Departament Skarbu USA przedłużył w poniedziałek o kolejne 30 dni licencję OFAC pozwalającą na obrót rosyjską i irańską ropą transportowaną drogą morską. Decyzję ogłosił sekretarz skarbu Scott Bessent, tłumacząc ją prośbami państw najbardziej dotkniętych skutkami sankcji. Stan na kwiecień 2026: ulga obowiązuje do końca maja, a rynek ropy ma nieco więcej powietrza niż jeszcze wczoraj.
To już drugie przedłużenie od kiedy administracja Trumpa zaostrzyła reżim sankcyjny w styczniu 2026. Moim zdaniem nie ostatnie. Pisałem o tym przy okazji pierwszej miesięcznej ulgi OFAC: Bessent rozegra to tak, by formalnie dotrzymać linii politycznej wobec Moskwy, a w praktyce dać europejskim i azjatyckim partnerom czas na ułożenie alternatyw. Tylko że alternatyw szybko nie ma.
Co dokładnie zrobił Departament Skarbu?
Licencja generalna nr 124, jak nieoficjalnie nazywają ją analitycy w Londynie, wydłuża okres przejściowy dla transakcji rozliczanych w dolarze i prowadzonych przez ubezpieczycieli z państw G7. Bez niej tankowce z rosyjską ropą Urals oraz irańską Light Crude musiałyby pływać wyłącznie tzw. flotą cieni, bez polis P&I Club i z wyższym ryzykiem zatrzymania w portach.
W praktyce decyzja oznacza trzy rzeczy. Po pierwsze, według komunikatów US Treasury około 1,8 mln baryłek dziennie rosyjskiej ropy nadal trafia do Indii, Turcji i częściowo do Chin przy udziale zachodnich pośredników. Po drugie, irański eksport rzędu 1,5 mln bpd dalej idzie głównie do Chin, ale też częściowo przez Singapur. Po trzecie, każdy dzień ulgi to kilkanaście milionów dolarów rabatu cenowego, który bierze rynek, a nie skarbiec USA.
Bessent w komunikacie nie ukrywał, że poszedł na rękę sojusznikom.
„Otrzymaliśmy zorganizowany apel ze strony państw najbardziej zależnych od dostaw morskich. Decyzja ma charakter techniczny i nie zmienia naszej długoterminowej strategii nacisku" - Scott Bessent, sekretarz skarbu USA, oświadczenie z 21 kwietnia 2026.
Dlaczego Bessent ugiął się przed sojusznikami?
Węgry, Słowacja, Turcja i częściowo Indie stoją w kolejce po wyjątki. Każde z tych państw ma inny powód, ale wspólny mianownik to brak fizycznej alternatywy. Pisałem o wizycie szefa MOL-u w Moskwie w naszym materiale o węgierskiej ekspozycji na rosyjską ropę, gdzie Hernadi negocjował przedłużenie dostaw rurociągiem Przyjaźń. Niemcy z kolei, jak pisaliśmy w analizie kazachskiej ropy, zostają od 1 maja bez tłoczonej z Kazachstanu ropy CPC i muszą szukać kompensacji.
Do tego Ukraina dopiero co naprawiła odcinek Przyjaźni uszkodzony w styczniu i wznowiła tłoczenie 21 kwietnia, akurat dziś. Bessent nie chciał ryzykować, że na początku maja Europa Środkowa i Bałkany jednocześnie zostaną z pustymi rafineriami. Przykład serbskiego NIS jest tu bolesny: OFAC w marcu już raz przesunęło termin licencji do 16 czerwca, bo Belgrad nie znalazł kupca dla udziałów Gazpromu.
Na to wszystko nakłada się sprawa Iranu. Po zatrzymaniu irańskiego tankowca przez US Navy i kolejnych incydentach w cieśninie Ormuz Waszyngton nie chce dorzucać kolejnego zapalnika. Bessent woli kupić sobie 30 dni i utrzymać presję dyplomatyczną, zamiast wpychać Teheran w róg.
Czy to realna ulga dla rynku ropy?
Krótka odpowiedź: tak, ale niewielka. Brent po komunikacie spadł o około 1,5% i zatrzymał się w okolicach 84 USD za baryłkę. WTI 80 USD. To raczej oddech niż zwrot, bo rynek liczył na takie przedłużenie i już je w cenie częściowo wkalkulował.
Scenariusz z ulgą (obecny)
Brent w przedziale 80-90 USD
Polski Pb95 w okolicach 6,00-6,15 zł/l
Inflacja CPI Polski stabilna w okolicy 4,5%
Ryzyko nagłego skoku: niskie
Scenariusz bez ulgi (po 30 dniach)
Brent ryzyko skoku do 95-105 USD
Polski Pb95 powyżej 6,50 zł/l
Inflacja CPI Polski w górę o 0,3-0,5 pp
Ryzyko fali napięć w Ormuz: wysokie
Powiedzmy sobie szczerze: 30 dni to za mało, by Indie czy Turcja zbudowały realną alternatywę dostaw. Ale wystarczy, by Bessent miał dane do następnej decyzji. Według danych IEA globalna podaż ropy w marcu 2026 wyniosła ok. 102,3 mln baryłek dziennie, popyt 101,7 mln. Bufor jest wąski. Każde nagłe wycięcie 1-2 mln bpd z rynku rosyjsko-irańskiego oznaczałoby skok cen o 10-15 USD w ciągu kilku tygodni.
Ulga Bessenta nie jest wycofaniem się z sankcji, tylko zarządzaniem ryzykiem inflacji w państwach G7. Każde 10 USD wzrostu Brent przekłada się na ok. 0,2 pp wyższej inflacji w Europie.
Co to znaczy dla polskiego kierowcy i biznesu?
Dla polskiego konsumenta news jest umiarkowanie dobry. Orlen w sobotę ponownie ściął hurt diesla o 143 zł na metrze sześciennym i benzyny o 35 zł. Cykl obniżek prawdopodobnie potrwa jeszcze tydzień, dwa, a potem rynek wróci do trybu wait-and-see. Benzyna poniżej 6 zł za litr jest wciąż możliwa, ale tylko jeśli Brent utrzyma się pod 78 USD dłużej niż dwa tygodnie.
Dla biznesu sprawa jest dwustronna. Firmy transportowe i logistyczne dostają miesiąc oddechu na planowanie cen za II kwartał. Eksporterzy do USA, czyli producenci AGD, motoryzacja, chemia, łapią dodatkowy bonus, bo dolar po ogłoszeniu lekko stracił do złotego. EUR/PLN trzyma się 4,28, USD/PLN spadł poniżej 3,95.
Gorzej z firmami petrochemicznymi, które kupują surowiec spotowo. PKN Orlen ma długoterminowe kontrakty z Saudi Aramco i SOCAR-em z Azerbejdżanu, więc bezpośrednio rosyjskiej ropy nie kupuje od końca 2022. Ale spread Urals-Brent, czyli rabat na rosyjskiej ropie, znowu się rozszerzył do około 18 USD. Indyjskie i tureckie rafinerie ten spread biorą i sprzedają potem produkty rafineryjne dalej do Europy. Dlatego polski Orlen konkuruje na rynku produktów rafineryjnych z marżami niższymi niż mógłby chcieć.
Jest jeszcze jeden szczegół, na który warto zwrócić uwagę: Bessent zostawił sobie furtkę na wycofanie ulgi w trybie ekspresowym, jeśli zostaną wykryte naruszenia. Innymi słowy, każdy tankowiec, każdy ubezpieczyciel, każdy bank rozliczający transakcję jest pod lupą. To dobra wiadomość dla compliance officerów w polskich bankach. Przybywa pracy, ale i jasnych reguł.
Co dalej? Kalendarz na maj 2026
1 maja: koniec dostaw kazachskiej ropy do Niemiec rurociągiem Przyjaźń. 15 maja: spotkanie OPEC+ w Wiedniu, decyzja o kwotach na czerwiec. 21 maja: koniec obecnej licencji OFAC, kolejna decyzja Bessenta. 25 maja: szczyt G7 w Calgary, ropa głównym tematem.
Moim zdaniem najciekawsze jest to, co stanie się 21 maja. Jeśli Bessent przedłuży ulgę po raz trzeci, będzie to silny sygnał, że administracja Trumpa nie ma realnego planu B i sankcje stały się głównie narzędziem retoryki. Jeśli nie przedłuży, czeka nas burzliwy czerwiec. Wariant pośredni, czyli przedłużenie tylko dla Rosji albo tylko dla Iranu, byłby najbardziej kreatywny dyplomatycznie i najtrudniejszy operacyjnie dla rynku.
Dla polskiego inwestora i kredytobiorcy wniosek jest dość prosty. Stabilne ceny ropy = stabilna inflacja = większe szanse na obniżki stóp przez RPP w czerwcu i lipcu. Według danych GUS inflacja CPI w marcu 2026 wyniosła 4,4% rdr, z czego paliwa odpowiadały za ok. 0,5 pp. Każdy szok cenowy na ropie szybko trafia do koszyka inflacyjnego, a stamtąd do retoryki Glapińskiego. I do raty kredytu hipotecznego.
Na razie Bessent kupił rynkowi miesiąc spokoju. Pytanie, czy wykorzysta go, by ułożyć trwalszą architekturę sankcyjną, czy też za 30 dni będziemy znowu pisali ten sam tekst z innym numerem licencji. Stawiam, że to drugie.
Oblicz swoją ratę
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!




