Dane bik.pl/analizy-rynkowe" rel="noopener nofollow" target="_blank">BIK za luty 2026 nie zostawiają wątpliwości - refinansowanie to już nie nisza, tylko dominujący segment rynku hipotek. Co piąta nowa hipoteka udzielona w lutym tego roku to w rzeczywistości przenosiny długu do innego banku. Sprzedaż kredytów mieszkaniowych w lutym sięgnęła 10,6 mld zł, o 54,1% więcej niż rok wcześniej. Dane aktualne na kwiecień 2026.

Mechanizm jest prosty. Stopa referencyjna NBP wynosi obecnie 3,75% po serii obniżek Rady Polityki Pieniężnej. Kredyty zaciągnięte w 2022 i 2023 roku - gdy WIBOR 3M sięgał 7% - są dziś dla banków mniej opłacalne niż dla konkurentów. Bank B kusi klienta banku A niższą marżą albo stałym oprocentowaniem 5,2% zamiast zmiennego z WIBOR + 2 pp. No i co z tego, że klient jest lojalny - w Excelu różnica kilkuset złotych miesięcznie wygrywa z sentymentem.

Skąd ten boom na refinansowanie?

Przyczyny sprowadzają się do jednego - spadku kosztu pieniądza. RPP od połowy 2025 stopniowo luzuje politykę pieniężną, a sprzedawcy kredytów zaczęli polować na klientów konkurencji. Do tego efekt zmęczenia materiału: tysiące rodzin z umowami z lat 2022-2023 przez trzy lata płaciło rekordowe raty i teraz patrzy, czy da się zejść niżej.

„Refinansowanie będzie stanowić 20-30 proc. kredytów mieszkaniowych" - Mariusz Cholewa, prezes BIK (Parkiet, marzec 2026).

Sprawdziliśmy oferty banków - dla kredytu 500 tys. zł na 25 lat różnica między starą umową (WIBOR + 2,2 pp) a nową ofertą na stałej 5,4% to dziś ok. 280-340 zł miesięcznie. W skali roku grubo ponad 3 tys. zł.

Klucz:

Refinansowanie opłaca się najbardziej kredytobiorcom z umowami z lat 2022-2023 - to oni wchodzili z WIBOR-em powyżej 6%.

Ile można realnie zaoszczędzić?

Dla kredytu 450 tys. zł na 25 lat przy zmianie oprocentowania z 8,3% na 5,7% rata spada z ok. 3 615 zł do ok. 2 835 zł miesięcznie. To 780 zł oszczędności co miesiąc, ale trzeba odjąć jednorazowe koszty - prowizję nowego banku (0-2%), wycenę nieruchomości (400-800 zł) i opłaty sądowe. Break-even zwykle wypada po 10-14 miesiącach.

Nie wszyscy wygrają. Jeśli do spłaty zostały 3-4 lata, koszty zjedzą większość korzyści. Moim zdaniem sensowny próg to ok. 10 lat pozostałych do końca kredytu - krócej się zwyczajnie nie opłaca.

Pamiętaj:

Nowy bank zrobi pełną analizę zdolności kredytowej. Jeśli od czasu pierwszego kredytu wyszła na jaw gorsza historia w BIK albo spadły dochody, refinansowanie może nie przejść - mimo lat terminowych spłat.

Co dalej w 2026?

BIK prognozuje sprzedaż hipotek na poziomie 127 mld zł w całym 2026 roku - o 20% więcej niż rok wcześniej. Średnia kwota kredytu w styczniu sięgnęła 455 tys. zł, o 7,1% wyżej niż przed rokiem. Powiedzmy sobie szczerze - to efekt nie tylko cen mieszkań, ale też wyższej zdolności kredytowej po obniżkach stóp.

Problem w tym, że banki będą walczyć o klienta zaciętą marżą, ale niekoniecznie spadnie sama cena pieniądza. RPP w kwietniu 2026 nie zmieniła stóp. Jeśli inflacja zatrzyma ścieżkę spadkową, kolejne obniżki mogą się opóźnić - a to oznacza, że okno do refinansowania nie będzie otwarte wiecznie.

Zastanawiasz się czy teraz? Sprawdź dwa numery na własnej umowie - aktualne oprocentowanie i liczbę lat do końca. Jeśli pierwsze jest powyżej 7%, a drugie powyżej 10 - rozmawiaj z doradcą jeszcze w tym kwartale.

Przeczytaj też

Narzędzia do Twojej decyzji