Sejm przyjął nowelę ustawy o systemie instytucji rozwoju stosunkiem głosów 440 do 0. Agencja Rozwoju Przemysłu dostanie prawo do pożyczania pieniędzy Jastrzębskiej Spółce Węglowej i Grupie Azoty - dwóm gigantom, które od miesięcy balansują na krawędzi utraty płynności.

Rzadki obrazek w obecnym Sejmie. Koalicja i opozycja głosują razem, bo alternatywa wygląda gorzej niż sam bailout. Grupa Azoty zamknęła trzeci kwartał 2025 z zadłużeniem 4,3 mld zł (wg raportu okresowego spółki), a JSW od miesięcy rozmawia z bankami o refinansowaniu. Stan na kwiecień 2026: ustawa idzie do Senatu i ma wejść w życie po 14 dniach od publikacji.

Co dokładnie zmienia nowela?

Ustawa rozszerza katalog podmiotów, którym ARP może udzielać pożyczek z Funduszu Restrukturyzacji Przedsiębiorców. Po zmianach agencja sfinansuje:

  • przedsiębiorstwa górnicze (zgodnie z ustawą o górnictwie węgla kamiennego),
  • spółki z koncesją na wydobycie węgla,
  • przedsiębiorców likwidujących kopalnie podziemne,
  • inne spółki o istotnym znaczeniu dla gospodarki, wskazane w dokumentach strategicznych rządu.

Ten ostatni punkt to furtka. „Istotne znaczenie dla gospodarki” brzmi pojemnie - w praktyce rozstrzyga ministerstwo aktywów państwowych. Wpisuje się to w trend, który widać od początku roku: państwo wchodzi głębiej w finansowanie spółek skarbu państwa tam, gdzie bank komercyjny już się wycofał.

Jakie warunki musi spełnić spółka?

Pożyczka nie leci automatycznie - wymogi są konkretne, choć miejscami uznaniowe. Spółka musi pokazać program restrukturyzacji (redukcja kosztów, reorganizacja, optymalizacja działalności), przedstawić ocenę zdolności do spłaty, a całość musi zatwierdzić rada nadzorcza i walne zgromadzenie.

Brzmi rozsądnie. I tu zaczyna się problem - „ocena zdolności do spłaty” to procedura mocno uznaniowa. Jeśli bank komercyjny uznał, że JSW nie jest wiarygodnym kredytobiorcą, dlaczego ARP miałaby uznać inaczej? Odpowiedź jest prosta: bo ARP nie musi grać na zysk.

Ważne:

ARP w przeszłości udzielała już pożyczek ratunkowych - m.in. dla PLL LOT w pandemii. Tamten bailout był oparty o tymczasowe ramy COVID. Obecna nowela tworzy trwały mechanizm finansowania spółek strategicznych, bez notyfikacji Komisji Europejskiej jak przy klasycznej pomocy publicznej.

Ile to może kosztować podatnika?

Ustawa nie określa kwoty. I to jest pierwsza rzecz, która mnie tu niepokoi. Sejm otwiera ARP konto, ale nie mówi, ile na nim ma być. Konkretne sumy pojawią się w osobnych uchwałach zarządu agencji, po ocenie potrzeb każdej spółki.

Dla rzędu wielkości: przy zadłużeniu Grupy Azoty sięgającym 4,3 mld zł na koniec Q3 2025 mówimy o potencjalnym zapotrzebowaniu liczonym w miliardach. JSW w ostatnich kwartałach tworzyła rezerwy na ryzyko utraty płynności - dokładna skala potrzeb nie jest publicznie znana, ale spółka zatrudnia ok. 30 tys. osób i jest największym producentem węgla koksowego w Unii Europejskiej.

Czy to bailout czy realna pożyczka?

Formalnie pożyczka - spółki mają oddać. Nieformalnie? Wszystko zależy od tego, czy programy restrukturyzacyjne zadziałają.

Scenariusz optymistyczny

JSW i Azoty przechodzą restrukturyzację, odzyskują rentowność, spłacają ARP w terminie. Podatnik nic nie traci, agencja zarabia na odsetkach, miejsca pracy uratowane.

Scenariusz pesymistyczny

Restrukturyzacja nie wychodzi. ARP umarza część zadłużenia lub konwertuje je na akcje. Budżet państwa pokrywa lukę - de facto bailout rozłożony w czasie.

„Chodzi o utrzymanie miejsc pracy i bezpieczeństwa surowcowego państwa” - wiceminister aktywów państwowych w debacie sejmowej nad projektem (zapis stenograficzny posiedzenia Sejmu, kwiecień 2026).

Klucz:

Nowela daje rządowi nowe narzędzie ratunkowe dla spółek skarbu państwa - szybciej i ciszej niż przez tradycyjną ścieżkę pomocy publicznej z [notyfikacją KE](https://ec.europa.eu/competition-policy/state-aid_en).

Co dalej?

Ustawa trafia do Senatu. Po wyniku 440-0 izba wyższa niemal na pewno przyjmie ją bez większych poprawek. Potem podpis prezydenta i 14 dni do wejścia w życie. Realny termin uruchomienia pierwszych pożyczek to przełom maja i czerwca 2026 - o ile ARP zdąży przygotować procedury i ocenić wnioski.

Moim zdaniem to rozsądny kompromis między paraliżem a drogą na skróty. Ale powiedzmy sobie szczerze: ustawa nie rozwiązuje fundamentalnego problemu. JSW i Azoty mają kłopoty nie dlatego, że zabrakło im kredytu, tylko dlatego, że ich modele biznesowe przestały działać w obecnej koniunkturze - spadające ceny węgla koksowego, drogi gaz dla branży nawozowej, konkurencja z importu. Pożyczka kupi czas. Przyczyny nie naprawi. A pytanie, które zostaje na stole, brzmi: co zrobimy, kiedy te miliardy się skończą, a kopalnie i fabryki nawozów nadal będą pod kreską?