Inflacja HICP w strefie euro wyniosła 3,2% r/r w marcu 2026 – to skok o 0,6 pp względem lutego, wynika z danych Eurostatu. Główny winowajca? Paliwa. Ceny oleju napędowego w Europie poszły w górę o 18-22% m/m po eskalacji konfliktu zbrojnego w Iranie i zakłóceniach dostaw przez Cieśninę Ormuz. Stan na kwiecień 2026.

Polska z wynikiem 4,1% r/r (dane GUS) znalazła się poniżej unijnej „czołówki drożyzny” – wyprzedziły nas kraje bałtyckie (Estonia 5,8%, Łotwa 5,3%) oraz Rumunia (5,1%). Rok temu byliśmy w pierwszej piątce. Teraz jesteśmy gdzieś w środku stawki.

W skrócie:

Polska inflacja wzrosła po ataku na Iran, ale wolniej niż średnia unijna – głównie dzięki tarczy paliwowej i silniejszemu złotemu wobec dolara.

Dlaczego atak na Iran tak mocno uderzył w ceny paliw?

Około 20% światowego eksportu ropy przepływa przez Cieśninę Ormuz. Eskalacja konfliktu – niezależnie od jej skali – natychmiast podnosi premię za ryzyko na rynku surowcowym. Brent przebił 105 USD/bbl w marcu, najwyżej od połowy 2023 roku. A to od razu widać na europejskich stacjach.

W Polsce litr benzyny Pb95 kosztował średnio 7,20 zł w ostatnim tygodniu marca – wzrost o 0,85 zł w ciągu miesiąca, wg danych e-petrol. Diesel poszedł jeszcze mocniej, do 7,45 zł/l. Dla kierowcy tankującego 50 litrów tygodniowo to dodatkowe 170-190 zł miesięcznie.

„Wzrost cen paliw ma charakter przejściowy, o ile konflikt nie eskaluje dalej. Wszystko rozstrzygnie się w najbliższych tygodniach" – Piotr Arak, ekonomista, komentarz dla PAP (kwiecień 2026)

Jak Polska wypada na tle reszty Europy?

Polska z inflacją 4,1% jest obecnie poniżej średniej dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej (4,7%), choć powyżej średniej strefy euro (3,2%). Zestawiliśmy dane Eurostatu dla najważniejszych gospodarek:

Kraj HICP marzec 2026 Zmiana vs luty
Estonia 5,8% +1,1 pp
Rumunia 5,1% +0,8 pp
Łotwa 5,3% +0,9 pp
Polska 4,1% +0,5 pp
Niemcy 2,8% +0,4 pp
Francja 2,5% +0,3 pp
Hiszpania 3,4% +0,7 pp

Podział jest wyraźny: kraje silniej uzależnione od importu paliw i z mniejszymi rezerwami strategicznymi ucierpiały bardziej. Polska skorzystała na dwóch rzeczach – rządowej tarczy obniżającej VAT na paliwa (przywróconej w trybie ekspresowym) oraz aprecjacji złotego, który w marcu umocnił się do 4,15 za dolara.

Czy RPP zmieni kurs przez droższe paliwa?

To pytanie za milion złotych. Rada Polityki Pieniężnej utrzymała stopy na poziomie 5,25% na ostatnim posiedzeniu. Inflacja bazowa – po wyłączeniu żywności i energii – wynosi 3,4% i spada powoli. Ale efekt paliwowy może ten trend zatrzymać.

Moim zdaniem RPP nie zareaguje na jednorazowy szok podażowy obniżką stóp. Wręcz przeciwnie – może to być pretekst do utrzymania jastrzębiego stanowiska dłużej niż rynek wyceniał. Kontrakty FRA jeszcze tydzień temu wskazywały na obniżkę w czerwcu. Teraz ta szansa spadła poniżej 30%.

Powiedzmy sobie szczerze – NBP ma komfortową pozycję. Inflacja jest podwyższona, ale nie dramatycznie. Złoty się trzyma. Można poczekać.

Uwaga:

Efekt wyższych cen paliw pojawi się w pełni dopiero w danych za kwiecień 2026. Marcowy odczyt chwyta dopiero początek wzrostów – realny obraz zobaczymy za miesiąc.

Co to oznacza dla Twojego portfela?

I tu zaczyna się problem dla każdego, kto planuje większe ruchy finansowe. Wyższe paliwa podbijają inflację, co oddala obniżki stóp – a to oznacza droższe kredyty na dłużej. Z drugiej strony, lokaty i obligacje detaliczne indeksowane inflacją zyskują na atrakcyjności.

Kilka konkretów:

  • Kredytobiorcy z WIBOR-em: rata kredytu 400 tys. zł na 25 lat przy WIBOR 3M 5,8% to ok. 2 520 zł/mies. Obniżka stóp o 25 pb dałaby ulgę rzędu 60-70 zł – ale na nią trzeba poczekać dłużej niż zakładaliśmy
  • Oszczędzający: obligacje indeksowane inflacją (seria COI) mogą dać realnie 1-1,5% powyżej inflacji – warto sprawdzić ofertę Ministerstwa Finansów
  • Kierowcy i firmy transportowe: koszty paliw rosną szybciej niż CPI – budżetuj z 10-15% zapasem na najbliższy kwartał

Konflikt w Iranie to klasyczny szok podażowy. Historycznie takie szoki trwają 3-6 miesięcy i wygasają – chyba że przerodzą się w coś większego. Na razie rynek zakłada scenariusz „przejściowy”. Ale rynek zakładał „przejściowość” też w 2022 roku, a wiemy jak to się skończyło.

Przeczytaj też