W skrócie
- 2,6% wzrostu wartości sprzedaży mieszkań w Polsce w 2025 r. - najniżej wśród 22 krajów UE z dostępnymi danymi (Eurostat, październik 2026 r.).
- 19,7% wynosił ten sam wskaźnik rok wcześniej - hamowanie z wysokich obrotów jest gwałtowne (dane Eurostatu).
- Liczba transakcji spadła o 1,1%, a sprzedaż nowych mieszkań aż o 6,1% (Eurostat, dane wstępne za 2025 r.).
- NBP odnotował pierwszy od 13 lat nominalny spadek cen transakcyjnych: -0,8% r/r na rynku pierwotnym w IV kw. 2025 r.
- Rynek kupującego wrócił po latach - presja „kup teraz, zanim zdrożeje" wyraźnie osłabła, co zmienia kalkulację najem kontra zakup.
Wartość sprzedaży mieszkań w Polsce wzrosła w 2025 r. tylko o 2,6% rok do roku (r/r) - to najsłabszy wynik wśród 22 krajów Unii Europejskiej, dla których Eurostat opublikował dane w październiku 2026 r. Jeszcze rok wcześniej rynek rósł o 19,7%, więc jeśli wynajmujesz mieszkanie za 3 100 zł miesięcznie i odkładasz 110 tys. zł na własne cztery kąty, presja „kup teraz, zanim znów zdrożeje" właśnie wyraźnie zelżała. Stan na październik 2026 r.: rynek przeszedł z galopu do stępa.
Dlaczego Polska wypadła najgorzej w całej UE?
Polska zanotowała w 2025 r. najniższy ze wszystkich 22 krajów UE wzrost wartości sprzedaży mieszkań - 2,6% r/r wobec 19,7% rok wcześniej, wynika z danych Eurostatu opublikowanych w październiku 2026 r. To nie jest zapaść, tylko zjazd z ekstremalnie wysokiej bazy.
W tym samym czasie w całej strefie euro indeks cen mieszkań (HPI, House Price Index - zharmonizowany wskaźnik cen nieruchomości mieszkaniowych Eurostatu) rósł o 5,1% r/r (Eurostat, komunikat z 7 kwietnia 2026 r.).
Paradoks polega na tym, że w dłuższym horyzoncie Polska wciąż jest w europejskiej czołówce. Od 2015 r. ceny mieszkań urosły u nas o ok. 105%, podczas gdy średnia unijna to ok. 62% (Eurostat). W ujęciu indeksowym polski wskaźnik sięga 205 punktów wobec 100 w 2015 r., przy średniej UE ok. 162 punktów. Innymi słowy: po dekadzie wystrzału rynek po prostu musiał złapać oddech.
Sam wolumen też się skurczył. Liczba transakcji zakupu nieruchomości spadła w 2025 r. o 1,1%, przy czym sprzedaż mieszkań nowych obniżyła się o 6,1%, a obrót na rynku wtórnym wzrósł o 2,6% (Eurostat, dane wstępne). Deweloperzy dostali więc rykoszetem mocniej niż rynek z drugiej ręki.

Czy mieszkania w Polsce rzeczywiście tanieją?
Ceny transakcyjne mieszkań w Polsce po raz pierwszy od 13 lat spadły nominalnie - na rynku pierwotnym o 0,8% r/r, a na wtórnym o 0,4% r/r w IV kw. 2025 r., wynika z kwartalnej informacji NBP (Narodowy Bank Polski). To przełom, bo od 2012 r. licznik szedł wyłącznie w górę.
Dane NBP pochodzą z bazy BaRN (baza rynku nieruchomości, w której bank zbiera rzeczywiste ceny z aktów notarialnych).
Obraz jest jednak mocno zróżnicowany regionalnie. W IV kw. 2025 r. najdroższa na rynku pierwotnym była Warszawa - 16 583 zł/m², Gdańsk podrożał do 14 397 zł/m² (+9,5% r/r), a Rzeszów staniał do 10 028 zł/m² (-6,83% r/r), według danych NBP. Jedna średnia krajowa kryje więc miasta, które wciąż rosną dwucyfrowo, i takie, które już się cofają.
GUS liczy to nieco inaczej i pokazuje łagodniejszy obraz: w IV kw. 2025 r. ceny lokali mieszkalnych wzrosły o 1,5% kwartał do kwartału (k/k) i o 4,3% r/r, podaje Główny Urząd Statystyczny. Różnica między NBP a GUS wynika z metodologii - GUS obejmuje szerszy koszyk i inne wagi. Wniosek dla Ciebie jest jednak wspólny: dynamika gwałtownie wyhamowała, a w części miast oferty zaczęły schodzić poniżej cen z 2024 r.
Rynek kupującego: czy to dobry moment, żeby przestać się spieszyć?
Rynek wrócił do układu, w którym to kupujący dyktuje tempo - duża podaż ofert spotyka się z selektywnym, ostrożnym popytem, a sprzedający coraz częściej muszą schodzić z ceny. Dla osoby z 110 tys. zł oszczędności, która dziś płaci 3 100 zł czynszu najmu, oznacza to jedno: zniknął argument „każdy miesiąc zwłoki to stracone tysiące".
Przez trzy lata ten argument napędzał decyzje zakupowe. W 2025 r. przestał być prawdziwy.
Na rynku wtórnym różnica między ceną ofertową a transakcyjną znów się rozjechała, o czym pisaliśmy w analizie negocjacji cen mieszkań. Powiem wprost: w rynku kupującego to Ty masz dziś kartę przetargową, a nie właściciel mieszkania z ogłoszenia sprzed pół roku. To nie znaczy, że ceny runą - dane NBP pokazują spadki liczone w ułamkach procenta, nie krach. Znaczy to, że masz czas, żeby policzyć na spokojnie.
Sytuacja jest szczególnie wymowna w Krakowie, gdzie ceny transakcyjne sięgnęły już poziomu Warszawy (ok. 17,8 tys. zł/m² we wrześniu 2026 r.), co opisywaliśmy w analizie krakowskiego rynku. Przy takich stawkach decyzja o zakupie przestaje być oczywista nawet dla dobrze zarabiających singli.

Decyzje finansowe?
Najpierw liczby.
6 raportów: kredyty, mieszkania, lokaty, inflacja, waluty i najem. Wszystko w jednym miejscu.

Ile realnie kosztuje wynajem kontra zakup w Krakowie w 2026?
Mieszkanie 35 m² w Krakowie po ok. 17 tys. zł/m² to wydatek rzędu 600 tys. zł; przy wkładzie 110 tys. zł i kredycie 490 tys. zł na 25 lat z oprocentowaniem ok. 6,3% (typowe oferty, jesień 2026 r.) rata wynosi ok. 3 250 zł miesięcznie, a z czynszem administracyjnym realny koszt własności dochodzi do ok. 3 750 zł.
Najem porównywalnego lokalu to dziś ok. 3 100 zł. Poniżej przedstawiam scenariusz edukacyjny pokazujący mechanizm - to nie rekomendacja, bo każdy liczy własny horyzont i profil ryzyka.
Najem 3 100 zł + inwestowanie nadwyżki
Koszt: 3 100 zł/mc, zero zobowiązania na 25 lat
110 tys. zł zostaje zainwestowane (np. w ETF - fundusz pasywny naśladujący indeks)
Nadwyżka ok. 650 zł/mc kontra koszt własności
Ryzyko: brak własnego metrażu, zmienność rynku kapitałowego
Zakup 600 tys. zł na kredyt
Koszt: ok. 3 750 zł/mc (rata + czynsz)
Wkład 110 tys. zł zamrożony w nieruchomości
Po 10 latach: własne mieszkanie i malejące saldo kredytu
Ryzyko: wzrost stóp, koszty transakcyjne, niższa płynność
Historycznie szeroki rynek akcji (ETF na indeks) dawał ok. 7% rocznie przed podatkiem Belki (19-procentowy podatek od zysków kapitałowych), ale bez żadnej gwarancji - to nie jest pewny zysk jak z lokaty. W rynku, który przestał galopować, różnica między „kupić teraz" a „poczekać i inwestować" przestała być oczywista na korzyść zakupu. Policz swój wariant w kalkulatorze najem kontra kupno, a pełen werdykt sprawdzisz w Decyzjomacie kupno-wynajem.
Co mówią ekonomiści o 2026 roku?
Stabilizacja z nieznacznym wzrostem cen to bazowy scenariusz największych banków na 2026 r. Według Marty Petki-Zagajewskiej, dyrektor Biura Analiz Makroekonomicznych PKO BP (raport „Rynek Mieszkaniowy 1q26: Wiatr w oczy", Centrum Analiz PKO BP), rynek czeka stabilizacja z lekkim wzrostem średnich cen transakcyjnych, wspieranym rosnącym popytem po obniżkach stóp NBP i stopniowo malejącą podażą mieszkań deweloperskich.
PKO BP szacuje wzrost rzędu ok. 5% w perspektywie roku, o czym pisaliśmy w analizie prognozy PKO BP.
Inaczej akcenty rozkłada Centrum Analiz PKO BP i bank Pekao - ten drugi zakładał przejściowy spadek średnich cen transakcyjnych w siedmiu największych miastach poniżej 14 tys. zł/m² na przełomie 2025 i 2026 r., z odbiciem w dalszej części roku. Mowa o kilkuprocentowych ruchach, a nie o powrocie do dynamiki +15-20% r/r z 2023 r.
„Rynek wchodzi w fazę stabilizacji po latach silnych wzrostów cen i wysokiej aktywności zakupowej. Widać większą selektywność popytu, rosnące znaczenie jakości produktu i presję na elastyczność cenową." - Marcin Krasoń, ekspert rynku mieszkaniowego Otodom (materiały analityczne Otodom, 2025/2026)
Najem potwierdza ten obraz od drugiej strony: ceny transakcyjne na rynku wtórnym wzrosły o 1,81% r/r w II kw. 2026 r. (NBP, baza BaRN) - czyli wyraźnie wolniej niż inflacja w szczycie. Kupujący odzyskali oddech, bo obniżki stóp RPP (Rada Polityki Pieniężnej) z 2025 r. poprawiły zdolność kredytową i jednocześnie zdjęły z rynku gorączkę.
Moja ocena: hamowanie to nie krach
Polska na ostatnim miejscu w UE pod względem wzrostu wartości sprzedaży mieszkań (2,6% wobec 19,7% rok wcześniej, Eurostat) brzmi dramatycznie, ale moim zdaniem to zdrowy powrót do normy, a nie początek obsunięcia. Rynek, który przez dekadę urósł o 105% (ponad średnią UE 62%), nie mógł rosnąć dwucyfrowo w nieskończoność. Spadki cen liczone przez NBP w ułamkach procenta to korekta, nie pęknięcie bańki.
Dla Ciebie - osoby z 110 tys. zł oszczędności, która boi się i inflacji, i pułapki zbyt drogiego kredytu - to najlepszy układ od trzech lat. Masz podaż, masz czas na negocjacje i masz niższe stopy niż w 2023 r. Jednocześnie nie grozi Ci kupno „na górce", bo górka już minęła. To budzi mój umiarkowany optymizm, ale z zastrzeżeniem: jeśli RPP będzie dalej ciąć stopy, a podaż nowych mieszkań faktycznie spadnie zgodnie z prognozą PKO BP, okno rynku kupującego może się zamknąć szybciej, niż się wydaje.
Jeśli rozważasz kredyt zamiast najmu, policz zdolność i ratę w kalkulatorze hipotecznym, a scenariusz zakupu sprawdzisz w Decyzjomacie Hipotecznym. Swoją sytuację możesz też zestawić z barierą wejścia na rynek i szerszym obrazem słabnącego popytu. Więcej analiz finwire.pl o rynku znajdziesz w hubie kategorii nieruchomości.
Co dalej? Klucz to pierwszy kwartał 2027 r. - jeśli liczba rozpoczynanych inwestycji deweloperskich nie odbije, podaż zacznie się kurczyć, a wtedy dzisiejsza przewaga kupującego może zamienić się w kolejną rundę wzrostów. Obserwuj dane GUS o budownictwie i kwartalne raporty NBP - to one powiedzą Ci, czy okazja wciąż trwa.
Narzędzia do Twojej decyzji
Najczęstsze pytania
- O ile wzrosły ceny mieszkań w Polsce w 2025 roku?
- 2,6% r/r wyniósł wzrost wartości sprzedaży mieszkań w Polsce w 2025 r. wg Eurostatu - najniżej wśród 22 krajów UE z danymi, po skoku o 19,7% w 2024 r. Równolegle NBP odnotował pierwszy od 13 lat nominalny spadek cen transakcyjnych: -0,8% r/r na rynku pierwotnym w IV kw. 2025 r.
- Czy mieszkania w Polsce będą tanieć w 2026 roku?
- Stabilizację z lekkim wzrostem prognozują główne banki: PKO BP zakłada ok. 5% w skali roku, Pekao spodziewało się przejściowego spadku poniżej 14 tys. zł/m² w siedmiu miastach na przełomie 2025/2026 r., potem odbicia. Spadki NBP liczone są w ułamkach procenta - to korekta, nie krach.
- Dlaczego Polska wypadła najgorzej w UE mimo wzrostu cen?
- 2,6% wzrostu to efekt zjazdu z ekstremalnie wysokiej bazy - w 2024 r. rynek rósł o 19,7%. W całej strefie euro ceny rosły o 5,1% r/r (Eurostat, kwiecień 2026 r.). W ujęciu dekady Polska wciąż jest w czołówce: +105% od 2015 r. wobec 62% średniej UE.
- Co oznacza rynek kupującego dla osoby wynajmującej mieszkanie?
- Rynek kupującego to duża podaż ofert i słaby popyt, przez co sprzedający schodzą z ceny. Dla wynajmującego za 3 100 zł miesięcznie znika argument „kup teraz, zanim zdrożeje". Masz czas na negocjacje i spokojną kalkulację, bo ceny nie galopują już jak w latach 2021-2023.
- Czy bardziej opłaca się wynajmować, czy kupić mieszkanie w 2026?
- Najem 35 m² w Krakowie to ok. 3 100 zł/mc, a koszt własności przy kredycie 490 tys. zł (rata ok. 3 250 zł + czynsz) sięga ok. 3 750 zł. Różnica ok. 650 zł plus zamrożony wkład 110 tys. zł to argument za najmem i inwestowaniem. To zależy od horyzontu - policz w Decyzjomacie kupno-wynajem.
- Skąd różnica między danymi NBP a GUS o cenach mieszkań?
- Metodologia. NBP liczy ceny transakcyjne z aktów notarialnych (baza BaRN) i pokazał -0,8% r/r na rynku pierwotnym w IV kw. 2025 r. GUS obejmuje szerszy koszyk i inne wagi, stąd +4,3% r/r w tym samym okresie. Oba źródła zgadzają się co do kierunku: dynamika mocno wyhamowała.
Trzy minuty z Decyzjomatem. Werdykt TAK, POCZEKAJ albo NIE.
- TAK, POCZEKAJ czy NIE - konkretny werdykt ze wskazaniem co zmienić, żeby bank się zgodził
- DSTI, LTV, stress test stopy - zgodnie z Rekomendacją S KNF
- Rankingi banków dopasowane do Twojej sytuacji - z aktualnymi marżami i ofertami
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

