Christine Lagarde po raz pierwszy od trzech lat otwarcie dopuściła podwyżkę stóp procentowych EBC. „Musimy nauczyć się żyć bez pewności” - powiedziała w wywiadzie tuż po marcowym posiedzeniu. Ja czytam to jednoznacznie: jeśli ropa nie odpuści, 30 kwietnia możemy zobaczyć ruch w górę.

Stan na kwiecień 2026. W marcowych projekcjach EBC inflacja w 2026 roku ma wynieść 2,6% wobec 2,3% jeszcze w grudniu. Stopy zostały utrzymane: depozytowa 2,00%, refinansowa 2,15%, kredytowa 2,40%. Powód rewizji jest jeden - wojna z Iranem podbiła ceny ropy.

Co zmieniło się od grudnia

Bilans ryzyk EBC obrócił się o 180 stopni w trzy miesiące. Wg komunikatu Rady Prezesów z 19 marca 2026 podwyżka prognozy inflacji o 0,3 pp dla 2026 roku to bezpośredni efekt szoku energetycznego. Cele na 2027 (2,0%) i 2028 (2,1%) pozostały praktycznie bez zmian - co potwierdza, że EBC traktuje impuls jako jednorazowy, ale wystarczająco silny by zareagować.

ING w analizie po marcowym posiedzeniu przewiduje klasyczną sekwencję: najpierw paliwa, potem koszty transportu, w końcu żywność i przemysł. To podręcznikowy szok podażowy - ten sam mechanizm, który EBC walczyło w 2022.

„Jesteśmy zdeterminowani zapewnić trwałą stabilizację inflacji na średniookresowym celu 2 proc." - Christine Lagarde, prezes EBC, konferencja prasowa po posiedzeniu Rady Prezesów (19 marca 2026).

Czy podwyżka 30 kwietnia jest realna?

Rynek wycenia hold w kwietniu i ruch dopiero w czerwcu - to scenariusz bazowy. Ale Lagarde nie po to mówiłaby publicznie o gotowości, gdyby chciała tylko utrzymać status quo.

Scenariusz bazowy: HOLD w kwietniu

Argumenty: jeden odczyt CPI to za mało, EBC chce zobaczyć drugą falę przeniesienia cen ropy. Ruch w czerwcu daje czas na dane. Tak wycenia obecnie konsensus.

Scenariusz alternatywny: 25-50 pb już 30 kwietnia

Logika jastrzębi: jeśli ropa nie odpuści, czekanie 6 tygodni to oddanie inicjatywy rynkowi. Część desków dopuszcza nawet 50 pb pod warunkiem zaskakująco wysokiego HICP.

Moim zdaniem prawdopodobieństwo podwyżki w kwietniu to 30-35%. To typowa „verbal intervention” - schładzanie oczekiwań inflacyjnych słowem zamiast ruchem. Ale jeśli kwietniowy odczyt HICP wyjdzie powyżej 2,8%, kalkulacja się zmienia.

Co to oznacza dla Polski?

EUR/PLN to kanał numer jeden. Każda zaskakująca podwyżka EBC dolewa euro do koszyka inwestorów - złoty osłabia się mechanicznie. Dla osób ze zobowiązaniami w euro (kredyt, leasing, faktury w EUR) to bezpośredni wzrost kosztów.

Drugi kanał to RPP. Rada na posiedzeniu 8-9 kwietnia 2026 utrzymała stopę referencyjną NBP na poziomie 3,75%. Prezes Adam Glapiński bagatelizuje ryzyko - argumentował że szok energetyczny tym razem ma inną geometrię niż po inwazji na Ukrainę.

Trzeci kanał to 2,9% - tyle wynosi prognoza inflacji NBP na 2026 rok. Jeśli wejdziemy w drugą rundę (transport, żywność), ten cel zostanie szybko zakwestionowany. RPP w 2025 obniżyła stopy łącznie o 175 pb (z 5,75% do 4,00%), a w marcu 2026 dodała cięcie o 25 pb do obecnych 3,75%. Powrót do zacieśniania byłby kosztowny - dla wiarygodności prognoz i dla narracji „inflacja pod kontrolą”.

Pamiętaj:

WIBOR 3M jest pochodną oczekiwań rynku co do stóp NBP, nie EBC. Nawet podwyżka w Frankfurcie nie podniesie automatycznie raty kredytu w PLN - chyba że RPP zareaguje. Na razie takiego sygnału nie widać.

Powiedzmy sobie szczerze - historia pokazuje, że NBP idzie własną ścieżką. W cyklu 2022-2023 wyprzedził EBC o kilka kwartałów i potem szedł niezależnie. Teraz jest podobnie.

Klucz:

Realne zagrożenie dla polskiego konsumenta to nie podwyżka stóp w PLN, tylko osłabienie złotego po niespodziance EBC. Jeśli planujesz wymiany walutowe lub zakupy w euro - obserwuj 30 kwietnia.

Co dalej

Posiedzenie EBC 30 kwietnia to dopiero punkt w sekwencji. Nawet jeśli stopy zostaną - komunikat i sygnały Lagarde z konferencji będą decydujące dla wyceny czerwca. Jeśli pojawi się jasny sygnał „going to hike”, rynek zrobi resztę pracy za EBC: umocnienie EUR i wzrost rentowności bundów. A dla Polaka oznacza to przede wszystkim drogie euro w kantorze.

Przeczytaj też