W skrócie
- 180-200 tys. mieszkań deficytu w Warszawie szacuje JLL, firma doradcza na rynku nieruchomości (raport przygotowany z PZFD na potrzeby strategii stolicy do 2040 r.).
- Nadwyżka 145 tys. lokali nad liczbą gospodarstw domowych wynika z kolei z oficjalnych statystyk - to ta sama Warszawa, dwie sprzeczne liczby.
- 45,2 tys. mieszkań oddano w całej Polsce w I kw. 2026 r., o 1,4% mniej rok do roku (dane GUS, marzec 2026).
- Kazimierz Kirejczyk z JLL ostrzega, że brak rezerwy mieszkaniowej wypycha rodziny do gmin ościennych i utrudnia zatrzymanie absolwentów.
- 2,5 mln mieszkań brakuje w skali kraju według PZFD - deficyt to argument strukturalny, nie chwilowy.
Warszawa ma deficyt 180-200 tys. mieszkań - tak liczy JLL, choć oficjalna statystyka publiczna pokazuje nadwyżkę 145 tys. lokali nad liczbą gospodarstw domowych. Jeśli wynajmujesz za 3 100 zł miesięcznie i odłożyłeś 110 tys. zł, to właśnie ta rozbieżność rozstrzyga, czy strukturalny brak podaży będzie trzymał ceny wysoko, czy masz czas spokojnie poczekać. Stan na czerwiec 2026 r.
Liczba 200 tys. pochodzi z analizy, którą JLL (międzynarodowa firma doradcza na rynku nieruchomości) przygotowała wspólnie z Polskim Związkiem Firm Deweloperskich (PZFD) w ramach konsultacji nad strategią stolicy z perspektywą do 2040 r. i planem ogólnym. To nie jest komunikat instytucji publicznej, tylko ekspercka korekta tego, co pokazuje statystyka. I właśnie w tej korekcie tkwi cała historia.
Ile mieszkań naprawdę brakuje w Warszawie?
JLL szacuje deficyt stolicy na 180-200 tys. lokali, podczas gdy dane publiczne wskazują nadwyżkę 145 tys. mieszkań nad liczbą gospodarstw domowych. Różnica między tymi liczbami przekracza 340 tys. lokali - to nie błąd zaokrąglenia, tylko dwie różne definicje tego, co znaczy "mieszkanie dostępne". JLL liczy realny niedobór, statystyka liczy zasób formalny.
"Brak rezerwy mieszkaniowej utrudnia zatrzymanie absolwentów warszawskich uczelni i przyciągnięcie talentów spoza miasta, a rodziny szukające lepszych warunków wyprowadzają się do gmin ościennych" - Kazimierz Kirejczyk, JLL Poland, na podstawie analizy rynku mieszkaniowego z 2026 r.
Kirejczyk od lat powtarza tę samą diagnozę: podaży nie da się szybko odbudować, bo cykl inwestycyjny dewelopera trwa lata, a nie kwartały. To znaczy, że nawet gdyby popyt nagle wystrzelił, mieszkania nie pojawią się z dnia na dzień.
Skąd bierze się różnica między GUS a JLL?
Rozbieżność wynika z metodologii: oficjalne dane zaniżają realny deficyt, bo nie obejmują wszystkich faktycznych użytkowników mieszkań i zawyżają wielkość dostępnych zasobów. Statystyka traktuje każdy lokal jako pełnowartościowe mieszkanie, nawet jeśli stoi pustostanem, jest w fatalnym stanie technicznym albo dzieli go kilka rodzin. JLL wprowadza korekty - i z nadwyżki na papierze robi się realny brak.
W praktyce "realny deficyt mieszkaniowy" według JLL uwzględnia mieszkania substandardowe, przeludnienie oraz osoby, które formalnie nie tworzą osobnego gospodarstwa domowego, choć chciałyby. Młody warszawiak mieszkający z rodzicami, bo nie stać go na wynajem, w statystyce GUS (Główny Urząd Statystyczny) nie istnieje jako "brakujące mieszkanie". W metodologii JLL - już tak.
"Polsce brakuje wciąż nawet 2,5 mln mieszkań, a każda złotówka zainwestowana w budownictwo przekłada się na około 2,5 zł w PKB" - Bartosz Guss, dyrektor Polskiego Związku Firm Deweloperskich, komentarz dla branży, 2026 r.
Liczba Gussa odnosi się do całego kraju i pokazuje skalę zjawiska: część ekonomistów mówi o luce rzędu 1 mln lokali, inni o 2 mln, PZFD o 2,5 mln. Warszawskie 200 tys. to wycinek znacznie większego problemu.
Co mówią dane GUS o nowej podaży w 2026?
W I kw. 2026 r. oddano do użytkowania 45,2 tys. mieszkań w całej Polsce, o 1,4% mniej niż rok wcześniej, a deweloperzy przekazali 26,1 tys. lokali - spadek o 5,9% rok do roku (dane GUS, budownictwo mieszkaniowe styczeń-marzec 2026). Podaż gotowych mieszkań kurczy się dokładnie wtedy, gdy deficyt jest najgłośniej dyskutowany. W okresie styczeń-kwiecień 2026 r. spadek pogłębił się do 2,0% rok do roku.
Jest jednak druga strona tego obrazu. W I kw. 2026 r. wydano pozwolenia na budowę 67,5 tys. mieszkań, o 7,4% więcej niż przed rokiem, w tym 45,9 tys. dla deweloperów - wzrost o 10,7%. To zapowiedź, że za 18-24 miesiące podaż może odbić. Przeciętna powierzchnia nowego mieszkania wyniosła 93,1 m² przy łącznej powierzchni 4,2 mln m² (GUS, marzec 2026).
Popyt tymczasem rośnie szybciej niż podaż. Według danych JLL deweloperzy sprzedali w I kw. 2026 r. na siedmiu największych rynkach 12,9 tys. mieszkań - o 11,1% więcej niż kwartał wcześniej i aż o 35,2% więcej rok do roku. Mniej oddań, więcej sprzedaży: to mechanika, która zjada bufor ofertowy.
Czy deficyt utrzyma ceny mieszkań na wysokim poziomie?
Strukturalny brak 200 tys. lokali w Warszawie to silny argument za tym, że ceny w stolicy nie spadną głęboko, ale deficyt nie działa w próżni - przeciwwagą jest dostępność kredytu. Stopa referencyjna NBP (Narodowy Bank Polski) wynosi 3,75% (stan na 15 czerwca 2026 r.), a WIBOR 3M - trzymiesięczna stopa, po której banki pożyczają sobie pieniądze i która wyznacza zmienne oprocentowanie hipotek - utrzymuje się na 3,86% (GPW Benchmark, czerwiec 2026). Rynek nie wycenia kolejnych cięć w tym roku.
Dla Ciebie jako osoby z 110 tys. zł oszczędności i wynajmem 3 100 zł miesięcznie rachunek wygląda tak. Kredyt 500 tys. zł na 25 lat przy oprocentowaniu ok. 5,86% to rata około 3 160 zł - czyli niemal tyle, ile dziś płacisz za najem. Różnica polega na tym, że rata buduje Twój majątek, a czynsz znika. Ale przy 110 tys. zł wkładu na mieszkanie warte ponad 700 tys. zł brakuje Ci kapitału, więc kredyt musiałby być wyższy, a rata - powyżej obecnego czynszu.
Najem dalej + ETF
Czynsz 3 100 zł/mc
110 tys. zł + dopłaty inwestujesz w ETF (fundusz pasywny naśladujący indeks)
Pełna elastyczność, zero ryzyka stóp
Nie korzystasz z presji deficytu na ceny
Kupno teraz na kredyt
Rata od 3 160 zł/mc (500 tys. zł, 25 lat, 5,86%)
110 tys. zł jako wkład własny
Łapiesz strukturalny deficyt po swojej stronie
Ryzyko: wzrost WIBOR i koszt wejścia 3,5-5%
Policz własny scenariusz w Decyzjomacie Kupno-Wynajem, a zdolność kredytową sprawdzisz w kalkulatorze zdolności. Pełny break-even najmu i własności rozłożyliśmy w analizie kupić czy wynajmować.
Moja ocena: deficyt to mocny argument, ale nie gwarancja zysku
Liczba 200 tys. brakujących mieszkań robi wrażenie, lecz powiem wprost - to argument marketingowo wygodny dla branży deweloperskiej, która ma interes w narracji o wiecznym niedoborze. JLL i PZFD współpracują, a raport powstał na potrzeby strategii miejskiej, więc czytam go z należytą ostrożnością. Sam deficyt jest realny, tego nie podważam. Wątpliwości budzi przeskok od "brakuje mieszkań" do "więc ceny muszą rosnąć".
Deficyt napędza ceny tylko wtedy, gdy ludzi stać na zakup. W 2022 r. mieliśmy podobnie duży niedobór, a sprzedaż mieszkań i tak załamała się, gdy WIBOR przekroczył 7%. Brak podaży nie pomógł kupującym, bo zniknęła zdolność kredytowa. Dziś przy stopie NBP 3,75% kredyt jest tańszy, ale to dostępność finansowania, nie sam deficyt, decyduje o tym, czy ceny rosną. Deficyt jest podłogą pod ceny - nie windą.
Moja prognoza: jeśli rząd uruchomi nowy program wsparcia popytu, deficyt zadziała jak akcelerator i ceny w Warszawie ponownie przyspieszą. Jeśli nowego programu nie będzie, a podaż pozwoleń (te 67,5 tys. z I kw.) zacznie wchodzić na rynek od 2027 r., presja deficytu osłabnie szybciej, niż sugeruje branża. Trzymanie 110 tys. zł w gotówce "bo i tak zabraknie mieszkań" to moim zdaniem strategia oparta na połowie równania.
Więcej naszych analiz tego rynku znajdziesz w hubie kategorii nieruchomości, m.in. ceny mieszkań w Warszawie w maju 2026 oraz nowe inwestycje mieszkaniowe. Jeśli zdecydujesz się na kredyt, werdykt sprawdzisz w Decyzjomacie Hipotecznym, a tempo decyzji RPP (Rada Polityki Pieniężnej) śledzimy na bieżąco u NBP.
Narzędzia do Twojej decyzji
Najczęstsze pytania
- Ile mieszkań brakuje w Warszawie według JLL?
- 180-200 tys. lokali - tyle wynosi szacowany przez JLL realny deficyt mieszkaniowy stolicy. To liczba zaskakująca, bo oficjalna statystyka publiczna pokazuje w tej samej Warszawie nadwyżkę 145 tys. mieszkań nad liczbą gospodarstw domowych. Różnica wynika z metodologii: JLL koryguje dane o pustostany, lokale substandardowe i osoby bez własnego gospodarstwa domowego.
- Dlaczego GUS pokazuje nadwyżkę, a JLL deficyt?
- Metodologia liczenia to źródło rozbieżności. Statystyka publiczna traktuje każdy lokal jako pełnowartościowe mieszkanie i zawyża dostępne zasoby, nie obejmując wszystkich faktycznych użytkowników. JLL wprowadza korekty - uwzględnia przeludnienie, mieszkania w złym stanie i osoby mieszkające z rodzicami z braku alternatywy. Stąd z nadwyżki 145 tys. na papierze robi się realny brak 200 tys.
- Czy deficyt mieszkań oznacza, że ceny w Warszawie będą rosły?
- Niekoniecznie wprost. Deficyt jest podłogą pod ceny, ale o wzrostach decyduje dostępność kredytu. W 2022 r. niedobór był równie duży, a ceny i sprzedaż spadły, gdy WIBOR przekroczył 7%. Przy stopie referencyjnej NBP 3,75% (czerwiec 2026) finansowanie jest tańsze, lecz to zdolność kredytowa, nie sam deficyt, napędza popyt. Bez programu wsparcia popytu presja może być słabsza, niż sugeruje branża.
- Ile mieszkań oddano w Polsce w I kwartale 2026?
- 45,2 tys. mieszkań oddano do użytkowania w okresie styczeń-marzec 2026 r., o 1,4% mniej niż rok wcześniej (dane GUS). Deweloperzy przekazali 26,1 tys. lokali - spadek o 5,9% rok do roku. Jednocześnie wydano pozwolenia na 67,5 tys. mieszkań, o 7,4% więcej, co zapowiada większą podaż za 18-24 miesiące.
- Lepiej kupić mieszkanie teraz czy dalej wynajmować?
- Rata kredytu 500 tys. zł na 25 lat przy oprocentowaniu 5,86% to około 3 160 zł miesięcznie - niemal tyle, ile wynosi typowy wyższy czynsz najmu. Różnica: rata buduje majątek, czynsz znika. Przy 110 tys. zł oszczędności i mieszkaniu wartym ponad 700 tys. zł brakuje jednak wkładu, więc realna rata byłaby wyższa. Policz break-even w Decyzjomacie Kupno-Wynajem.
- Jaki jest deficyt mieszkaniowy w całej Polsce?
- 2,5 mln mieszkań brakuje w skali kraju według PZFD (dyrektor Bartosz Guss, 2026). Szacunki ekonomistów wahają się: część mówi o luce 1 mln lokali, inni o 2 mln. Warszawskie 200 tys. to wycinek znacznie większego problemu. Guss podkreśla, że każda złotówka zainwestowana w budownictwo przekłada się na około 2,5 zł w PKB.
- Czy WIBOR 3M wzrośnie i podniesie raty w 2026?
- 3,86% wynosi WIBOR 3M w czerwcu 2026 r. (GPW Benchmark), a rynek nie wycenia kolejnych obniżek w tym roku. Według forward guidance członka RPP Ludwika Koteckiego zmiana stóp jest mało prawdopodobna co najmniej do końca 2026 r. Dla kredytów ze zmiennym oprocentowaniem oznacza to stabilną ratę przez najbliższe miesiące, bez gwałtownych ruchów w górę.
Trzy minuty z Decyzjomatem. Werdykt TAK, POCZEKAJ albo NIE.
- TAK, POCZEKAJ czy NIE - konkretny werdykt ze wskazaniem co zmienić, żeby bank się zgodził
- DSTI, LTV, stress test WIBOR +5pp - zgodnie z regułami KNF i Rekomendacji S
- Rankingi banków dopasowane do Twojej sytuacji - z aktualnymi marżami i ofertami
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

