Stoxx 600 handluje przy 16-krotności prognozowanych zysków - najwyżej od dwóch dekad i znacznie powyżej historycznej średniej 13,3x. Problem? Prognozy zysków na 2026 rok zaczynają się kruszyć, a to fundament, na którym stoi cały rajd europejskich akcji. Stan na kwiecień 2026.

Konsensus bottom-up mówi o wzroście EPS na Stoxx 600 o 12,7% w tym roku. Goldman Sachs widzi 5%, UBS około 7% przy cenie docelowej 650 pkt, a Morgan Stanley mniej niż 4%. Rozjazd między oczekiwaniami stratégów top-down a konsensusem bottom-up jest ogromny i historycznie kończył się downgrade'ami - nie upgrade'ami.

Skąd ten rozjazd?

Konsensus bottom-up bierze się z sumowania prognoz analityków pokrywających poszczególne spółki. Każdy z nich jest trochę zbyt optymistyczny wobec „swojej' firmy - tak po prostu działa ta praca. Gdy strateg patrzy na makro - słaby wzrost w strefie euro, chińską konkurencję, drogi koszt kapitału - widzi zupełnie inne liczby. UniCredit wskazuje, że strukturalna presja azjatyckich producentów i ekspozycja Europy na „starą' gospodarkę (auto, chemia, stal) odpowiada za 60-90% spodziewanych rewizji w dół.

Klucz:

Jeśli prognozy EPS zostaną zrewidowane w dół o 5-7 punktów procentowych, Stoxx 600 nawet bez spadku cen zacznie handlować przy 17-18x forward earnings - bliżej terytorium bańki niż wartości.

Co zrobi EBC 30 kwietnia?

Europejski Bank Centralny na marcowym posiedzeniu utrzymał stopy bez zmian - główna stopa refinansowa 2,15%, stopa depozytowa 2,00%. 30 kwietnia Rada Prezesów podejmie kolejną decyzję i rynek jest po raz pierwszy od długiego czasu podzielony. Większość traderów wycenia dojście stopy depozytowej do 2,5% do końca 2026 roku - hike o co najmniej 50 punktów bazowych.

„Pewna umiarkowana korekta polityki może być uzasadniona, nawet jeśli szok inflacyjny okaże się tymczasowy' - parafraza wypowiedzi Christine Lagarde, prezes EBC, konferencja prasowa z końca marca 2026.

Wyższe stopy przy słabszych zyskach? Najgorsza możliwa kombinacja dla akcji. Koszt kapitału rośnie, marże pod presją, wyceny się kompresują. Powiedzmy sobie szczerze - to setup pod głębszą korektę, nie pod kontynuację rajdu.

Czy WIG20 to ominie?

Polska giełda przez ostatnie kwartały rozjechała się z Europą Zachodnią w pozytywnym kierunku. Szeroki indeks WIG zyskał 40% rok do roku wg danych GPW Benchmark, znacznie lepiej niż Stoxx 600. WIG20 w kwietniu notowany okolice 3 600 pkt korzysta z niskiej bazy, rotacji z USA do emerging markets i relatywnie taniej wyceny względem zachodnich odpowiedników.

Ale nie ma co się oszukiwać. Jeśli zachodnie parkiety wejdą w korektę 10-15%, WIG20 oberwie. Zagraniczni inwestorzy traktują GPW jako high-beta na region, a first-out pozycją w risk-off są zawsze małe rynki. Sprawdziliśmy historyczne korelacje WIG20 ze Stoxx 600 - w fazie risk-off sięga 0,8.

Co to znaczy dla portfela?

Dla czytelnika z ETF-em na MSCI Europe albo Stoxx 600 sygnał jest prosty: rewizje prognoz zysków idą w dół, nie w górę. Historycznie downgrade'y EPS poprzedzały korekty cen o 2-3 miesiące. Polscy eksporterzy z przychodami w EUR mają własny problem - słabsza Europa Zachodnia to słabszy popyt na polski eksport, a potencjalne podwyżki EBC oznaczają droższy kredyt w skali całego regionu.

Kontekst historyczny:

Rozjazd konsensusu bottom-up i stratégów top-down w latach 2022 i 2015 kończył się w obu przypadkach rewizjami w dół, nie w górę. Historia nie musi się powtórzyć, ale rymuje się.

Moim zdaniem największym ryzykiem nie jest sam spadek zysków, tylko synchronizacja z cyklem stóp EBC. Jeśli Lagarde faktycznie podniesie stopy w momencie, gdy analitycy tną EPS - to klasyczny setup pod głębszą korektę, o której nikt jeszcze nie mówi głośno. Pytanie tylko, kto pierwszy zacznie.

Przeczytaj też