Bank Gospodarstwa Krajowego chce wyłożyć 12 mld zł na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w Choczewie. Deklaracja pada w dniu, w którym państwowy bank chwali się najwyższym wynikiem finansowym w swojej historii. Finansowanie zadań wzrosło w 2025 roku o 24 proc. Stan na kwiecień 2026.

Liczby robią wrażenie, ale tu nie chodzi o statystykę. Chodzi o to, kto i za co zapłaci polski atom. Projekt, który według rządowych szacunków pochłonie 100-200 mld zł do 2040 roku. I tu kryje się problem, o którym rzadko się mówi wprost.

Skąd 12 mld zł i co to właściwie znaczy

12 mld zł z BGK to nie grant ani dotacja. To finansowanie dłużne, które bank udostępni spółce celowej Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ), odpowiedzialnej za realizację projektu w Lubiatowie-Kopalinie na Pomorzu. W praktyce BGK kupuje ryzyko inwestycji, która zacznie się zwracać dopiero w latach 30. XXI wieku. Pierwszy reaktor Westinghouse AP1000 ma ruszyć najwcześniej w 2036 roku.

Powiedzmy wprost: 12 mld zł to mniej więcej 6-12 proc. pełnego kosztorysu projektu. Reszta musi przyjść skądinąd. Kapitału własnego skarbu państwa, gwarancji rządowych, kredytów eksportowych amerykańskich agencji (EXIM Bank), potencjalnie dedykowanych emisji obligacji skarbowych. Bez BGK cała konstrukcja finansowa nie ma się o co oprzeć, ale same 12 mld zł atomu nie zbudują.

Rekordowy rok państwowego banku. Co się w tym kryje?

Dane NBP pokazują, że polski sektor bankowy miał w 2025 roku dobre wyniki dzięki wysokim stopom procentowym. BGK idzie jednak trochę inną ścieżką niż banki komercyjne. Zarabia głównie na marży na programach rządowych i obrocie obligacjami skarbowymi. 24-procentowy wzrost finansowania to rezultat kilku rzeczy jednocześnie.

Po pierwsze, uruchomienia pożyczek z Krajowego Planu Odbudowy. BGK jest jednym z głównych dystrybutorów środków KPO, szczególnie w części dotyczącej energetyki i transformacji energetycznej. Po drugie, programów finansowania obronności. Rząd odkrył w BGK wygodne narzędzie do finansowania zakupów sprzętu wojskowego poza budżetem. Po trzecie, zwiększonego popytu na gwarancje De Minimis dla MŚP, które BGK rozszerzył po uwolnieniu puli.

Agencja Rozwoju Przemysłu ma podobną misję i w 2026 rozdysponuje 5 mld zł na offshore, wodór i obronność. Różnica jest taka, że ARP bierze udziały kapitałowe, a BGK pożycza pieniądze pod stopę procentową. Te dwie instytucje razem tworzą polską wersję francuskiej BPI albo niemieckiej KfW. Bank rozwoju, który robi to, czego prywatny rynek nie chce albo nie potrafi.

Klucz:

BGK to nie jest zwykły bank komercyjny. To narzędzie polityki gospodarczej państwa, które finansuje projekty strategiczne tam, gdzie prywatny kapitał nie wchodzi. Atom jest podręcznikowym przypadkiem.

Dlaczego atom bez BGK się nie zepnie?

Polski projekt jądrowy od początku jest konstrukcją politycznie i finansowo karkołomną. Wybrano amerykańską technologię Westinghouse AP1000, zawarto umowy z PEJ i Bechtel, ale model finansowania przez długie miesiące pozostawał nieokreślony. W 2024 roku rząd przeszedł na model spółki celowej z udziałem skarbu państwa, co wymaga wkładu własnego, długoterminowego finansowania dłużnego oraz gwarancji państwa dla zagranicznych pożyczkodawców.

Rola BGK jest kluczowa w drugim z tych filarów. Polski bank jest jedyną instytucją krajową, która ma bilans wystarczająco duży, żeby wziąć na siebie ekspozycję rzędu kilkunastu miliardów złotych w projekcie o 20-letnim horyzoncie. KNF nie pozwoliłaby bankowi komercyjnemu na taką koncentrację ryzyka w jednym projekcie. BGK podlega innym regulacjom i może.

Moim zdaniem to pokazuje, jak bardzo polski sektor bankowy jest nieprzystosowany do finansowania projektów infrastrukturalnych XXI wieku. Komercyjne banki wolą kredyty hipoteczne i leasing samochodów, bo ich marżę rozumie każdy akcjonariusz. Atom to 25-letnia niewiadoma, którą musi wziąć na siebie państwo przez swój bank.

Komercyjny bank uniwersalny

Finansuje głównie kredyty hipoteczne, konsumpcyjne, leasing. Horyzont projektowy: 5-25 lat, ale z możliwością wyjścia.
Regulacje KNF limitują koncentrację ryzyka. Akcjonariusze oczekują ROE 12-15 proc. rocznie.

Państwowy bank rozwoju (BGK)

Finansuje projekty strategiczne (atom, obronność, infrastruktura, eksport). Horyzont: 20-30 lat.
Regulacje łagodniejsze niż dla banków komercyjnych. Akcjonariusz (skarb państwa) nie wymaga maksymalizacji ROE.

Rekordowe wyniki pod lupą

Wzrost finansowania o 24 proc. brzmi imponująco, ale warto zobaczyć to w kontekście. BGK w 2024 roku zakończył kilka programów antykryzysowych (pozostałości po COVID i po inwazji Rosji na Ukrainę), które sztucznie obniżały bazę. Porównanie z 2023 rokiem dałoby już skromniejszy wynik, szacowany przez analityków na 8-12 proc. Opublikowane dane Ministerstwa Finansów to potwierdzają.

Spora część wzrostu to też rolowanie długu spółek strategicznych. Jastrzębska Spółka Węglowa i Grupa Azoty korzystają ze środków ARP, ale zrefinansowanie zobowiązań z sektora bankowego często przechodzi przez BGK. To nie są nowe pieniądze w gospodarce, tylko przetasowanie bilansów.

Jest jeszcze trzeci wątek: programy mieszkaniowe. Rządowy program wsparcia młodych kredytobiorców (następca Bezpiecznego Kredytu 2 proc.) znowu obsługuje BGK, który refinansuje dopłaty do rat z banków komercyjnych. Kolejne miliardy w aktywach banku, ale o charakterze pass-through.

„Finansujemy polskie inwestycje strategiczne, szczególnie w obszarach energetyki, obronności i transportu, w skali niespotykanej dotąd w historii banku' - fragment komunikatu zarządu BGK z kwietnia 2026, który potwierdza kierunek ekspansji bilansu.

Co to oznacza dla Ciebie

Jeśli jesteś podatnikiem, BGK robi w Twoim imieniu zakłady o długim horyzoncie. Państwowy bank nie grozi bankructwem. W razie problemów wejdzie budżet centralny. Ale każda złotówka, która trafia do PEJ z BGK, to złotówka, która nie pracuje gdzie indziej. Transparentność? Ograniczona. Raporty BGK są publiczne, ale szczegóły transakcji podlegają tajemnicy bankowej.

Jeśli jesteś inwestorem giełdowym, wpływ jest pośredni. PGNiG, Orlen, Enea i Tauron czekają na decyzje o finansowaniu transformacji energetycznej. Jeśli BGK bierze na siebie ryzyko atomowe, państwowe spółki energetyczne mogą skupić się na innych obszarach kapitałowych.

Jeśli jesteś przedsiębiorcą z sektora MŚP, paradoksalnie to dobra wiadomość. Im więcej dużych inwestycji państwowych finansuje BGK, tym większą pulę środków bank utrzymuje na gwarancje de minimis, faktoring eksportowy i pożyczki dla firm strategicznych. Wzrost bilansu BGK przekłada się na większą pojemność programów dla firm.

Jeśli jesteś kredytobiorcą hipotecznym, wpływ raczej minimalny. Stopy procentowe NBPWIBOR rządzą się swoimi prawami. BGK nie wpływa na politykę monetarną ani na oprocentowanie kredytów detalicznych.

Warto wiedzieć:

BGK nie ma depozytów klientów detalicznych. Finansuje się przez emisję obligacji własnych (gwarantowanych przez skarb państwa) oraz linie kredytowe z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. To dlatego może brać ryzyka, których komercyjne banki nie wytrzymałyby bilansowo.

Polska w kontekście europejskim

Francja buduje atom od lat, ale przez spółkę EDF z 84-procentowym udziałem państwa i gwarancjami BPI. Wielka Brytania finansuje Hinkley Point C przez kombinację kapitału francusko-chińskiego i gwarancji brytyjskiego skarbu. Czechy dopiero podpisały umowę z Koreą na rozbudowę Dukowan, z finansowaniem przez ČEB (czeski odpowiednik BGK) i Eximbank.

Polski model z BGK jako kluczowym pożyczkodawcą krajowym nie jest ewenementem. Jest raczej standardem środkowoeuropejskim dla projektów jądrowych. Problem w tym, że Polska wydaje rekordowe 550 mln euro na ESA, zwiększa wydatki obronne do 4,7 proc. PKB i jednocześnie zaczyna atomowy projekt za 100+ mld zł. Konstrukcja zadziała, o ile wzrost gospodarczy utrzyma się powyżej 3 proc. rocznie przez kolejne 15 lat. A to nie jest pewne.

Kwota, która może pójść z państwowego banku na atom w najbliższych latach, to łącznie nawet 15-18 mld zł według szacunków analityków sektora energetycznego.

Co dalej i co obserwować

Najbliższe kluczowe terminy to decyzja środowiskowa GDOŚ (spodziewana w drugiej połowie 2026), pozwolenie na budowę (2027), rozpoczęcie prac ziemnych (2028). Każda z tych decyzji wpływa na harmonogram finansowania BGK. Opóźnienie o rok w fazie przygotowawczej może oznaczać przesunięcie wypłat kredytu, co odbija się na wyniku banku.

Obserwuj też decyzje UOKiK w sprawach konsolidacji w sektorze energetycznym. Integracja PEJ, PGE i Enea pod jednym parasolem też może zmienić kształt finansowania. Trzecim czynnikiem jest cyberbezpieczeństwo sektora bankowego, które BGK wskazuje jako jedno z głównych ryzyk operacyjnych. Atakiem na system finansowania projektu jądrowego można pokrzyżować harmonogram, nawet bez dotykania samej elektrowni.

Powiedzmy sobie szczerze: 12 mld zł to dopiero początek. Jeśli projekt jądrowy rzeczywiście ruszy, BGK może skończyć z ekspozycją 15-18 mld zł wobec PEJ w ciągu dekady. Czy to mądre, żeby jeden bank trzymał tak dużą koncentrację ryzyka na jednym projekcie? W polskich warunkach nie ma alternatywy. Ktoś musi to zrobić, a BGK jest jedynym graczem z odpowiednim bilansem i mandatem. Pytanie brzmi inaczej: czy po tej operacji bilans banku będzie jeszcze w stanie sfinansować cokolwiek innego?

Narzędzia do Twojej decyzji