Sejm w piątek 17 kwietnia 2026 r. zaaprobował senackie poprawki do ustawy o koordynacji działań antykorupcyjnych i likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Dokument leży już na biurku prezydenta. Karol Nawrocki ma 21 dni na podpis, weto albo skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.
Stan na kwiecień 2026 - decyzja Pałacu Prezydenckiego wygląda na praktycznie przesądzoną. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki już wcześniej publicznie zapowiadał odrzucenie ustawy. Moim zdaniem cały ten projekt może skończyć się politycznym ćwiczeniem bez realnych skutków - choć temat wróci, bo koalicja wpisała go do umowy koalicyjnej.
Ustawa formalnie likwiduje CBA od 1 października 2026, ale bez podpisu Nawrockiego nie wejdzie w życie. Koalicja nie ma 3/5 głosów (276 z 460 posłów) do odrzucenia prezydenckiego weta.
Co przewiduje ustawa o likwidacji CBA?
Likwidacja ma być dwuetapowa. Wg projektu rządowego część przepisów dotyczących przygotowania do wygaszenia biura wchodzi w życie 1 lipca 2026 r., a pełna likwidacja - 1 października 2026 r. Kompetencje obecnego CBA mają trafić do czterech służb: ABW, Policji (z nową komórką antykorupcyjną), Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Krajowej Administracji Skarbowej.
Wg komunikatu Sejmu ustawa została pierwotnie uchwalona 13 marca 2026 r. stosunkiem 231 głosów za, 180 przeciw, przy 18 wstrzymujących się. Senat 8 kwietnia 2026 r. przyjął ją z 11 poprawkami o charakterze techniczno-legislacyjnym (63:30, komunikat Senatu). Piątkowe głosowanie zamknęło ścieżkę parlamentarną.
A sama skala reorganizacji robi wrażenie. W CBA pracuje obecnie ponad 1 200 funkcjonariuszy, którzy mają zostać przeniesieni do innych służb na warunkach zbliżonych do dotychczasowych. Dla rynku służb mundurowych to spora fala. W skali państwa - żadna rewolucja.
Dlaczego prezydent prawdopodobnie zawetuje?
„Likwidacja CBA była waszym marzeniem. Dziś mogę powiedzieć, że to marzenie będzie płonne." - Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta, podczas sejmowej debaty nad ustawą (marzec 2026).
Argument obozu prezydenckiego jest prosty: CBA to jedyna wyspecjalizowana służba antykorupcyjna na poziomie urzędniczym i samorządowym. Rozdzielenie tych kompetencji między cztery różne instytucje, każdą z własną kulturą organizacyjną i procedurami, w praktyce oznacza rozmycie odpowiedzialności. Powiedzmy sobie szczerze - tezę trudno zbić, jeśli oceniać sprawę poza optyką wyborczą.
Koalicja rządząca politycznie nie odpuści tematu - likwidacja CBA była jednym z punktów umowy koalicyjnej. Tyle że do odrzucenia weta prezydenta potrzeba 3/5 głosów (276 z 460 posłów), a tylu obecnej większości ewidentnie brakuje.
Scenariusz A: Podpis prezydenta
1 października 2026 CBA przestaje istnieć. 1200+ funkcjonariuszy przechodzi do ABW, Policji, SKW i KAS. Postępowania kontynuowane w nowych jednostkach. Prawdopodobieństwo: niskie.
Scenariusz B: Weto prezydenta
Ustawa wraca do Sejmu. Bez 276 głosów koalicji weto pozostaje w mocy. CBA działa w obecnej formule - przynajmniej do końca kadencji Nawrockiego. Prawdopodobieństwo: wysokie.
Co to znaczy dla biznesu i obywateli?
Krótko: w bazowym scenariuszu - na razie nic. CBA dalej prowadzi kontrole oświadczeń majątkowych, postępowania karne wobec urzędników, audyty wykorzystania środków publicznych. Spółki realizujące zamówienia publiczne, beneficjenci dotacji unijnych i samorządowi włodarze pozostają w obszarze zainteresowania biura.
Gdyby jednak kiedyś doszło do realnej likwidacji - dla przedsiębiorców zaczęłoby się liczyć jedno: kto przejmie konkretne postępowania. Sprawy VAT i akcyzy logicznie trafiłyby do KAS. Postępowania korupcyjne wobec urzędników centralnych - do ABW. Klasyczne afery z udziałem osób publicznych - do nowej komórki w Policji. Zmienia się kultura kontroli, nie jej skala.
Niezależnie od losu ustawy, obowiązki antykorupcyjne i sprawozdawcze dla beneficjentów środków publicznych nie zmieniają się. Wszystkie procedury obowiązują dalej.
Oblicz swoją ratę
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!




