Karty Multisport, abonamenty medyczne, szkolenia językowe, pakiety wellbeingowe - firmy od lat fundują to ludziom na kontraktach B2B tak samo jak etatowcom. I tak samo jak przy etatowcach wrzucają w koszty uzyskania przychodu. Skarbówka właśnie postanowiła, że to niekoniecznie tak działa.

Stan na kwiecień 2026 - linia interpretacyjna Krajowej Informacji Skarbowej przesunęła się wyraźnie w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Dyrektor KIS w indywidualnych interpretacjach coraz częściej odmawia prawa do zaliczenia świadczeń pozapłacowych dla współpracowników B2B do kosztów podatkowych. Argument jest prosty: skoro kontraktor to osobny przedsiębiorca, to jego benefity nie są wydatkiem „związanym z osiąganiem przychodów" firmy - są prezentem.

Klucz:

Jeśli zaliczasz benefity współpracowników B2B w koszty firmy, sprawdź treść umowy. Bez precyzyjnego zapisu o wynagrodzeniu niepieniężnym - masz problem przy kontroli.

Dlaczego fiskus podważa rozliczenia?

Kluczowy problem to art. 15 ust. 1 ustawy o CIT - koszt musi być poniesiony w celu osiągnięcia przychodów albo zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodów. Przy pracowniku etatowym sprawa jest oczywista: benefit to element wynagrodzenia, motywacja, retencja. Przy B2B - dyskusyjna.

Skarbówka czyta to dosłownie. Współpracownik B2B prowadzi własną działalność, to on powinien ponosić koszty swojego funkcjonowania - laptopa, szkoleń, zdrowia. Jeśli firma mu to funduje, wg fiskusa jest to raczej darowizna lub świadczenie poza zakresem umowy, a nie wynagrodzenie.

„Wydatki na świadczenia na rzecz osób prowadzących działalność gospodarczą, współpracujących na podstawie umów cywilnoprawnych, nie wykazują bezpośredniego związku z osiąganymi przez spółkę przychodami" - fragment typowej argumentacji Dyrektora KIS w interpretacjach z 2024-2025 r.

Moim zdaniem ta linia jest ekonomicznie absurdalna - bo przecież w praktyce benefit dla specjalisty IT na B2B działa identycznie jak dla etatowca: wiąże go z firmą, podnosi jakość jego pracy. Ale prawo podatkowe nie zajmuje się tym co logiczne, tylko tym co zapisane.

Ile firm może to dotknąć?

Sporo. Według raportu GUS o rynku pracy na koniec 2025 r. w Polsce działało ok. 2,5 mln jednoosobowych działalności gospodarczych. Szacunki branżowe mówią, że w IT nawet 60-70% specjalistów pracuje na B2B, w consultingu i marketingu - 30-40%. W segmentach typu fintech czy gamedev B2B to praktycznie standard.

Różnica podatkowa bywa konkretna. Przy stawce CIT 19% i pakiecie benefitów 1500 zł miesięcznie na osobę, firma zatrudniająca 50 kontraktorów traci rocznie 171 000 zł odliczenia, czyli realnie dopłaca 32 490 zł podatku więcej.

Wskazówka:

Jeśli umowa B2B zawiera zapis, że częścią wynagrodzenia jest wartość świadczeń niepieniężnych (z konkretną wyceną), szansa obrony kosztu przed fiskusem rośnie drastycznie. Bez takiego zapisu - jesteś na łasce urzędnika.

Co z VAT i PIT po stronie kontraktora?

Tu robi się jeszcze ciekawiej. Jeśli firma funduje kontraktorowi benefit jako świadczenie nieodpłatne, fiskus może uznać to za przychód po jego stronie - z obowiązkiem doliczenia do PIT. Przy stawce 19% (podatek liniowy) kontraktor zapłaci 285 zł rocznie z Multisportu wartego 150 zł/mies.

Na tym nie koniec. Jeśli benefit wchodzi w skład wynagrodzenia B2B, współpracownik powinien wystawić fakturę z VAT od tej wartości. W praktyce nikt tego nie robi. I to jest kolejna bomba, która może wybuchnąć przy kontroli krzyżowej.

Co to oznacza dla Ciebie?

Jeśli prowadzisz firmę zatrudniającą na B2B: przejrzyj umowy. Dodanie jednego zdania o tym, że wynagrodzenie obejmuje również świadczenia niepieniężne o wartości X - to kilka minut pracy prawnika, a może uratować kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie. Rozważ też wystąpienie o własną interpretację indywidualną - kosztuje 40 zł, chroni przed odpowiedzialnością.

Jeśli jesteś kontraktorem B2B: sprawdź, czy twój zleceniodawca nie przerzuci na ciebie ryzyka przy ewentualnym zakwestionowaniu. Niektóre firmy już wprowadzają klauzule, że kontraktor bierze na siebie skutki podatkowe benefitów. Czytaj aneksy przed podpisaniem.

I nie dajcie sobie wmówić, że to temat niszowy. Kontrole idą - zebraliśmy dane z publikowanych interpretacji i w 2025 r. liczba zapytań dotyczących właśnie tego zagadnienia wzrosła ok. dwukrotnie rok do roku. Fiskus wie, że to żyła złota, i będzie wracał.