Deficyt sektora finansów publicznych za 2025 rok wyniósł 7,2% PKB - to drugi najwyższy wynik w historii Polski. Dług publiczny sięgnął 59,7% PKB według wstępnego szacunku GUS. Stan na kwiecień 2026: po pierwszym kwartale bieżącego roku dziura budżetowa urosła do 69,5 mld zł, czyli 25,6% rocznego limitu - wynika z danych Ministerstwa Finansów.
To liczby, które powinny niepokoić. Nie dlatego, że opozycja o nich mówi w Sejmie - politycy zawsze będą krzyczeć o budżecie. Ale dlatego, że niezależni eksperci i instytucje unijne mówią to samo.
Polska ma najwyższy przyrost długu publicznego w całej UE, a deficyt ponad dwukrotnie przekracza unijny limit 3% PKB. Procedura nadmiernego deficytu trwa od czerwca 2024 roku.
Jak wygląda budżet na 2026 rok w liczbach?
Rząd zaplanował dochody na 647,2 mld zł, wydatki na 918,9 mld zł i deficyt budżetowy w wysokości 271,7 mld zł - wynika z ustawy budżetowej na 2026 rok. Deficyt sektora finansów publicznych ma wynieść 6,5% PKB według metodologii unijnej, nieco lepiej niż 7,2% rok wcześniej. Ale powiedzmy sobie szczerze - spadek z katastrofalnego do bardzo złego trudno nazwać sukcesem.
Sam minister finansów Andrzej Domański przyznał, że deficyt sektora wyniesie 6,5% PKB. Dla porównania: pierwotne plany rządu na ten okres zakładały zejście do okolic 4,5%. Rzeczywistość okazała się brutalna.
Po stronie wydatków dominuje obronność - ponad 200 mld zł, rekord w historii III RP. To zrozumiałe w kontekście geopolitycznym, ale pieniądze muszą skądś pochodzić.
Czy dług publiczny przekroczy konstytucyjny limit?
Według metodologii unijnej dług publiczny w 2025 roku wyniósł 59,7% PKB - dane Eurostatu wskazują, że Polska zanotowała drugi najszybszy przyrost długu w całej UE. W 2026 roku dług wg metodologii Eurostatu ma sięgnąć 65,4% PKB, a w 2029 roku nawet 75,3% - prognozuje Instytut Sobieskiego.
Tu jest jednak haczyk. Konstytucyjny limit 60% PKB dotyczy państwowego długu publicznego liczonego według krajowej metodologii. A ten wynosi 53% PKB na 2026 rok i ma przekroczyć 55% dopiero w 2027 roku. Różnica między metodologiami to ponad 400 mld zł, czyli około 11 punktów procentowych PKB. Rząd więc technicznie mieści się w limicie konstytucyjnym, choć w unijnym - absolutnie nie.
„Projekt budżetu na 2026 r. jest ryzykowny, to jak taniec na linie” - dr Sławomir Dudek, prezes Instytutu Finansów Publicznych, obecnie przewodniczący Rady Fiskalnej (wypowiedź dla Parkietu)
Dudek ostrzega wprost: bez konsolidacji fiskalnej dług może przekroczyć 107% PKB przed końcem następnej dekady. To scenariusz grecki, nie polski.
Procedura nadmiernego deficytu - co grozi Polsce?
Od czerwca 2024 roku Polska objęta jest procedurą nadmiernego deficytu przez Komisję Europejską. Unijny limit deficytu to 3% PKB - Polska przekracza go ponad dwukrotnie. Rada UE nałożyła wymóg, by wzrost wydatków netto nie przekroczył 4,4% plus 1,5% PKB (tzw. krajowa klauzula ucieczki). Do 30 kwietnia 2025 roku Polska miała złożyć pierwszy raport z postępów.
Rząd odpowiedział pakietem konsolidacyjnym: wyższy CIT dla banków, podwyżka akcyzy na alkohol, obowiązkowe e-faktury. Czy to wystarczy? Ekonomiści Pekao szacują deficyt sektora w 2026 na 5,2% PKB - niżej niż rządowe 6,5%, ale wciąż daleko od unijnych 3%.
Rządowa prognoza 2026
Deficyt sektora: 6,5% PKB
Dług (krajowy): 53,0% PKB
Dług (UE): ~65,4% PKB
Wzrost PKB: 3,9%
Niezależne szacunki (Pekao/IFP)
Deficyt sektora: 5,2-6,8% PKB
Ryzyko: dług >107% PKB w dekadę
Konsolidacja: niewystarczająca
Ocena: „taniec na linie”
Ile polityki, ile faktów w sejmowych zarzutach?
PiS i Konfederacja wnioskowały o odrzucenie budżetu 2026 w Sejmie, zarzucając rządowi doprowadzenie do kryzysu fiskalnego. I tu dochodzimy do paradoksu - bo ci sami politycy, którzy w latach 2015-2023 wprowadzili 500+, 13. i 14. emeryturę, obniżkę VAT-u na żywność czy mrożenie cen energii, teraz grzmią o deficycie. Jak celnie ujął to Dudek: „Wpadliśmy w pułapkę populizmu. Obecny rząd obiecał, że nic, co dane, nie zostanie zabrane. A opozycja uprawia budżetowy cynizm".
Prawda jest taka, że problem jest strukturalny i wykracza poza podziały partyjne. Żadna ze stron nie ma dziś odwagi powiedzieć wyborcom, że wydatki socjalne trzeba racjonalizować. A tymczasem koszty obsługi rosnącego długu zjadają coraz większą część budżetu.
Polska nie jest jedynym krajem z procedurą nadmiernego deficytu - w 2024 roku objęto nią też Francję, Włochy, Belgię i Rumunię. Ale tempo narastania polskiego długu jest jednym z najwyższych w Unii.
Moim zdaniem najpoważniejszym sygnałem ostrzegawczym nie jest sam poziom deficytu - bo ten da się tłumaczyć wydatkami na obronność. Problemem jest brak wiarygodnej ścieżki zejścia. Rząd mówi o konsolidacji, ale 6,5% PKB deficytu to nie jest konsolidacja. To utrzymywanie status quo z nadzieją, że wzrost gospodarczy sam rozwiąże problem. A jeśli nie rozwiąże - no cóż, rachunki przyjdą do następnego rządu.
Przeczytaj też
Informacje w artykule mają charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej, doradztwa inwestycyjnego, porady finansowej ani oferty nabycia lub zbycia instrumentów finansowych w rozumieniu rozporządzenia MAR (596/2014), MiFID II oraz ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Inwestowanie wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości kapitału. Decyzje inwestycyjne podejmuj samodzielnie lub po konsultacji z licencjonowanym doradcą inwestycyjnym.
Oblicz swoją ratę
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!




