W piątek 17 kwietnia 2026 rentowność 10-letnich obligacji USA spadła w trakcie sesji do 4,23%, a dzień zamknęła na 4,26% - najniżej od 18 marca, wg danych Federal Reserve. Iran ogłosił otwarcie Cieśniny Ormuz, ropa potaniała o ponad 10%, światowy rynek długu odetchnął. Świat przestał przez chwilę obawiać się, że geopolityka znowu wywinduje inflację.

Pięć tygodni temu wyglądało to inaczej. Po ataku USA i Izraela na Iran z 28 lutego i zablokowaniu Ormuzu przez Teheran rentowności polskich 10-latek skoczyły o blisko 40 pb, ocierając się o 5,4% (notowania Stooq). Dolar się umacniał, waluty wschodzące tonęły, rynek wyceniał scenariusz „wyższych stóp na dłużej”. Wystarczyło jedno zdanie z Teheranu, żeby to zaczęło się odwijać.

Co dokładnie powiedział Iran?

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi ogłosił w piątek rano, że Cieśnina Ormuz jest „całkowicie otwarta” dla żeglugi handlowej do końca 10-dniowego rozejmu, który wszedł w życie dzień wcześniej.

„Cieśnina Ormuz jest całkowicie otwarta dla pozostałej części rozejmu” - Abbas Aragczi, minister spraw zagranicznych Iranu (komunikat MSZ Iranu, 17 kwietnia 2026)

I tu zaczyna się najciekawsze, bo media często to pomijają: amerykańska blokada morska irańskich portów pozostaje w mocy. Donald Trump powiedział wprost - blokada zostanie zniesiona „gdy nasza transakcja z Iranem będzie w 100% zakończona”. Ropa z samego Iranu dalej więc nie płynie. Ale tankowcom z Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu i ZEA przestano grozić rakietami.

Skąd ta reakcja na rynku długu?

Gdy premia za ryzyko geopolityczne spada, a jednocześnie wycofuje się presja inflacyjna od strony ropy - obligacje drożeją, rentowności spadają. Dwa czynniki, jeden efekt. Ropa WTI potaniała o 10,8% do 81,28 USD/b, Brent o 10,3% do 89,13 USD/b.

Przed (czwartek 16.04)

10Y USA: 4,32%
Ropa WTI: ok. 91 USD/b
Polskie 10Y: ok. 5,35%
S&P 500: poniżej rekordu

Po (piątek 17.04)

10Y USA: 4,26%
Ropa WTI: 81,28 USD/b
Polskie 10Y: wyraźnie niżej
S&P 500: ATH, +1,3%

To ruchy, które w normalnym tygodniu wystarczyłyby za newsa dnia. Tutaj zmieściły się w jednej sesji.

Co to oznacza dla polskiego inwestora?

Polskie obligacje są instrumentem dwuczynnikowym - wrażliwym i na globalny risk-on, i na lokalną politykę RPP. Otwarcie Ormuzu zdjęło premię za ryzyko z całego rynku długu EMEA. Nasze 10-latki, które w marcu ocierały się o 5,4%, w piątek wyraźnie się umocniły.

Dla posiadacza detalicznych obligacji skarbowych (EDO, TOS, COI) bezpośredniego wpływu nie ma - ich oprocentowanie ustala Ministerstwo Finansów osobnym algorytmem. Ale jeśli trzymasz fundusz obligacji skarbowych, piątkowa sesja przyniosła kilkunastopunktowy wzrost wyceny.

Drugi kanał to waluta. Tańsza ropa oznacza mniejszą presję inflacyjną w strefie euro i USA, co otwiera pole do szybszych obniżek przez Fed i EBC. Jeśli NBP pójdzie w ich ślady, kredytobiorcy z WIBOR-em 3M odetchną. W perspektywie kilku miesięcy, nie tygodni.

Czy kryzys się skończył?

Nie. To rozejm na 10 dni, nie pokój. Pentagon dalej zawraca tankowce zmierzające do irańskich portów, a Macron i Starmer zwołali w Paryżu szczyt o „pokojowej misji” dla stabilizacji Ormuzu - sami nie ufają, że zawieszenie broni przetrwa. Powiedzmy sobie szczerze: jeśli w 10 dni nie będzie porozumienia, wracamy w punkt wyjścia. Rynek obligacji wycenia dziś scenariusz pokojowy - i w tym tkwi jego krótkoterminowa kruchość.

Klucz:

Piątkowy spadek rentowności to reakcja na zdjęcie premii za ryzyko, nie fundamentalna zmiana trendu. Fed i NBP dalej mają inflację bazową do pilnowania, a rozejm wisi na włosku.

Przeczytaj też