z czasów, gdy wydobywał i kupował bitcoiny za grosze. Kral w wypowiedzi cytowanej przez Businessinsider podkreśla, że giełda nie ma dostępu do tych środków - i nigdy nie miała.

„Portfel istnieje, widzimy go, ale nie mamy żadnej możliwości jego odblokowania. To prywatne aktywa pana Suszka i bez jego klucza prywatnego nikt ich nie ruszy" - Przemysław Kral, prezes Zondacrypto, w rozmowie cytowanej przez Businessinsider, 16 kwietnia 2026.

Co oznacza „zniknął" w kryptowalutowym świecie

Suszek oficjalnie zaginął w 2022 roku. Polskie media wielokrotnie próbowały ustalić jego losy - bezskutecznie. Rodzina milczy, prokuratura sprawy nie komentuje. W środowisku krążą dwie wersje: albo ktoś celowo zniknął z pieniędzmi, albo stało się coś znacznie gorszego. Moim zdaniem druga wersja jest równie prawdopodobna jak pierwsza, a nawet bardziej - bo żeby fizycznie wyprowadzić 4500 BTC, trzeba je najpierw odblokować, a tego nie zrobiono.

Mechanika portfela BTC:

Bitcoin w portfelu bez klucza prywatnego jest widoczny dla wszystkich, ale nie do ruszenia. Sieć [Bitcoin](https://bitcoin.org/) nie ma administratora, który mógłby „zresetować hasło". Klucz prywatny to 256-bitowy ciąg znaków - zgubiony, oznacza koniec.

Szacuje się, że ok. 3-4 mln bitcoinów jest w ten sposób zamrożonych na zawsze - to blisko 20% całej podaży. Jeden z najsłynniejszych przypadków to brytyjski programista James Howells, który wyrzucił dysk z 8000 BTC.

Co to oznacza dla polskich inwestorów

Tu dochodzimy do sedna, bo sama sprawa Suszka jest historią kryminalną, ale implikacje są znacznie szersze. Po pierwsze - ryzyko kontrahenta na polskim rynku krypto jest realne. Zondacrypto działa dalej, ma licencję i klientów, ale historia jej założyciela pokazuje, że w tej branży człowiek może zniknąć razem z aktywami i system nic z tym nie zrobi.

Po drugie - kwestia regulacji. Od 30 grudnia 2024 roku w UE obowiązuje rozporządzenie MiCA, które wymaga od giełd m.in. oddzielania środków klientów od aktywów spółki i posiadania planów ciągłości działania. Zondacrypto ten reżim już realizuje. Ale porady jest jedna i bardzo prosta.

Klucz:

Jeśli trzymasz bitcoiny na giełdzie - także polskiej, także regulowanej - nie jesteś ich właścicielem w sensie technicznym. Właściciel to ten, kto ma klucz prywatny. Stara maksyma środowiska krypto: „not your keys, not your coins" nie przypadkiem powtarzana jest od dekady.

Według danych NBP z raportu o stabilności finansowej z 2025 r., Polacy posiadają kryptoaktywa o wartości ok. 15-20 mld zł (szacunki, bo rynek jest nieprzejrzysty). Dane KNF wskazują, że nasz kraj jest w europejskiej czołówce pod względem adopcji BTC - 6. miejsce wg niektórych rankingów. I tu leży problem: skala inwestycji duża, świadomość ryzyka przechowywania - nie zawsze.

Co dalej ze sprawą

Powiedzmy sobie szczerze - jeśli Suszek się nie odnajdzie, 4500 BTC prawdopodobnie zostanie zamrożone na zawsze. Polskie prawo spadkowe nie zna dobrej odpowiedzi na pytanie, jak dziedziczyć aktywa cyfrowe bez klucza prywatnego. Notariusz nie otworzy portfela. Sąd nie wyda wyroku, który coś zmieni w kodzie Bitcoina.

To historia, która powinna każdemu, kto trzyma więcej niż kilka tysięcy złotych w krypto, uruchomić sygnalizację alarmową. Masz plan na wypadek, gdybyś jutro nie wrócił do domu? Twoi bliscy wiedzą, gdzie jest seed phrase? Bo jeśli nie - jesteś w dokładnie tej samej sytuacji co fortuna Suszka. Zamrożone na wieczność.