Wiceminister finansów Jurand Drop wystąpił 30 kwietnia 2026 r. z pismem do sekretarza Rady Ministrów o rozpatrzenie projektu ustawy o Osobistych Kontach Inwestycyjnych (OKI) na najbliższym posiedzeniu rządu. Jeśli projekt przejdzie ścieżkę legislacyjną w obecnym kształcie, posiadacz nadwyżki 2 500 zł miesięcznie wypełni 100-tysięczny limit zwolnienia z podatku Belki w 3,3 roku, a przy zwrocie 7% rocznie z portfela ETF zaoszczędzi w pięć lat ponad 7 600 zł podatku.

Co MF proponuje na najbliższym posiedzeniu rządu?

Resort finansów chce, by projekt ustawy o OKI trafił do rozpatrzenia przez Radę Ministrów w trybie priorytetowym - tak wynika z pisma wiceministra Juranda Dropa do sekretarza RM z 30 kwietnia 2026 r. To kolejny etap procedowania, po marcowej wersji projektu z aktywami kwalifikowanymi i waloryzacją limitów. Pierwotny start 1 lipca 2026 r. został wcześniej przesunięty na 2027 r., a Rada Ministrów ma teraz przyjąć projekt zanim trafi do Sejmu.

Minister finansów Andrzej Domański od początku traktuje OKI jako jeden z priorytetów resortu i kluczowy element planu wzmocnienia rynku kapitałowego. „Chciałbym, aby do OKI trafiło w ciągu 3 lat od 60 do 100 mld zł” - mówił szef MF na konferencji prasowej (cyt. za Bankier.pl, 2025). Dla porównania - depozyty gospodarstw domowych w bankach to wg danych NBP o podaży pieniądza w styczniu 2026 r. 1 439,3 mld zł, więc 100 mld na OKI w trzy lata to ok. 7% obecnej puli depozytowej.

Jak ma działać OKI - 100 tys. zł bez podatku Belki

OKI to dobrowolny rachunek inwestycyjny ze zwolnieniem zysków z 19-procentowego podatku od dochodów kapitałowych (potocznie podatek Belki) do limitu 100 tys. zł aktywów, z czego do 25 tys. zł można ulokować w lokatach bankowych i obligacjach oszczędnościowych. Pieniądze wpłacasz i wypłacasz w każdej chwili - bez okresu zamrożenia jak w IKE czy IKZE. Zakres dopuszczalnych instrumentów obejmuje akcje notowane na GPW, fundusze inwestycyjne, ETF, obligacje skarbowe i lokaty.

Na nadwyżce ponad 100 tys. zł aktywów pojawi się podatek od wartości aktywów w wysokości 0,85% rocznie (stawka obowiązująca do końca 2026 r. wg projektu MF). To kluczowa różnica wobec klasycznego podatku Belki - płacisz nie od zysku, tylko od stanu portfela na koniec roku. W praktyce oznacza, że długoterminowy inwestor z portfelem powyżej limitu i rocznym zwrotem powyżej 4,5% wciąż wychodzi lepiej niż na zwykłym rachunku maklerskim.

Gdyby OKI wystartowało jednak od 1 lipca 2026 r., to w pierwszym roku limity byłyby o połowę mniejsze - 50 tys. zł aktywów ogółem i 12,5 tys. zł na część oszczędnościową. Decyzja o przesunięciu startu na 2027 r. eliminuje ten okres przejściowy, więc każdy nowy posiadacz konta ma od razu pełen limit do dyspozycji.

Ile realnie zaoszczędzisz na OKI?

Przy 100 tys. zł zainwestowanych w portfel akcyjny ze średnim historycznym zwrotem 7% rocznie, po pięciu latach masz na koncie ok. 140 255 zł, czyli 40 255 zł zysku. Bez OKI fiskus zabiera 19% z tej kwoty - 7 648 zł podatku Belki. Z OKI zostaje 0 zł, bo aktywa mieszczą się w limicie. Po dziesięciu latach przy tym samym 7% kapitał rośnie do ok. 196 715 zł, zysk to 96 715 zł, a oszczędność na podatku - 18 376 zł.

Dla rodziny z nadwyżką budżetową 2 500 zł miesięcznie i 85 tys. zł zgromadzonymi już na koncie kalkulacja wygląda następująco. Przeniesienie istniejących oszczędności do OKI wypełnia 85% limitu od pierwszego dnia. Pozostałe 15 tys. zł dorzucisz w pół roku z bieżącej nadwyżki. Po wyczerpaniu limitu masz dwa wyjścia - zostawić nadmiar na zwykłym rachunku maklerskim z podatkiem Belki albo skierować go równolegle do IKE i IKZE, których limity w 2026 r. wynoszą odpowiednio 28 260 zł i 11 304 zł (wg komunikatu MF dot. limitów wpłat na konta emerytalne).

Co OKI zmienia dla rynku kapitałowego?

Polski rynek kapitałowy od lat cierpi na niedobór indywidualnego inwestora detalicznego - aktywne rachunki maklerskie to zaledwie ułamek bazy depozytowej. Resort liczy, że OKI uruchomi przepływ pieniądza z lokat bankowych do akcji, funduszy i obligacji. Realne 60-100 mld zł napływu deklarowane przez ministra Domańskiego oznaczałoby skok kapitalizacji wolnego obrotu na GPW i większą głębokość rynku, co historycznie obniża koszt kapitału dla emitentów.

Na konsultacjach projektu mocno zaznaczyło się Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, które w marcu 2026 r. zaproponowało waloryzację limitów oraz wprowadzenie twardego limitu maksymalnej stawki podatku od aktywów na poziomie 1%. Według komunikatu SII („SII proponuje zmiany w OKI”, marzec 2026 r.) bez waloryzacji limit 100 tys. zł za dziesięć lat realnie skurczy się o blisko jedną trzecią przy umiarkowanej inflacji, więc instrument straci atrakcyjność dla nowych pokoleń oszczędzających. Część uwag SII trafiła już do nowej wersji projektu, m.in. konstrukcja parasolowa pozwalająca przenosić środki między dostawcami OKI bez utraty zwolnienia.

Czym OKI różni się od IKE i IKZE?

OKI nie ma żadnej ulgi w PIT - ani w momencie wpłaty, ani na koniec roku. To zasadnicza różnica wobec IKZE, gdzie wpłata 11 304 zł w 2026 r. przy drugim progu PIT 32% daje 3 617 zł zwrotu podatku w deklaracji rocznej. Nie ma też wieku odblokowującego pełne zwolnienie - IKE wypłacisz bez podatku Belki dopiero po 60. roku życia (lub 55. przy uprawnieniach emerytalnych) i przy minimum pięciu latach wpłat.

W zamian OKI daje pełną elastyczność. Pieniądze wyciągasz bez kary podatkowej w dowolnym momencie, bez konieczności zamrożenia na lata. Dla osób w wieku 30-40 lat, które chcą równolegle inwestować na pierwszą hipotekę, edukację dzieci i emeryturę, OKI to brakujące ogniwo między rachunkiem oszczędnościowym a IKE. Pełną mechanikę kont emerytalnych rozpisaliśmy w analizie limitów IKE i IKZE w 2026 r., a porównanie obligacji EDO z lokatą bankową na 100 tys. zł znajdziesz w tej kalkulacji.

Moja ocena - czy OKI to przełom?

Powiem wprost: limit 100 tys. zł brzmi imponująco politycznie, ale moim zdaniem dla pary z nadwyżką budżetową rzędu 2 500 zł miesięcznie OKI tylko częściowo rozwiązuje problem. Wypełnisz limit w trzy-cztery lata i wracasz do rzeczywistości zwykłego rachunku maklerskiego z 19-procentowym podatkiem od zysków. Gdyby SII przeforsowało waloryzację limitu o inflację, OKI nadążałby za realnym wzrostem oszczędności gospodarstw domowych. Bez waloryzacji to instrument dla zamożnej klasy średniej, ale z efektem kuli śnieżnej raczej trudno mówić o trwałej rewolucji rynku kapitałowego.

Konkurencja IKE i IKZE też nie znika z gry. Dla osoby w drugim progu PIT 32% mechanicznie 11 304 zł wpłacone do IKZE daje gwarantowany zwrot podatku - to natychmiastowy wynik 32%, którego żaden ETF w pierwszym roku nie powtórzy. Gdy zestawisz zwrot fiskalny IKZE z elastycznością OKI, najsensowniejsza strategia to równoległe wykorzystanie obu - IKZE dla optymalizacji PIT, OKI dla średnioterminowej wolnej kasy. Jeśli zastanawiasz się, czy zamiast jednego z tych mechanizmów lepiej nadpłacić kredyt hipoteczny, sprawdź matematyczną analizę nadpłata kontra ETF na 10 lat.

Co to oznacza dla Twoich oszczędności?

Jeśli masz na koncie 80-100 tys. zł nadwyżki płynnej i nie chcesz jej zamrażać do 60. roku życia, OKI po wejściu w życie powinno być Twoim pierwszym wyborem przed klasycznym rachunkiem maklerskim. Przy portfelu ETF z ekspozycją na rynki rozwinięte (historyczny zwrot ok. 7% rocznie) wypełnienie limitu 100 tys. zł da Ci w pięć lat oszczędność 7 600 zł podatku, w dziesięć lat - 18 400 zł, a w piętnaście lat - już ponad 30 tys. zł. To realny prezent z budżetu państwa, ale tylko jeśli faktycznie inwestujesz, a nie trzymasz pieniędzy na koncie.

Dla Twojej strategii oszczędzania kluczowa jest sekwencja - najpierw wypełnij limit IKZE (zwrot PIT w 2026 r.), potem zasil OKI do 100 tys. zł, dopiero później klasyczny rachunek lub IKE. Jeśli równolegle masz kredyt hipoteczny z oprocentowaniem powyżej 6%, sprawdź w Decyzjomacie Nadpłata, czy nadpłata nie da Ci wyższego zwrotu netto niż portfel ETF w OKI. A jeśli planujesz pierwszą hipotekę, w Decyzjomacie Hipotecznym policzysz, jaką część rezerw lepiej zatrzymać poza OKI na wkład własny i bufor bezpieczeństwa.

Co dalej? Kalendarz i ryzyka

Po przyjęciu projektu przez Radę Ministrów ustawa trafi do Sejmu - realnie cała ścieżka legislacyjna do podpisu prezydenta zajmie 3-6 miesięcy, a vacatio legis i przygotowanie systemów u dostawców OKI to kolejne kwartały. Realna data, od której otworzysz pierwsze konto w banku lub domu maklerskim, to najprawdopodobniej 1 stycznia 2027 r., choć MF nie wyklucza wcześniejszego startu, jeśli proces legislacyjny pójdzie sprawnie.

Główne ryzyka projektu na tym etapie to dwie rzeczy. Po pierwsze, brak waloryzacji limitów - bez niej za dziesięć lat realny limit 100 tys. zł skurczy się przy inflacji 3% rocznie do ok. 74 tys. zł siły nabywczej. Po drugie, rosnący opór części polityków, którzy widzą w OKI uszczuplenie wpływów z podatku Belki (rocznie ok. 9 mld zł wpływów do budżetu - dane MF za 2024 r.). Jeśli koszt budżetowy okaże się większy niż zakładano, jest realna szansa na obniżenie limitu w kolejnych latach. Warto śledzić obrady Rady Ministrów w maju 2026 r. - to wtedy okaże się, czy ścieżka 1 stycznia 2027 r. jest realna, czy projekt znów się ślizga. Więcej naszych analiz z tej kategorii znajdziesz w sekcji finanse, a jeśli interesuje Cię szersza strategia ochrony oszczędności przed inflacją - tu rozpisaliśmy pełen plan.

Konkretne mechaniki OKI policzysz wstępnie w kalkulatorze IKE/IKZE (bo logika limitów rocznych i zwolnień jest bliska), a porównanie zwrotu z obligacji skarbowych dla części oszczędnościowej OKI zrobisz w kalkulatorze obligacji.

Przeczytaj też

Narzędzia do Twojej decyzji