ETS2 zacznie dusić budżety polskich gospodarstw domowych w 2028 roku, a w 2030 przyspieszy już wyraźnie. Ceny paliw w Polsce mogą wzrosnąć o 0,60-0,90 zł na litrze, a rachunki za ogrzewanie gazem i węglem nawet o 30-50 proc. wobec obecnych stawek. To nie prognoza z działu rozrywka, tylko matematyka zaszyta w unijnym rozporządzeniu 2023/959, które Polska przegłosowała dwa lata temu.

Stan na kwiecień 2026: Komisja Europejska trzyma harmonogram i nie ma sygnałów, że start ETS2 zostanie ponownie odłożony. Pierwsze licytacje uprawnień ruszą w 2027, pełne obowiązywanie od stycznia 2028. Powiedzmy sobie szczerze, to mniej niż 21 miesięcy i większość Polaków nawet nie wie, co oznacza ten skrót.

Czym jest ETS2 i dlaczego system będzie dwuetapowy

ETS2 (Emission Trading System 2) to drugi unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2, obejmujący budynki i transport drogowy - a konkretnie paliwa kopalne zużywane do ogrzewania domów i w samochodach. Dystrybutorzy paliw (Orlen, BP, Shell, operatorzy sieci gazowych, firmy sprzedające węgiel) będą musieli kupować certyfikaty emisyjne pokrywające CO2 wyemitowane przez ich klientów końcowych. Koszt tych certyfikatów wyląduje oczywiście w cenie dla konsumenta. Inaczej być nie może.

Dwuetapowość jest wynikiem wbudowanego w regulację mechanizmu stabilizacji cen. W pierwszej fazie (2028-2029) Komisja Europejska będzie agresywnie interweniować, jeśli cena uprawnienia przekroczy 45 EUR za tonę CO2 przez dwa kolejne miesiące. W praktyce ma to ograniczyć szok cenowy w pierwszych latach. Od 2030 roku ta rezerwa cenowa zostaje wygaszona, a limit emisji zaczyna kurczyć się ostrzej o ok. 5,1 proc. rocznie. Stąd scenariusz dwóch fal podwyżek: łagodniejsza w 2028, wyraźniejsza po 2030.

Moim zdaniem ta konstrukcja jest cynicznie polityczna, choć ekonomicznie zrozumiała. Bruksela wie, że start ETS2 w realiach wysokich cen energii, jakie mamy od ataku na Iran (o czym pisałem w analizie kryzysu w Cieśninie Ormuz), byłby politycznym samobójstwem. Podobny pakiet buforowy Komisja szykuje też na wypadek dalszej eskalacji energetycznej, co opisaliśmy niedawno w analizie o pakiecie kryzysowym UE.

Ile to będzie kosztować polską rodzinę

Wziąłem kalkulator i policzyłem to na realnych danych. Średnie zużycie benzyny w polskim gospodarstwie domowym z jednym samochodem to ok. 1200 litrów rocznie według danych GUS (stan na 2024 rok). Jeśli ETS2 podbije cenę litra o 0,70 zł, daje to dodatkowe 840 zł rocznie na paliwo. Dla jednej rodziny, z jednym autem. To nie jest drobiazg.

Realny dodatkowy koszt w fazie pierwszej dla typowego polskiego gospodarstwa: 840 zł rocznie

Gorzej z ogrzewaniem. Dom jednorodzinny o powierzchni 120 m2, ogrzewany węglem, spala dziś około 4 ton surowca sezonowo. Każda tona węgla energetycznego generuje około 2,5 tony CO2 przy spalaniu. Przy cenie uprawnienia 50 EUR/t (ok. 215 zł) oznacza to dodatkowe 2150 zł rocznie na same uprawnienia. Po 2030 roku, gdy mechanizm stabilizacji wygasa, cena uprawnień może dobić do 80-100 EUR/t, a rachunek dla tego samego domu urośnie do 3500-4500 zł.

Typ gospodarstwa Szacowany koszt ETS2 w fazie 1 (2028-2029) W fazie 2 (po 2030)
Mieszkanie w bloku z gazem indywidualnym 200-400 zł/rok 400-800 zł/rok
Dom jednorodzinny na gazie 600-1100 zł/rok 1200-2200 zł/rok
Dom jednorodzinny na węglu 1500-2500 zł/rok 2800-4500 zł/rok
Rodzina z jednym autem benzynowym 600-900 zł/rok 1100-1600 zł/rok

Wyliczenia opracowaliśmy na podstawie prognoz cenowych Komisji Europejskiej, średnich cen paliw z danych Ministerstwa Finansów oraz statystyk zużycia energii z GUS.

Klucz:

Rodzina mieszkająca w domu ogrzewanym węglem z jednym samochodem na benzynę może dołożyć do rocznych wydatków nawet 3000-6000 zł po pełnym wejściu ETS2. To 250-500 zł miesięcznie, czyli więcej niż typowa podwyżka czynszu w bloku.

Fundusz Społeczno-Klimatyczny: rekompensata czy listek figowy

Bruksela nie jest ślepa na to, co ETS2 zrobi z portfelami. Równolegle z systemem handlu emisjami uruchamia Fundusz Społeczno-Klimatyczny (Social Climate Fund). Budżet: 86,7 mld EUR na lata 2026-2032 według danych Komisji. Polska jest proporcjonalnie największym beneficjentem. Ma dostać około 11 mld EUR, czyli ponad 48 mld zł na przestrzeni siedmiu lat.

Brzmi ładnie, ale i tu zaczyna się problem. Pieniądze idą na dotacje do wymiany pieców, termomodernizacji, zakupu aut elektrycznych i wsparcie dla najuboższych gospodarstw. Nie są to transfery gotówkowe typu „jedna tona węgla równa się 215 zł zwrotu”. Żeby skorzystać, trzeba zrobić krok inwestycyjny. A to oznacza, że część najbiedniejszych domów węglowych, których nie stać na kotłownię z pompą ciepła za 60-80 tys. zł, zostanie z ETS2 bez realnej rekompensaty. To jest główne ryzyko polityczne całego projektu.

„Mechanizm stabilizacji cen w ETS2 działa tylko do momentu, gdy cena referencyjna pozostaje poniżej progu 45 EUR za tonę. Po 2030 roku, gdy rezerwa cenowa zostaje wygaszona, spodziewamy się istotnego wzrostu kosztu uprawnień." - parafraza stanowiska Wopke Hoekstry, komisarza UE ds. klimatu, z wystąpienia w PE (październik 2025)

Ciekawe jest to, co wynika z rachunków Polskiego Instytutu Ekonomicznego. PIE szacował w raporcie z grudnia 2024, że efekt netto ETS2 dla polskiej inflacji w 2028 wyniesie 0,4-0,8 pp. To nie apokalipsa, ale w kontekście ostatnich odczytów (inflacja CPI marzec 2026 na poziomie 3,0% r/r, o czym pisaliśmy w analizie danych GUS), każda dziesiąta punktu ma znaczenie dla RPP. Zwłaszcza że inflacja bazowa już teraz zaskakuje in plus.

Co to oznacza dla Ciebie

Jeśli jesteś właścicielem domu ogrzewanego węglem, ETS2 to zegar bombowy tykający pod Twoim budżetem. Inwestycja w pompę ciepła lub kocioł gazowy (choć gaz też zostanie objęty ETS2, więc to półśrodek) ma ekonomiczny sens jeszcze zanim pierwsze uprawnienia ruszą do obrotu. Im bliżej 2028 roku, tym większa kolejka w firmach instalacyjnych i wyższe ceny usług. To klasyczny efekt niepewności regulacyjnej.

Wskazówka:

Program Czyste Powietrze oferuje dofinansowanie do 135 tys. zł na wymianę źródła ciepła i termomodernizację. Po uruchomieniu Social Climate Fund można spodziewać się jego rozszerzenia po 2026 roku. Ale budżety programów są zawsze ograniczone, a kolejki długie. Kto pierwszy, ten lepszy.

Dla kredytobiorców temat ma mniej bezpośrednie znaczenie, ale pośrednio duże. Inflacja pchana przez ETS2 może utrudnić RPP dalsze obniżki stóp procentowych. A to oznacza, że scenariusz obniżek WIBOR-u w latach 2028-2030, który dziś wydaje się niemal przesądzony, może zostać zakłócony. Jeśli bierzesz teraz kredyt ze stałą stopą na 5 lat, warto pamiętać, że za 5-6 lat refinansowanie może nastąpić w środowisku wyższej inflacji energetycznej. To tylko jeden z powodów, dla których wybór okresu stałej stopy nie powinien być mechaniczny.

Dla inwestorów interesująca jest ekspozycja sektorowa. Spółki energochłonne (ArcelorMittal, Orlen, cementownie, huty szkła) będą pod presją marż. Producenci pomp ciepła, firmy termomodernizacyjne i dostawcy odnawialnych źródeł energii mogą zyskać na strukturalnym popycie. To nie jest rekomendacja kupna czy sprzedaży konkretnych akcji, tylko obserwacja strukturalna. Podobny mechanizm już widać w reakcji chińskich producentów aut elektrycznych, których opisywaliśmy w kontekście eksportu w dobie kryzysu energetycznego.

Co dalej: kluczowe daty do obserwacji

Najbliższe 24 miesiące to okres, w którym wiele się rozstrzygnie. Komisja Europejska ma opublikować ostateczny harmonogram licytacji i szczegóły mechanizmu cenowego w IV kwartale 2026 roku. Pierwsze licytacje uprawnień ETS2 ruszą prawdopodobnie jeszcze w 2027 - przed formalnym startem systemu dla dystrybutorów paliw. Ministerstwo Klimatu i Środowiska musi do połowy 2027 dostarczyć Komisji krajowy plan wykorzystania środków z SCF. I tu pojawia się poważne ryzyko. Jak pisaliśmy w analizie finansów publicznych Polski, przy deficycie 7,2% PKB w 2025 każda duża współfinansowana inwestycja musi walczyć o miejsce w budżecie.

Rok 2028 przyniesie pierwsze realne podwyżki. Rok 2030 to drugi etap i to on będzie bolesny. Tańszym scenariuszem byłoby przyspieszenie transformacji energetycznej w Polsce już teraz, ale to wymaga pieniędzy, których, jak widać po licznych sporach z Radą Fiskalną, po prostu nie mamy pod ręką. A konkurujemy z coraz większym apetytem wydatków obronnych.

ETS2 to nie abstrakcja z Brukseli, którą można zignorować. Nie da się tego odkręcić ani zablokować. Polska zagłosowała za pakietem Fit for 55 w 2023 i klauzula opt-out nie obowiązuje. Pytanie nie brzmi „czy”, tylko „jak bardzo boleśnie”. Odpowiedź zależy od tego, jak szybko polska gospodarka przestanie polegać na węglu i imporcie gazu. Na razie, co pokazaliśmy w analizie produkcji przemysłowej za marzec 2026, struktura gospodarki nie ulega rewolucji. Mamy dwadzieścia miesięcy, żeby zacząć się przygotowywać. I zegar już tyka.

Przeczytaj też