Nikkei 225 zakończył czwartkową sesję na poziomie 59 518,34 pkt - o 2,38% wyżej niż dzień wcześniej. W trakcie dnia indeks zahaczył o 59 569 pkt, czyli prawie okrągłe 60 tysięcy. Stan na 16 kwietnia 2026: to nowy rekord wszech czasów tokijskiej giełdy, bijący poprzedni szczyt z 27 lutego (58 850 pkt).

Katalizatorem była środowa sesja na Wall Street. S&P 500 zamknął się na 7 022,95 pkt - historyczny rekord, pierwszy raz powyżej 7 000. Nasdaq Composite dołożył 1,59% i zakończył dzień na 24 016 pkt, również rekordowo. Dow Jones tym razem nie nadążył, tracąc 72 pkt (-0,15%), ale to szczegół przy skali rajdu na pozostałych indeksach.

Klucz:

Nasdaq zyskał ponad 15% od końca marca 2026 - oficjalnie wychodząc z korekty wywołanej wojną z Iranem. Nikkei 225 pobił rekord z lutego. Rynki wyceniają pokój, zanim go podpisano.

Dlaczego rynki rosną tak szybko?

Optymizm ma jedno źródło: nadzieja na koniec wojny USA-Iran. Prezydent Trump powiedział we wtorek, że konflikt jest „very close to over”, a Teheran jest gotowy do zawarcia porozumienia - wg relacji CNBC z 15 kwietnia. Biały Dom potwierdził, że druga runda negocjacji jest „w dyskusji”. Rynki kupują scenariusz pokojowy, zanim atrament wyschnie na jakimkolwiek dokumencie.

Ropa WTI spadła we wtorek o blisko 8% na fali nadziei. W środę ustabilizowała się na poziomie 91,29 USD za baryłkę, Brent zamknął się na 94,93 USD - dane CNBC z 15 kwietnia. Tańsza ropa to paliwo (dosłownie i w przenośni) dla japońskiego eksportu i globalnego sentymentu.

Powiedzmy sobie szczerze - rynki mają krótką pamięć. Jeszcze 12 kwietnia, po fiasku weekendowych rozmów, ropa wróciła powyżej 100 USD. Wystarczyło kilka dni, żeby nastroje obróciły się o 180 stopni.

Co napędzało Nikkei - spółki technologiczne i AI

Japoński rajd ciągnęły przede wszystkim spółki powiązane ze sztuczną inteligencją i sektorem technologicznym - wg Nippon.com. To lustrzane odbicie tego, co dzieje się na Nasdaq, gdzie AI-mania napędza wyceny od miesięcy. Kupujący weszli na rynek od pierwszych minut sesji w Tokio, reagując na nocne rekordy z Nowego Jorku.

Nikkei 225 to w tym roku najlepiej radzący sobie duży indeks na świecie - około +5,5% YTD mimo wojennej zmienności.

Jak zareagowała Warszawa?

WIG20 na GPW zyskał w czwartek skromne 0,72%, kończąc sesję na 3 639,64 pkt. Globalny rajd dotarł nad Wisłę, ale w mocno stonowanej wersji. Wyróżniły się CD Projekt (+2,25%), Żabka (+2,37%) i Modivo (+2,76%) - polska giełda łapała odrobiny globalnego optymizmu, głównie w segmencie growth.

Znany schemat od początku roku: duże globalne ruchy docierają na GPW z opóźnieniem i w mniejszej skali. Polski rynek ma swoje problemy - niski wolumen, odpływ zagranicznych inwestorów, niepewność regulacyjna. Rekord Nikkei to dobra wiadomość dla globalnego sentymentu, ale bezpośrednio polskim inwestorom daje niewiele.

Wall Street (S&P 500)

Zamknięcie: 7 022,95 pkt (rekord)
Zmiana: +0,6% w sesji 15.04
Nasdaq: +15% od końca marca
Driver: nadzieje na pokój USA-Iran + AI

Tokio (Nikkei 225)

Zamknięcie: 59 518,34 pkt (rekord)
Zmiana: +2,38% w sesji 16.04
YTD: ~+5,5% (najlepszy major index)
Driver: follow-through z Wall Street + jen

Czy euforia może się skończyć równie szybko?

Historia ostatnich tygodni uczy pokory. 8 kwietnia rynki eksplodowały w górę po ogłoszeniu zawieszenia broni USA-Iran - ropa spadła, akcje poszybowały wg NPR. Cztery dni później rozmowy się załamały i ropa wróciła powyżej 100 USD za baryłkę. Cały rajd wyparował w 48 godzin.

Teraz rynki znów dyskontują pokój. Moim zdaniem to gra o wysokie stawki. Zawieszenie broni wygasa w przyszłym tygodniu, a USA „formalnie nie zgodziły się na jego przedłużenie” - jak przyznał wysoki urzędnik administracji w rozmowie z CNBC. Jedno nieudane spotkanie i Nikkei może oddać cały czwartkowy rajd.

Kontekst:

Nikkei 225 bił rekord już w lutym 2026 (58 850 pkt), po czym stracił kilkanaście procent w trakcie eskalacji konfliktu USA-Iran. Obecny rekord to odbicie do poziomu sprzed wojennej korekty, nie nowy organiczny szczyt.

Dla polskiego inwestora z ekspozycją na rynki globalne - czy to przez ETF-y na S&P 500, czy fundusze z komponentem azjatyckim - to jest moment, żeby sprawdzić, ile ryzyko geopolityczne waży w portfelu. Nie mówię co robić z pozycją. Mówię: wiedz, na czym siedzisz.

Przeczytaj też