Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozstrzyga dziś trzy sprawy, które mogą ostatecznie przesądzić o losach kredytów frankowych w Polsce. 16 kwietnia 2026 roku - to najważniejszy dzień dla sektora bankowego od czasu wyroku w sprawie C-520/21 z czerwca 2023 roku.
Stawką nie jest już samo unieważnienie umów. To wiemy od lat - sądy masowo je unieważniają. Pytanie brzmi: czy banki zdążyły z roszczeniami o zwrot wypłaconego kapitału, czy ich roszczenia się przedawniły? Jeśli TSUE odpowie, że się przedawniły - frankowicze nie będą musieli oddawać nawet złotówki.
Jeśli TSUE uzna, że bieg przedawnienia roszczeń banku rozpoczął się w momencie wypłaty kredytu (a nie dopiero po wyroku unieważniającym umowę), banki stracą prawo do żądania zwrotu kapitału - a frankowicze zatrzymają i mieszkania, i pieniądze.
O co właściwie chodzi w tych trzech sprawach?
Sedno sporu to moment, od którego liczy się bieg przedawnienia roszczeń banku o zwrot wypłaconego kapitału. Banki twierdzą, że termin zaczyna biec dopiero od prawomocnego wyroku unieważniającego umowę. Kredytobiorcy - że od momentu wypłaty kredytu, bo umowa była wadliwa od samego początku. Różnica jest kolosalna: przy wielu kredytach frankowych od wypłaty minęło 15-20 lat, a ogólny termin przedawnienia to zgodnie z Kodeksem cywilnym 6 lat dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.
Trzy sprawy skierowane do TSUE dotyczą różnych aspektów tego samego problemu:
- Kiedy bank „dowiedział się” o wadliwości umowy - czy profesjonalny podmiot, który sam tworzył wzorce umów z klauzulami abuzywnymi, może powoływać się na to, że nie wiedział o ich wadliwości?
- Czy konsument musi złożyć „oświadczenie” o świadomości skutków unieważnienia - ta linia orzecznicza, przyjęta przez polski Sąd Najwyższy, budzi poważne wątpliwości na gruncie prawa unijnego
- Czy zasada skuteczności dyrektywy 93/13 sprzeciwia się krajowym terminom przedawnienia, które de facto chronią przedsiębiorcę stosującego nieuczciwe warunki
Banki vs frankowicze - kto ryzykuje więcej?
Powiedzmy sobie szczerze: banki mają znacznie więcej do stracenia. Szacunki Komisji Nadzoru Finansowego wskazują, że łączne rezerwy sektora bankowego na ryzyko prawne kredytów frankowych przekroczyły 100 mld zł. Ale te rezerwy zakładają scenariusz, w którym banki odzyskują przynajmniej nominał wypłaconego kapitału.
Gdyby TSUE przesądził kwestię przedawnienia na korzyść konsumentów, dodatkowe straty sektora mogłyby sięgnąć kolejnych kilkudziesięciu miliardów. Mowa tu o sytuacji, w której kredytobiorca zatrzymuje nieruchomość kupioną za pieniądze banku i nie zwraca ani grosza.
Scenariusz prokonsumencki
Roszczenia banków przedawnione od momentu wypłaty kredytu. Frankowicz zatrzymuje mieszkanie i nie oddaje kapitału. Bank traci wszystko.
Scenariusz probankowy
Przedawnienie biegnie od wyroku unieważniającego umowę. Bank odzyskuje nominał wypłaconego kapitału (bez odsetek, bez waloryzacji). Frankowicz oddaje to, co pożyczył.
Moim zdaniem dotychczasowa linia orzecznicza TSUE daje frankowiczom poważne podstawy do optymizmu. Trybunał konsekwentnie stawał po stronie konsumentów - od sprawy Dziubak (C-260/18) przez wyrok o wynagrodzeniu za korzystanie z kapitału (C-520/21). Trudno mi sobie wyobrazić, żeby nagle zmienił kurs o 180 stopni.
„Dyrektywa 93/13 sprzeciwia się temu, aby przedsiębiorca, który stosował nieuczciwe warunki umowne, czerpał z tego korzyści ekonomiczne" - z uzasadnienia wyroku TSUE w sprawie C-520/21 (czerwiec 2023)
Ale tu trzeba uczciwie dodać: pełne przedawnienie roszczeń banków to scenariusz ekstremalny. Nawet prokonsumencki Trybunał może uznać, że całkowite pozbawienie banku prawa do zwrotu kapitału naruszałoby zasadę proporcjonalności.
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli masz kredyt frankowy i prowadzisz sprawę w sądzie - dzisiejsze wyroki mogą poważnie zmienić Twoją pozycję negocjacyjną. Nawet jeśli TSUE nie przyzna frankowiczom „darmowych mieszkań” w pełnym tego słowa znaczeniu, każde przychylne orzeczenie osłabia argumentację banków i zwiększa presję na ugody.
Jeśli jeszcze nie złożyłeś pozwu - czas działa na Twoją korzyść, jeśli chodzi o przedawnienie roszczeń banku, ale pamiętaj, że Twoje własne roszczenia o zwrot nadpłaconych rat również podlegają przedawnieniu.
Każda sprawa frankowa jest inna - różne banki, różne wzorce umów, różne daty wypłaty kredytu. Dzisiejsze wyroki TSUE wyznaczą kierunek, ale nie zastąpią indywidualnej analizy prawnej Twojej umowy.
Dla akcjonariuszy banków z dużymi portfelami frankowymi (mBank, Millennium, Getin - choć ten ostatni jest już w przymusowej restrukturyzacji) to dzień podwyższonego ryzyka. Nie zdziwiłbym się, gdyby GPW zobaczyła dziś spore wahania na bankach. I tu zaczyna się problem - bo sektor bankowy to ponad 40% WIG20, więc frankowe wyroki to nie jest niszowa sprawa. To potencjalny wstrząs dla całego rynku.
Oblicz swoją ratę
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!




