Rada Ministrów 14 kwietnia 2026 przyjęła projekt nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (nr UD316 w wykazie prac legislacyjnych). Wniosek o decyzję o warunkach zabudowy będzie mógł złożyć wyłącznie podmiot mający prawo do dysponowania nieruchomością na cele budowlane w rozumieniu art. 3 pkt 11 Prawa budowlanego. To koniec praktyki, którą branża uprawiała od dekad.
Dotychczas każdy mógł pójść do urzędu gminy i wystąpić o WZ dla cudzej działki. Najczęściej robili to kupujący, chcąc sprawdzić - zanim podpiszą akt notarialny - czy da się tam w ogóle postawić dom. Sprzedający też wyrabiali WZ na zapas, żeby podbić cenę oferty. Dla gmin oznaczało to lawinę wniosków, z których spora część nie kończyła się budową. Stan na kwiecień 2026.
Na czym polega zmiana?
Wniosek o WZ złoży właściciel, użytkownik wieczysty, najemca z umową uprawniającą do zabudowy albo inny podmiot mający tytuł prawny do nieruchomości z prawem do jej zabudowy. Kupujący, który jeszcze nie podpisał umowy przenoszącej własność, wypada z tej listy. Alternatywą pozostaje umowa przedwstępna z wyraźnym pełnomocnictwem do dysponowania działką na cele budowlane.
Projekt wpisał się w szerszy pakiet reformy planowania przestrzennego z 2023 roku. Na tle wcześniejszych zmian - 5-letniego terminu ważności WZ od 1 stycznia 2026 i wymogu zgodności z planem ogólnym gminy od 1 lipca 2026 - to kolejny krok domykający system.
Po wejściu nowelizacji w życie kupujący działkę bez planu miejscowego nie sprawdzi już sam, czy da się tam budować. Musi to załatwić sprzedający albo wymusić na nim pełnomocnictwo w umowie przedwstępnej.
Dlaczego to problem dla kupujących?
Moim zdaniem tu tkwi największy praktyczny kłopot. Działka bez miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego to w Polsce norma - wg danych GUS pokrycie planami miejscowymi na koniec 2024 roku sięgało około 33% powierzchni kraju. Reszta wymaga WZ, żeby cokolwiek na niej postawić.
Do tej pory schemat wyglądał tak: znajdujesz ofertę, składasz wniosek o WZ, czekasz kilka miesięcy, dostajesz decyzję, kupujesz albo rezygnujesz. Teraz trzeba kupić w ciemno, zaufać sprzedającemu, albo wynegocjować klauzulę o pełnomocnictwie z prawem odstąpienia przy negatywnej decyzji.
Ile czasu zostało na stary tryb?
Wnioski złożone przed wejściem w życie nowelizacji - według projektu - będą rozpatrywane na dotychczasowych zasadach. Praktyczny termin zależy od tempa prac w Sejmie, ale realistycznie inwestorzy mają najwyżej kilka tygodni na ostatnie „WZ-ki kontrolne”.
Decyzje WZ, które stały się ostateczne do 30 czerwca 2026, pozostają bezterminowe. Te uzyskane po tej dacie wygasną po 5 latach, jeśli nie ruszy budowa.
Plany ogólne przesunięte o dwa miesiące
Przy okazji rząd przesunął termin uchwalenia przez gminy tzw. planów ogólnych - z 30 czerwca na 31 sierpnia 2026. Plan ogólny zastępuje dawne studium uwarunkowań. Brak uchwalenia = brak możliwości wydawania nowych WZ.
„Projekt ma usprawnić system planowania przestrzennego i ograniczyć nadużywanie decyzji o warunkach zabudowy przez podmioty nieuprawnione" - takie stanowisko przedstawił rząd w komunikacie po posiedzeniu Rady Ministrów z 14 kwietnia 2026.
Jeśli rozważasz zakup działki bez MPZP, wpisz do przedwstępnej pełnomocnictwo do dysponowania nieruchomością na cele budowlane oraz warunek zawieszający uzależniony od pozytywnej WZ.
Kto zyska, kto straci?
Zyskują gminy - spadnie liczba „śmieciowych” wniosków. Zyskują deweloperzy z gotowym bankiem ziemi i MPZP. Tracą drobni właściciele próbujący sprzedawać grunty bez WZ oraz pośrednicy. Kierunek reformy jest logiczny - system był nadużywany. Ale dla przeciętnego kupującego dom to realna komplikacja.
Przeczytaj też
Oblicz swoją ratę
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!




