W polskich sądach toczy się nadal około 170 tys. spraw o kredyty waloryzowane do CHF, wynika z danych Ministerstwa Sprawiedliwości za 2025 r. To wciąż gigantyczny stos akt, ale liczba nowych pozwów spadła w ubiegłym roku o połowę rok do roku, a sędziowie zamknęli 127 tys. postępowań. Jeśli planujesz kredyt 750 tys. zł albo spłacasz hipotekę zaciągniętą po 2015 r., ten trend mówi o ryzyku prawnym Twojej umowy więcej, niż widać na pierwszy rzut oka.

Ile spraw frankowych nadal toczy się w sądach w 2026 roku?

Na koniec 2025 r. w polskich sądach było blisko 170 tys. niezakończonych spraw o kredyty waloryzowane do franka szwajcarskiego (komunikat MS, luty 2026 r.). Dla porównania - sędziowie cywilni w wydziałach okręgowych prowadzą rocznie kilkaset tysięcy spraw, a frankowe stanowią u części z nich ponad połowę wokandy.

Dynamika jest jednak korzystna. Wpływ nowych spraw spadł z 124 tys. w 2023 r. i 123 tys. w 2024 r. do 93,5 tys. w 2025 r., czyli o ponad 24% rok do roku (dane MS, 2026 r.). Jednocześnie sądy zamknęły 127 tys. spraw, więc załatwialność przewyższyła wpływ. Wskaźnik opanowania wpływu w sądach okręgowych wzrósł do 200%, a w I instancji do 179,1% wobec 96,3% rok wcześniej.

Klucz:

Tempo zamykania spraw frankowych pierwszy raz od 2019 roku przewyższa wpływ nowych pozwów - to punkt zwrotny dla całego systemu sądowego.

Liczbowo wygląda to tak: jeśli tempo się utrzyma, w 2026 r. sądy zakończą 163-164 tys. spraw, a stos zaległych zmaleje do około 100 tys. na koniec roku. Część utknie w II instancji, ale fala apelacji bankowych już opada - kancelarie afiliowane przy Stowarzyszeniu Bankowe Bezprawie w 2025 r. raportowały, że ponad 99% wyroków I instancji zapadło na korzyść kredytobiorców. Niewielka grupa, około 8-12 tys. spraw wg szacunków kancelarii frankowych, to tzw. „odwrócone" pozwy banków, gdzie kredytodawcy żądają zwrotu kapitału po stwierdzeniu nieważności umowy.

Dlaczego nowych pozwów frankowych jest o połowę mniej?

W I kwartale 2025 r. do sądów wpłynęło 12 606 nowych pozwów frankowych, o blisko 50% mniej niż w I kw. 2024 r. (dane MS, luty 2026 r.). To pierwszy tak wyraźny spadek od początku boomu pozwów po wyroku TSUE C-260/18 z października 2019 r.

Powodów jest kilka. Po pierwsze, większość kredytobiorców z aktywną umową już dawno złożyła pozew - aktywnych kredytów CHF zostało dziś poniżej 200 tys. wobec około 700 tys. szczytowych z 2008 r. (szacunki ZBP, 2025 r.). Po drugie, banki masowo proponują ugody pozasądowe. mBank, Santander (od kwietnia 2026 r. działający jako Erste), ING i Millennium odprowadziły według własnych raportów kwartalnych łącznie ponad 50 mld zł rezerw na ten cel od 2021 r.

Trzecim czynnikiem jest bieg przedawnienia. Kredytobiorcy, którzy spłacili kredyt przed 2020 r., zderzają się z 10-letnim terminem przedawnienia roszczeń i tracą motywację do długiego procesu - zwłaszcza gdy potencjalne odsetki za zwłokę nie pokrywają już kosztów kancelarii.

Trzeba też uczciwie przyznać, że sądy nauczyły się działać szybciej. Ujednolicone orzecznictwo Sądu Najwyższego (uchwała III CZP 25/22 i kolejne) sprowadziło dziesiątki spornych zagadnień do trzech-czterech kwestii proceduralnych, a sądy okręgowe w Warszawie, Wrocławiu i Gdańsku mają wyspecjalizowane referaty frankowe.

Co zmienia wyrok TSUE z 30 kwietnia 2026 dla aneksów frankowych?

Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie C-246/25 (Hańczynek) z 30 kwietnia 2026 r. orzekł, że nieważność abuzywnego aneksu zamieniającego umowę złotówkową na frankową nie może prowadzić do automatycznego powrotu do pierwotnej umowy w PLN, jeśli przyniosłoby to bankowi wymierną korzyść ekonomiczną. To uderza w taktykę procesową części banków, które po porażce na klauzulach przeliczeniowych próbowały „wskoczyć" w starszy schemat złotówkowy z odsetkami opartymi o stawkę z lat 2007-2008.

„Stanowisko Trybunału jest zgodne z naszym - banki nie mogą odnosić korzyści z własnych nieuczciwych praktyk. Jeżeli przywrócenie pierwotnych warunków przyniosłoby bankowi wymierną korzyść, cel odstraszający dyrektywy uległby osłabieniu." - dr Michał Ziemiak, Rzecznik Finansowy, oświadczenie z 30 kwietnia 2026 r.

Pamiętaj:

Wyrok TSUE C-246/25 dotyczy umów z aneksem zmieniającym walutę. Jeśli Twoja pierwotna umowa była od razu we franku, sytuację reguluje wcześniejsze orzecznictwo (C-260/18, C-19/20, C-520/21).

W praktyce wyrok dotyka około 30-40 tys. spraw, w których kredytobiorcy podpisali aneks zmieniający walutę kredytu w latach 2006-2010. Pełną mechanikę rozkładamy w analizie wyroku TSUE C-246/25. Dla osób spłacających aktywne umowy ze starym aneksem to praktycznie gwarancja, że sąd unieważni całość, a nie „cofnie" jej do pierwotnej formuły.

Czy ustawa frankowa nadal ma sens? Moja ocena

Projekt ustawy o usprawnianiu postępowań frankowych wraca do Sejmu w marcu 2026 r., choć - co paradoksalne - jego pierwotny lobbysta z sektora bankowego stracił do niego entuzjazm. Według Tadeusza Białka, prezesa Związku Banków Polskich (list do Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z 20 listopada 2025 r.), projekt powstał w innej rzeczywistości prawnej, przed wyrokiem TSUE C-396/24 (Lubreczlik), a kolejne poprawki nie nadążają za orzecznictwem.

Powiem wprost: ustawa, której nie chce już ani jedna ze stron sporu, jest dziś legislacyjnym artefaktem. Banki dostały to, czego chciały, drogą orzeczniczą - ujednolicenie procedury i ścieżkę ugód. Kredytobiorcy radzą sobie bez pomocy ustawodawcy w 99% wyroków I instancji. Mediacje, którymi rząd uzasadnia projekt, działają już dziś - na koniec 2025 r. zarejestrowano około 18 tys. wniosków mediacyjnych przy sądach okręgowych w Warszawie, Wrocławiu i Gdańsku.

RPO zgłosił do projektu istotne zastrzeżenia natury konstytucyjnej. Dotyczą one m.in. przepisów ograniczających prawo kredytobiorcy do swobodnego wyboru drogi sądowej. To kolejny dowód, że projekt został napisany pod realia 2023 roku, kiedy banki obawiały się chaosu, a nie pod realia 2026, kiedy chaos już dawno wyparował z wokandy.

Moim zdaniem realnym beneficjentem projektu w obecnym kształcie są dziś tylko ci, którzy szukają niższych kosztów sądowych w sprawach konsumenckich. Uzasadniony kierunek, ale nie wymaga ustawy specjalnej - wystarczyłaby zmiana w kosztach procesowych dla spraw konsumenckich w ramach kodeksu postępowania cywilnego.

Co to oznacza dla Twojego kredytu hipotecznego dziś?

Twój planowany kredyt 750 tys. zł nie jest frankowy, ale „lekcję franków" warto zapisać sobie z trzech powodów. Po pierwsze, sektor bankowy zapłacił już ponad 80 mld zł rezerw na sprawy frankowe (raporty kwartalne banków, 2025 r.). To jeden z bezpośrednich powodów podwyżek marż w nowych ofertach z lat 2023-2024. Marża 1,85%, którą dziś wynegocjujesz, jest częściowo wynikiem stresu kapitałowego sektora.

Po drugie, doświadczenie franków zachęciło prawników do prześwietlenia umów PLN. Po wyroku TSUE w sprawie WIBOR z lutego 2026 r. zaczyna powstawać nurt pozwów odwiborowych. Skala jest mniejsza niż frankowa, ale wektor podobny - sądy konsumenckie, klauzule niejednoznaczne, długi okres dochodzenia roszczeń. Jeśli podpisujesz dziś umowę 25-letnią, sprawdź, czy bank precyzyjnie wyjaśnia mechanizm WIBOR i ryzyko stóp procentowych w aneksie informacyjnym.

Po trzecie, ostrożność po frankach przekłada się na bardziej restrykcyjne stress testy KNF. Twoja zdolność kredytowa liczona jest dziś przy WIBOR + 2,5 pp, czyli w okolicach 6,4-6,7%. Banki dorzucają też bufor LTV i bufor DSTI (stosunek raty do dochodu, ograniczany do 40-50%), których w 2007 r. nie stosowano. Ile realnie pożyczy Ci bank, sprawdzisz w kalkulatorze zdolności kredytowej lub kalkulatorze raty. Aktualny przegląd marż znajdziesz w rankingu kredytów hipotecznych.

Jeśli stoisz dziś przed decyzją „brać czy czekać", przejdź pełen werdykt przez Decyzjomat Hipoteczny. Dla osób, które już mają kredyt z marżą 2,3-2,6% sprzed kilku lat, naturalnym kolejnym krokiem jest Decyzjomat Refinansowania - bo banki, walcząc o nowych klientów po stresie frankowym, schodzą dziś z marżą do 1,85%. Pełną mechanikę kosztu kredytu rozkładamy w analizie 750 tys. na 25 lat, a inne nasze materiały prawne znajdziesz w dziale prawo.

Co dalej? Jeśli MS utrzyma tempo, koniec 2027 r. powinien przynieść spadek liczby otwartych spraw frankowych poniżej 50 tys. To byłaby pierwsza faza dochodzenia kraju do normalności po największym sporze konsumenckim XXI wieku w Polsce - a zarazem ostateczne potwierdzenie, że ustawa frankowa, jeśli mimo wszystko zostanie uchwalona, dotrze do mety na pusty plac.

Przeczytaj też

Narzędzia do Twojej decyzji