17 kwietnia 2026 r. Sejm nie zebrał wymaganej większości 3/5 głosów, żeby przełamać weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy o rynku kryptoaktywów. Drugi raz w tym roku - pierwsze weto spadło w grudniu 2025 r., rząd wrócił z niemal identycznym projektem, prezydent zawetował go w lutym. Efekt? Polska wchodzi w końcowy odcinek okresu przejściowego rozporządzenia MiCA bez krajowej ustawy wykonawczej.

Stan na kwiecień 2026 r. jest prosty, ale niewygodny. Unijne rozporządzenie Markets in Crypto-Assets obowiązuje bezpośrednio w całej UE od 30 grudnia 2024 r. Do pełnego uruchomienia systemu w Polsce brakuje ustawy wskazującej KNF jako organ nadzoru i regulującej procedurę licencyjną. Tej ustawy wciąż nie ma.

Dlaczego prezydent drugi raz zawetował ustawę?

Prezydent utrzymuje, że projekt wykracza poza wymagania MiCA. Po głosowaniu w Sejmie Nawrocki publicznie stwierdził, że „nie żałował tego weta ani przez sekundę". Najostrzej krytykuje mechanizm blokowania domen - zgodnie z odrzuconym projektem KNF miała móc wpisywać strony firm kryptowalutowych na listę ostrzeżeń i ograniczać dostęp do nich w sieci bez uprzedniej kontroli sądowej.

Argument prezydenta nie jest bezpodstawny. Rozporządzenie unijne nie wymaga od państw członkowskich wprowadzania rejestru blokowanych domen. Z drugiej strony - lista ostrzeżeń publicznych to narzędzie, z którego KNF korzysta od lat wobec rynku Forex. Rozszerzenie go na krypto nie jest eksotyką, tylko konsekwencją objęcia tego rynku nadzorem.

„Bez ustawy o kryptoaktywach polski rynek staje się atrakcyjny dla podmiotów omijających standardy unijne" - stanowisko strony rządowej z uzasadnienia projektu, luty 2026 r.

Co się stanie 1 lipca 2026 r.?

To kluczowa data w całym sporze. Do 1 lipca 2026 r. w Polsce trwa okres przejściowy - firmy wpisane do rejestru działalności w zakresie walut wirtualnych mogą działać na dotychczasowych zasadach. Po tej dacie - zgodnie ze stanowiskiem KNF z marca 2026 r. - świadczenie usług krypto w Polsce bez pełnej licencji CASP (Crypto-Asset Service Provider) będzie nielegalne.

Kłopot w tym, że bez krajowej ustawy nie ma jasnej procedury licencyjnej. KNF może stosować MiCA bezpośrednio, ale branża od miesięcy sygnalizuje, że bez przepisów proceduralnych nie zdąży przejść postępowania licencyjnego do 1 lipca. Kalendarz jest brutalny: ok. 70 dni, cztery możliwe ścieżki legislacyjne, trzy z nich wymagają porozumienia rząd - prezydent.

Klucz:

Polska ma niecałe 2,5 miesiąca, żeby uniknąć sytuacji, w której rodzime giełdy krypto albo zawieszą działalność, albo przeniosą rejestrację do innego kraju UE.

Rząd kontra prezydent - kto ma rację?

Spór zszedł do poziomu pryncypialnego, ale konkretny problem jest prosty. Strona rządowa ma rację w tym, że brak krajowej ustawy zostawia KNF bez narzędzi - wchodzimy w reżim unijny bez jasnego ogniwa krajowego. Strona prezydencka ma rację w tym, że rejestr domen bez kontroli sądowej to mechanizm, który łatwo rozszerzyć na inne sektory.

Moim zdaniem obaj gracze gapią się na siebie, a zegar tyka. Powiedzmy sobie szczerze - branża krypto nie jest typem sektora, który czeka cierpliwie. Już teraz część polskich operatorów otwarcie mówi, że rozważa licencjonowanie we Francji, Niemczech albo na Litwie i świadczenie usług w Polsce na paszporcie europejskim.

Co to oznacza dla inwestora?

Jeśli trzymasz aktywa krypto na polskiej giełdzie, sprawdź czy operator ma lub zamierza uzyskać licencję CASP - w Polsce albo w innym kraju UE. Po 1 lipca 2026 r. usługi mogą być świadczone z paszportem europejskim, niekoniecznie z rodzimego adresu.

Co dalej z ustawą?

Po drugim nieprzełamanym wecie rząd ma kilka wariantów. Może przygotować trzecią wersję projektu z usuniętymi kontrowersyjnymi zapisami - to oznacza ustępstwo wobec prezydenta, ale też ratunek przed lipcem. W Sejmie leży też poselski projekt Konfederacji, który rezygnuje z rejestru domen i wprowadza sądową kontrolę decyzji KNF. Istnieje wariant minimalistyczny: ustawa techniczna, która tylko wskazuje KNF jako nadzór, bez dodatkowych przepisów krajowych.

Przeanalizowaliśmy kalendarz posiedzeń - na pełną ścieżkę legislacyjną z trzecim czytaniem, Senatem i podpisem prezydenta zostają 2-3 okna. Mało.

Zastanawiasz się, czy Polska odłączy się od europejskiej mapy krypto? Nie - MiCA obowiązuje bezpośrednio, a klienci mogą korzystać z licencjonowanych podmiotów z innych państw UE. Pytanie jest inne: czy zrobią to u rodzimego operatora, czy wybiorą konkurencję z Paryża albo Frankfurtu.

Przeczytaj też