W skrócie

  • 230 posłów poparło ustawę w Sejmie (29 maja 2026 r.), a Senat przyjął ją bez poprawek w czwartek 25 czerwca 2026 r.
  • ok. 170 tys. spraw frankowych toczy się dziś w sądach, wg danych Ministerstwa Sprawiedliwości z 2026 r.
  • Automatyczne zawieszenie rat z mocy prawa następuje z chwilą doręczenia bankowi pozwu - bez osobnego wniosku o zabezpieczenie.
  • 70% spraw w sądach apelacyjnych to sprawy frankowe (dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska, MS).
  • ZBP ostrzega, że usunięcie z projektu przepisów o potrąceniu nie odciąży realnie sądów.

Senat przyjął w czwartek 25 czerwca 2026 r. bez poprawek specustawę frankową, którą Sejm uchwalił 29 maja 2026 r. głosami 230 posłów. Kluczowa zmiana: obowiązek spłaty rat zawiesza się automatycznie z mocy prawa z chwilą doręczenia bankowi pozwu - bez osobnego postanowienia o zabezpieczeniu roszczenia. Ustawa trafia teraz do prezydenta Karola Nawrockiego.

Wcześniej, 24 czerwca 2026 r., senackie komisje budżetu i finansów oraz praw człowieka i praworządności poparły projekt stosunkiem 8 głosów za przy 1 wstrzymującym, odrzucając poprawki zgłaszane przez Związek Banków Polskich. Stan na czerwiec 2026 r.: dokument czeka już tylko na podpis głowy państwa i publikację w Dzienniku Ustaw.

Co dokładnie zmienia ustawa frankowa?

Ustawa wprowadza trzy filary. Najważniejszy to zawieszenie z mocy prawa obowiązku płacenia rat od chwili doręczenia bankowi pozwu - dziś kredytobiorca musi o to wnioskować i czekać na zgodę sądu, co potrafi trwać miesiącami. Drugi filar to rozliczenie wzajemnych roszczeń w jednym procesie: bank może żądać zwrotu kapitału w formie powództwa wzajemnego, a termin na jego złożenie wydłużono do końca postępowania w I instancji. Trzeci to przyspieszenie procedury.

Pakiet techniczny jest obszerniejszy, niż sugerują nagłówki. Sądy zyskują szerszą możliwość orzekania na posiedzeniach niejawnych, przesłuchiwania świadków zdalnie lub na piśmie, a referendarze sądowi będą mogli umarzać postępowania po cofnięciu pozwu albo apelacji. Cel jest jeden: jedno postępowanie, jedno rozliczenie, jeden wyrok zamiast dwóch równoległych procesów - kredytobiorcy przeciw bankowi i banku o zwrot kapitału.

Powiem wprost - to nie jest "ustawa abolicyjna" ani gotowa ugoda dla wszystkich. To zestaw zmian proceduralnych w Kodeksie postępowania cywilnego, który ma rozładować zator, a nie przesądzać o wyniku konkretnej sprawy. Wyrok wciąż zapada w sądzie, w oparciu o linię orzeczniczą TSUE i Sądu Najwyższego.

Ile pieniędzy daje Ci automatyczne zawieszenie rat?

Automatyczne zawieszenie rat zatrzymuje w Twoim portfelu kwotę równą sumie rat za cały czas trwania procesu. Przy racie 2 800 zł i typowym postępowaniu trwającym ok. 2,5 roku to ok. 84 tys. zł, które zostaje na Twoim koncie zamiast trafiać do banku - aż do prawomocnego zakończenia sprawy. To realny, policzalny skutek, a nie obietnica.

Mechanizm działa od dnia, w którym pozew zostanie doręczony bankowi, więc liczy się data faktycznej obsługi sprawy, nie samego złożenia pisma w sądzie. Wcześniej kredytobiorca, który chciał przestać płacić, musiał uzyskać postanowienie o zabezpieczeniu - sądy wydawały je coraz częściej, ale nierównomiernie i z opóźnieniem.

Jedna rzecz, o której media mówią zbyt cicho: zawieszenie to nie umorzenie. Jeżeli przegrasz, zatrzymane raty wejdą do rozliczenia z bankiem. Dlatego tej nadwyżki nie traktowałbym jako "wolnych" pieniędzy do wydania. Zanim zdecydujesz, co z nią zrobić, policz scenariusz spłaty reszty zobowiązania w Decyzjomacie Nadpłata, a koszt całego kredytu sprawdź w kalkulatorze raty. Logika jest podobna do tej, którą opisywaliśmy przy pozwach o WIBOR - zatrzymane środki to bufor, nie premia.

Czy ustawa naprawdę odciąży sądy?

Główny cel ustawy - odciążenie sądów - jest moim zdaniem zagrożony, bo z projektu wypadł najważniejszy dla banków element: rozszerzone zasady potrącenia. To jest sedno sporu i to tutaj mainstreamowa narracja "przełom dla frankowiczów" rozjeżdża się z chłodną oceną prawników.

„Bez zmian w zakresie potrącenia, w tym możliwości podnoszenia zarzutu potrącenia aż do zakończenia postępowania w II instancji, nie uda się zrealizować głównego celu projektu, jakim jest odciążenie sądów od spraw frankowych. Nie tylko nie zmniejszy się liczba spraw trafiających do II instancji, lecz także banki nadal będą składać kontrpozwy." - Katarzyna Urbańska, dyrektor zespołu prawno-legislacyjnego Związku Banków Polskich (ZBP), wypowiedź dla money.pl, czerwiec 2026 r.

Druga strona barykady studzi emocje z innego powodu. Mec. Pilawska wskazuje, że nie spodziewałaby się, aby sama ustawa doprowadziła do radykalnego skrócenia czasu trwania wszystkich postępowań - może jednak usunąć część barier proceduralnych i uprościć prowadzenie nowych spraw (prawo.pl, 2026 r.). Innymi słowy: ulga jest realna, ale stopniowa, a nie skokowa.

Moja ocena? Ustawa pomoże najbardziej nowym i prostym sprawom, gdzie zawieszenie rat i orzekanie na posiedzeniu niejawnym tną tygodnie. W sprawach wielowątkowych, z apelacją i kontrpozwem banku, zator rozejdzie się wolniej, niż obiecują politycy. To krok w dobrą stronę, ale nie jest to rozwiązanie, które "odetka" sądy w rok.

Kogo to realnie dotyczy?

Ustawa dotyczy posiadaczy kredytów w CHF, którzy są w sporze sądowym z bankiem lub dopiero planują pozew - a nie ogółu kredytobiorców złotowych. Skala jest jednak makro: w sądach toczy się ok. 170 tys. spraw frankowych (Ministerstwo Sprawiedliwości, 2026 r.), po spadku z poziomu ok. 200 tys.

Problem od lat dusi cały wymiar sprawiedliwości. Wg dr Anety Wiewiórowskiej-Domagalskiej, pełnomocniczki Ministra Sprawiedliwości ds. ochrony praw konsumentów, sprawy frankowe stanowią ok. 25% spraw cywilnych w sądach okręgowych i nawet 70% wszystkich spraw w apelacji. Każda sala rozpraw zajęta frankami to sala niedostępna dla rozwodów, spadków czy sporów gospodarczych.

Jest tu też wątek, który zmienia perspektywę: w 2025 r. po raz pierwszy od lat liczba nowych pozwów frankowych była niższa niż liczba spraw zakończonych - pisaliśmy o tym w analizie wygasającej fali pozwów. Ustawa wchodzi więc w fazę, gdy zjawisko i tak się kurczy. To rodzi pytanie, czy nie jest spóźniona o dwa, trzy lata.

Jeśli rozważasz wejście na drogę sądową, znaczenie ma też Twój aneks - kwestie aneksów przewalutowujących rozstrzygał TSUE, co opisaliśmy w tekście o aneksie frankowym i stanowisku Rzecznika Finansowego oraz w analizie klauzul abuzywnych w aneksach.

Kiedy ustawa wejdzie w życie i co dalej?

Ustawa trafia do prezydenta Karola Nawrockiego, a po ewentualnym podpisie i publikacji w Dzienniku Ustaw zacznie obowiązywać po upływie vacatio legis. Senat przyjął ją bez poprawek 25 czerwca 2026 r., co oznacza, że nie wraca już do Sejmu i ścieżka legislacyjna jest na ostatniej prostej.

Kalendarium specustawy frankowej 2026
DataEtapSkutek
2024-2025Prace pełnomocnika MS nad projektemDiagnoza: 25% spraw cywilnych w okręgowych to franki
2026-05-29Sejm uchwala ustawę (230 głosów za)Z projektu wypada rozszerzone potrącenie
2026-06-24Komisje senackie (8 za, 1 wstrzymujący)Odrzucenie poprawek ZBP
2026-06-25Senat przyjmuje bez poprawekUstawa trafia do prezydenta
po podpisieVacatio legis i wejście w życieAutomatyczne zawieszenie rat od doręczenia pozwu

Na co patrzeć w najbliższych tygodniach? Po pierwsze, na termin podpisu prezydenta - tu możliwe są pytania o zgodność niektórych rozwiązań z konstytucyjnym prawem do sądu. Po drugie, na pierwsze sprawy prowadzone już na nowych zasadach, bo dopiero praktyka pokaże, czy referendarze i posiedzenia niejawne faktycznie skracają proces. Po trzecie, na zachowanie banków - jeśli prognoza ZBP się sprawdzi i kontrpozwy będą spływać masowo, statystyka apelacji nie drgnie.

Dla porównania szerszego kontekstu rynku kredytowego warto śledzić również aktualne marże w rankingu kredytów hipotecznych oraz to, jak sądy traktują inne wadliwe umowy - jak w sprawie sankcji kredytu darmowego. Więcej naszych analiz prawnych znajdziesz w hubie kategorii prawo.

Obserwujesz tę sprawę, bo planujesz własny kredyt i boisz się sporu z bankiem? Zanim podpiszesz umowę, sprawdź swój werdykt w Decyzjomacie Hipotecznym. Źródła oficjalne: Senat, Sejm oraz Ministerstwo Sprawiedliwości.

Największym testem tej ustawy nie będzie liczba zawieszonych rat, lecz to, czy za rok statystyka apelacji spadnie poniżej 70%. Jeśli nie - rację będą mieli prawnicy mówiący, że bez potrącenia był to gest dla frankowiczów, a nie lekarstwo dla sądów.