W skrócie
- 2,4% r/r wyniosła inflacja producencka PPI w maju 2026 r. wg GUS - najwyższy odczyt od trzech lat.
- Blisko dwa lata deflacji w przemyśle (od połowy 2023 r.) dobiegły końca - to trzeci miesiąc PPI na plusie.
- Górnictwo i wydobycie najmocniej podbiły ceny, napędzane skokiem cen rud metali po blokadzie cieśniny Ormuz.
- CPI 3,1% r/r w maju 2026 r. (GUS) trzyma się w paśmie celu NBP, stopa referencyjna pozostaje na 3,75%.
- Inflacja kosztowa, nie popytowa - brak spirali płacowo-cenowej oznacza, że RPP nie musi od razu reagować podwyżką stóp.
Ceny produkcji sprzedanej przemysłu wzrosły w maju 2026 r. o 2,4% rok do roku wg danych GUS - to najwyższy odczyt PPI od trzech lat i trzeci z rzędu miesiąc na plusie. Inflacja producencka (PPI, czyli wskaźnik cen, po jakich fabryki sprzedają swoje towary) zamknęła tym samym blisko dwuletni okres deflacji ciągnący się od połowy 2023 r. (stan na czerwiec 2026 r.).
Odczyt 2,4% trafił niemal idealnie w medianę prognoz rynkowych (2,5%), więc rynek był na ten zwrot przygotowany. Ważniejsza od samej liczby jest jej wymowa: po dwóch latach, w których polski przemysł obniżał ceny, presja kosztowa wróciła i zaczyna ciążyć producentom.
Ile wynosi inflacja producencka PPI w maju 2026?
Inflacja producencka PPI wyniosła 2,4% r/r w maju 2026 r. wg danych GUS - najwyżej od trzech lat. W ujęciu miesiąc do miesiąca ceny u producentów utrzymały się na niemal płaskim poziomie względem kwietnia, przerywając serię wiosennych podwyżek. Dla porównania: jeszcze w styczniu 2026 r. roczna dynamika PPI była ujemna, a deflacja producencka trwała nieprzerwanie od połowy 2023 r.
PPI różni się od inflacji konsumenckiej CPI (Consumer Price Index, indeks cen w sklepach). PPI mierzy ceny na bramie fabryki - to, ile producent bierze za towar zanim trafi on do hurtownika i na półkę. Dlatego ekonomiści traktują PPI jako wskaźnik wyprzedzający: zmiany kosztów w przemyśle z opóźnieniem przeciekają do cen detalicznych, które płacisz Ty.
| Okres | Co się działo | Skutek |
|---|---|---|
| połowa 2023 r. | PPI schodzi poniżej zera | Początek blisko dwuletniej deflacji producenckiej |
| cały 2025 r. | PPI utrzymuje się na minusie | Tania energia i surowce obniżają koszty fabryk |
| marzec 2026 r. | PPI wraca powyżej zera | Pierwszy dodatni odczyt po okresie deflacji |
| maj 2026 r. | PPI +2,4% r/r | Najwyższy poziom od 3 lat; napęd: rudy metali, blokada cieśniny Ormuz |
| II poł. 2026 r. (prognoza) | Presja kosztowa może przeciekać do CPI | mBank widzi CPI 3,4%, Pekao 1,9% średniorocznie |
Dlaczego ceny w przemyśle znów rosną?
Głównym motorem odbicia PPI w maju 2026 r. był skok cen surowców - najmocniej podrożała produkcja w górnictwie i wydobywaniu, ciągnięta w górę przez ceny rud metali wg GUS. W tle stała trwająca jeszcze wtedy blokada cieśniny Ormuz, która podbiła notowania ropy i frachtu. To klasyczny szok podażowy: koszty rosną nie dlatego, że popyt eksploduje, tylko dlatego, że surowce i logistyka drożeją.
Producenci podnosili ceny w najszybszym tempie od czerwca 2022 r. mimo dalszego spadku nowych zamówień - to efekt rosnących kosztów transportu i napięć w globalnych łańcuchach dostaw. Co ciekawe, polski przemysł nie zwalniał: produkcja przemysłowa wzrosła w maju 2026 r. o 4,1% r/r wg GUS, wyraźnie powyżej oczekiwanych 2,5%.
"Wydłużone czasy dostaw technicznie podbijają PMI, ale tym razem nie jest to pozytywny sygnał dobrej koniunktury - to efekt problemów logistycznych wywołanych wojną." - Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego (komentarz dla parkiet.com, maj 2026 r.)
Uwaga Beneckiego jest istotna, bo pokazuje pułapkę interpretacyjną: rosnące ceny producentów i napięte łańcuchy dostaw mogą wyglądać jak ożywienie, a w rzeczywistości są objawem zaburzeń podażowych. To samo dotyczy PPI - dodatni odczyt nie musi oznaczać, że gospodarka się rozpędza.
Czy PPI zapowiada wyższą inflację CPI?
PPI bywa zwiastunem CPI, ale przełożenie nie jest automatyczne ani natychmiastowe - liczy się to, czy producenci są w stanie przerzucić wyższe koszty na klienta. W maju 2026 r. inflacja konsumencka CPI wyniosła 3,1% r/r wg GUS, czyli poniżej prognoz i wciąż w paśmie dopuszczalnych odchyleń od celu NBP (2,5% +/- 1 pp, gdzie pp to punkt procentowy). Innymi słowy: presja kosztowa w fabrykach jeszcze nie przełożyła się na ceny na półce.
Tu zaczynają się rozjazdy w prognozach banków. Centrum Analiz PKO BP w majowym Makro Nawigatorze podniosło prognozę CPI na 2026 r. do 3,3% z wcześniejszych 2,8%, a mBank widzi już 3,4% (wcześniej 3,0%). Po drugiej stronie stoi Bank Pekao, który zakłada średnioroczną inflację zaledwie 1,9% w 2026 r., licząc na tanią energię, dezinflację w usługach i napływ tańszych towarów z Chin. ING mieści się pośrodku, w przedziale 2,8-3,2%.
Najbardziej wyróżniający aspekt tej sprawy jest taki: odbicie PPI to inflacja kosztowa (cost-push), a nie popytowa (demand-pull). Spirali płacowo-cenowej w danych nie widać, a nowe zamówienia w przemyśle spadają. Powiem wprost - to dla RPP komfortowa sytuacja, bo szok podażowy zwykle wygasa sam, gdy ustępuje przyczyna (tu: napięcie wokół Ormuz). Bank centralny nie ma powodu gonić tego podwyżką stóp, dopóki nie pojawi się efekt drugiej rundy w płacach.
Co odbicie PPI zmienia dla Twoich oszczędności i kredytu?
Dla Twojego portfela kluczowy jest łańcuch: PPI -> CPI -> decyzje RPP -> WIBOR. Jeśli presja kosztowa z przemysłu przecieknie do cen detalicznych i CPI ruszy w stronę 3,4% (scenariusz mBanku), Rada Polityki Pieniężnej (RPP, organ NBP ustalający stopy) nie obniży stóp w 2026 r. - a to oznacza, że WIBOR 3M (trzymiesięczna stopa, po której banki pożyczają sobie pieniądze i która steruje ratą kredytu o zmiennym oprocentowaniu) zostanie blisko obecnych poziomów.
Przełóżmy to na liczby. Przy saldzie kredytu 580 tys. zł i oprocentowaniu ok. 6,3% Twoja rata wynosi mniej więcej 3 200 zł miesięcznie. Brak obniżek stóp to brak ulgi w tej racie przez najbliższy rok. Jeśli masz nadwyżkę rzędu 2 500 zł miesięcznie i 85 tys. zł na koncie, pojawia się pytanie: nadpłacać kredyt czy inwestować? Nadpłata 2 500 zł miesięcznie przy oprocentowaniu 6,3% daje pewny, wolny od podatku zwrot równy oprocentowaniu kredytu. Alternatywa - ETF (fundusz pasywny notowany na giełdzie) na szeroki rynek - historycznie dawał 7-8% rocznie, ale po 19-procentowym podatku Belki (podatek od zysków kapitałowych) i przy realnym ryzyku rynku różnica wobec nadpłaty topnieje.
Moim zdaniem w środowisku, w którym RPP siedzi z założonymi rękami przy stopie 3,75%, a inflacja kosztowa podgryza realną wartość gotówki na koncie, trzymanie 85 tys. zł na nisko oprocentowanym rachunku jest najgorszą z opcji. Policz swój scenariusz w Decyzjomacie Nadpłata, a wpływ inflacji na siłę nabywczą Twoich oszczędności sprawdzisz w kalkulatorze inflacji. Jeśli rozważasz zaciągnięcie nowego kredytu, zobacz też Decyzjomat Hipoteczny.
Komentarz redakcji: korekta po deflacji, nie powrót drożyzny
PPI na poziomie 2,4% r/r w maju 2026 r. (GUS) wygląda groźnie w nagłówku, ale to przede wszystkim efekt niskiej bazy z 2025 r. i jednorazowego szoku surowcowego, a nie sygnał rozkręcającej się inflacji. Nagłówki w stylu "presja kosztowa wraca" są moim zdaniem trochę na wyrost - jeden szok podażowy wokół Ormuz to nie to samo co trwały trend.
Kluczowa pozostaje wypowiedź banku centralnego. Według Adama Glapińskiego, prezesa NBP (konferencja po posiedzeniu RPP, 2 czerwca 2026 r.), szok inflacyjny okazał się mniejszy niż się obawiano, a złoty jest stabilny - ale trwały wzrost cen ropy i wycofanie się rządu z mrożenia cen paliw natychmiast uruchomiłyby dyskusję o podwyżce stóp. To pokazuje, gdzie leży prawdziwe ryzyko: nie w pojedynczym odczycie PPI, lecz w tym, czy szok surowcowy się utrwali. Stopę referencyjną NBP utrzymano na 3,75% już trzeci raz z rzędu po marcowym cięciu o 25 pb (punktów bazowych), co opisaliśmy w analizie czerwcowej decyzji RPP.
Dla Polaków, których łączne aktywa finansowe gospodarstw domowych sięgają już ok. 3,7 bln zł, a gospodarka rośnie w prognozowanym tempie 3,5% PKB, najważniejsze jest jedno: dopóki PPI nie pociągnie za sobą CPI i płac, RPP będzie czekać. To wpisuje się w trend, który śledzimy od początku roku w naszych barometrach makro - inflacja w Polsce nie odpuszcza, ale i nie wymyka się spod kontroli.
Więcej analiz finwire.pl o gospodarce znajdziesz w hubie kategorii makroekonomia. Warto też zestawić dzisiejszy odczyt z majową inflacją CPI 3,1%, szokiem paliwowym i prognozą Pekao na CPI blisko 4% oraz z poprawą koniunktury wg GUS. Aktualne oprocentowanie depozytów, na których możesz schować nadwyżkę przed inflacją, sprawdzisz w rankingu lokat.
Co dalej? Najbliższy odczyt PPI za czerwiec 2026 r. GUS opublikuje w połowie lipca - jeśli pokaże dalsze przyspieszenie powyżej 2,4% przy jednoczesnym wzroście CPI, scenariusz mBanku (3,4%) zacznie wygrywać z optymizmem Pekao i pierwsza obniżka stóp odsunie się na 2027 r. Jeśli PPI wyhamuje, dzisiejszy odczyt przejdzie do historii jako jednorazowa korekta po dwuletniej deflacji.
Narzędzia do Twojej decyzji
Najpierw policz, potem podpisz. Finwire ma do tego narzędzia.
- Decyzjomat Hipoteczny - czy brać kredyt, w którym banku, jak poprawić warunki
- Decyzjomat Nadpłata - nadpłacać kredyt czy inwestować w ETF, IKE, IKZE
- Rankingi kont oszczędnościowych i lokat z aktualnymi stopami i promocjami
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

